Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!


 Ogłoszenie 

Aen Safirrespeath
Zaprawdę powiadam wam; oto nadchodzi dzień smrodu i zgnilizny, dzień wilczej zagłady. Nadchodzi Czas Białej Mgły i Czarnej Dupy, Czas Szaleństwa i Czas Siusiactwa, Tedd Deireadh, Ted Bundy, Czas Końca. Świat umrze i się nie odrodzi. Nie odrodzi się z Chęci Userów, z Pstrąga w Moim Zadzie, z Płaczu Ranfo. Ranfo, która nie przestanie płakać, lecz wpadnie w depresję. Moshi moshi, bakayaro! Tak będzie! Wypatrujcie siusiaków! Jakie to będą siusiaki, rzeknę wam - wprzód z mogił powstaną umarli, wrócą duchy niespokojne, żądne waszej krwi i łez. Niebo rozstąpi się na dwoje, i zstąpi czworo Bogów Admynów, i zapewni wam ostateczną rozrywkę przed zniszczeniem świata. A potem będzie tylko ciemność i brak możliwości zarejestrowania się. Tak rzekła Wieszczka Safira i Tak Się Stanie!

Pogoda
Lato dobiega końca i z drzew lecą uschnięte siusiaki. Nasila się wschodni wiatr, przynosząc ostatnie ciepłe podmuchy i obiecujący zapach mamałygi. Zaobserwowano nietypowy kierunek ptasich migracji; miast kierować się ku krainom południowym, zwierzęta odlatują we wszystkie strony świata. Wędrowcy powracający z gór twierdzą, że skały wydają z siebie buczące dźwięki.

Wieści z Cesarstwa
Madraí Fiáin

» W całym Cesarstwie krążą plotki o rychłym końcu świata, który został jakoby przewidziany przez tajemniczą Wieszczkę Safirę. Wyznawcy przepowiedni zbierają się w grupki i krążą po traktach, głosząc słowa Aen Safirrespeath.
» Podobno ktoś widział w pałacu Echnatona, Ostatniego Legata Deireadh, utyskującego na nadmiar lewactwa i strzelającego zabójcze facepalmy. Wilk, który zawsze miał łeb na karku, stracił głowę!
» Nawiedzone Ignisdae - po mieście krążą duchy martwych obywateli. Mieszkańcy są przerażeni, kapłani nakazują spokój i modlitwę.
» Od niedawna w rejonach zbiorowych mogił ofiar nosówki wyczuwalne są lekkie trzęsienia ziemi. Uczeni ostrzegają: to może być niebezpieczne!
» Dramat niedoszłych matek: kilkanaście wader przysięga, że widziały swoje martwe dzieci, demoniczno uskrzydlone i przelatujące nad Dolnym Miastem.
» Wieści z frontu: na Północy pojawił się gigantyczny, płaski statek wykonany z pazurów - artystyczna rzeźba dzikusów czy kolejne paranormalne zjawisko?
» W Lustrze Niebios zaobserwowano wysyp tańczących mątw. Polna Warta odradza wybieranie się w to miejsce na randki.
» Pod miastem odnaleziono jaskinię, a w niej klapę, na której siedzi trójgłowy wilk. Na pewno da się go jakoś udobruchać.
» Wieści Nie Mają Sensu: pijaństwo rzutuje na jakość informacji. "Elektra znów nietrzeźwa" - potwierdza reszta ekipy.

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Seren
2016-11-01, 21:04
Ogród Cieni
Autor Wiadomość
Kuplerka



obywatel

martwa

PŁEĆ:  samica
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.

____


Wysłany: 2015-09-05, 15:55   Ogród Cieni



Zwierzyna: drobne gryzonie, lis, kot, żbik (rzadko).
Roślinność: rumianek, ogórecznik, nagietek, bluszcz, konwalia, cis, jaskółcze ziele, przebiśnieg.
 
 
Runthor Agstarg tak.




niewolnik

dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  95.

STAN POSTACI:  blizny na szyi, klatce piersiowej, grzbiecie, pysku (jedna większa nad prawym okiem, dwie mniejsze na prawym policzku); poparzenia, ubytki w sierści.
NIEWOLNIK/PAN:  jeszcze się taki nie urodził, ha!
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  duża lecznicza mikstura.

CZYTANIE I PISANIE | OSZUSTWO PONADPRZECIĘTNA ZRĘCZNOŚĆ NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ ZDOLNOŚCI BOJOWE | KAMUFLAŻ | EKSTRASPEKCJA


Wysłany: 2015-09-06, 22:02   
   TYTUŁY: Prorok Jeżusia || An Hero || Słoneczko Deireadh || Krulowa Lata 2016
   MULTIKONTA: nie.


Kurwa mać.
Nie tak to wszystko miało wyglądać. Byłem Królem — miałem wszystko, o czym zawsze marzyłem. Byłem ponad — sądziłem, że żadne z nich nigdy mnie nie dosięgnie. I chyba z racji pozycji, którą osiągnąłem... tak bardzo bolał mnie upadek. Upadek na samiuteńkie dno, bo niżej już nic nie ma. Nawet w najgorszych snach nie widziałem dla siebie aż tak ironicznej przyszłości, z jaką przyszło mi się właśnie zmierzyć. To naprawdę zabawne, jak los potrafi z nami igrać.
Nic więc dziwnego, że od samego przekroczenia Deireadhowskich granic... unikałem wszystkich jak ognia. W tym momencie miałbym problem z tym, aby samemu spojrzeć sobie w oczy, a co dopiero komuś, kogo miałem chronić. Mogłem mieć tylko nadzieję, że ani Yennefer, ani Zachariela tutaj nie było, bo to właśnie oni sprawiali, że czułem się tak cholernie źle z tym wszystkim, co zrobiłem. Za długo siedziałem w polityce, żeby nie wiedzieć, czym taki bunt się kończy. To było kwestią czasu, aż któreś z sąsiadujących królestw wkroczy na nasze ziemie ze swoim wojskiem.
Deireadh było krainą, której prawdopodobnie nie znałem. A mówiąc prawdopodobnie, miałem na myśli to, że ponad pół roku swojego życia, przed przybyciem do Captivity, po prostu... nie pamiętałem. Na jedno w sumie wychodzi... nieważne. W każdym razie szukałem tutaj jakiegoś ustronnego miejsca, w którym nikt nie przeszkadzałby mi w moim depresyjnym myśleniu o tym "co by było gdyby". Wypadło na Ogród Cieni, o który zahaczyłem całkowicie przypadkowo, niemniej jednak właśnie tutaj postanowiłem sobie pobyć. Tak więc położyłem się na ławce, kładąc łeb na łapy, przymykając przy tym ślepia.
_________________

 
 
Corvus Albus



niewolnik

Dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  5 lat i 10 miesięcy (21.02.16)

STAN POSTACI:  100 HP | nieco wychudzony, duża blizna ciągnąca się od klatki piersiowej do niskiego podbrzusza i parę mniejszych w innych częściach ciała
NIEWOLNIK/PAN:  Eilistraee
EKWIPUNEK:  średnia mikstura, mikstura paraliżująca

NIEZWYKŁY WĘCH - CZYTANIE I PISANIE - LECZENIE - ZIELARSTWO


Wysłany: 2015-09-06, 22:27   
   TYTUŁY: Pomocnik Zimowego Wędrowca


Znał niektóre miejsca w tej krainie. Przybył tu od razu po upadku Captivity, oczywiście nie ze swojej woli... Jednak cóż mógł poradzić. Wiedział, że Ogród Cieni to ostatnie miejsce, do którego idą wilki, dlatego też sam skierował tam swoje kroki. Zdołał się włamać do lochów, zdołał uwolnić króla... Nie zdążył uciec przy obronie Runthora. Nie wiedział, co się stało z szarym. Miał jedynie nadzieję, że go nie zabili.
Tu mógł odpocząć w końcu. Wszedł spokojnym krokiem do ogrodu, a mroczna aura wpływała zbawiennie na jego duszę. Być może stracił kogoś ważnego... Wszystkie ważne osoby w swoim życiu. Nie mógł się pogodzić z tą myślą. Nagle jego oczom ukazał się leżący na ławce wilk, a do nozdrzy uderzyła znajoma woń. To on...?
- Witaj, Panie. Dawno żeśmy się nie widzieli - podszedł powoli po tych słowach do niego, uważnie go przy tym obserwując. Nie wiedział, jak znosi zdegradowanie z króla na niewolnika. Być może tak jest pogrążony w rozpaczy, że może go zaatakować.
 
 
Runthor Agstarg tak.




niewolnik

dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  95.

STAN POSTACI:  blizny na szyi, klatce piersiowej, grzbiecie, pysku (jedna większa nad prawym okiem, dwie mniejsze na prawym policzku); poparzenia, ubytki w sierści.
NIEWOLNIK/PAN:  jeszcze się taki nie urodził, ha!
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  duża lecznicza mikstura.

CZYTANIE I PISANIE | OSZUSTWO PONADPRZECIĘTNA ZRĘCZNOŚĆ NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ ZDOLNOŚCI BOJOWE | KAMUFLAŻ | EKSTRASPEKCJA


Wysłany: 2015-09-07, 09:51   
   TYTUŁY: Prorok Jeżusia || An Hero || Słoneczko Deireadh || Krulowa Lata 2016
   MULTIKONTA: nie.


Och nie.
Corvus był jedną z ostatnich osób, jakie chciałbym w tej chwili widzieć. Prawdopodobnie powinienem być mu wdzięczny za uratowanie mi życia, aczkolwiek... nie byłem. Tak, moi drodzy państwo, nie przesłyszeliście się. Wolałbym zdechnąć, niż usługiwać jakiejś szlacheckiej kurwie. I o ile nikt jeszcze sobie mnie nie przywłaszczył, tak mogłem poczuć się choć trochę... swobodnie. I to był jedyny plus tej całej sytuacji. Teoretycznie nadal byłem wolny.
Kruk miał dziwną tendencję do nieświadomego (chyba) irytowania mnie w każdy możliwy sposób. Natomiast przedmiotów, którymi mógłbym w niego teraz rzucić... nie było. Poza tym, zdawałem sobie sprawę, że w Deireadh muszę zachowywać się trochę bardziej... cicho. Na pewno nie powinienem zwracać na siebie niepotrzebnej uwagi, z czym może być... ciężko, no.
Panie... — powtórzyłem, zaśmiawszy się na końcu. Corvus musiał. Po prostu musiał podjąć próbę wyprowadzenia mnie z równowagi, bo chyba chodziłby chory, gdyby tego nie zrobił. Przypominanie mi o tym, jak dużo straciłem to na pewno nie najlepszy pomysł.
Nie musisz już tak do mnie mówić — oznajmiłem, wywracając oczyma. Nawet nie powinien. Gdyby ktoś trzeci usłyszał, jak ten dureń się do mnie zwraca... na pewno nie wróżyłoby to niczego dobrego.
_________________

 
 
Corvus Albus



niewolnik

Dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  5 lat i 10 miesięcy (21.02.16)

STAN POSTACI:  100 HP | nieco wychudzony, duża blizna ciągnąca się od klatki piersiowej do niskiego podbrzusza i parę mniejszych w innych częściach ciała
NIEWOLNIK/PAN:  Eilistraee
EKWIPUNEK:  średnia mikstura, mikstura paraliżująca

NIEZWYKŁY WĘCH - CZYTANIE I PISANIE - LECZENIE - ZIELARSTWO


Wysłany: 2015-09-07, 11:29   
   TYTUŁY: Pomocnik Zimowego Wędrowca


Widział jego zdenerwowanie. Jednak cóż miał poradzić, skoro bardzo to lubił. Uwielbiał denerwować Runthora wiedząc, że nic nie może zrobić, bo nie ma nic do rzucania. Jego kąciki ust podniosły się w delikatnym i dyskretnym uśmiechu, nie mogąc się wręcz powstrzymać.
- Ależ nie potrafiłbym tak szybko traktować cie jak swojego - odpowiedział, chcąc dodać na końcu zdania "Panie", jednak powstrzymał się od tego. Nie chciał go bardziej pogrążyć. A potem się zamyslil. Nic ich już nie dzieli. ZadNe bariery wynikające z hierarchii. Czy to dobry moment...?
 
 
Runthor Agstarg tak.




niewolnik

dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  95.

STAN POSTACI:  blizny na szyi, klatce piersiowej, grzbiecie, pysku (jedna większa nad prawym okiem, dwie mniejsze na prawym policzku); poparzenia, ubytki w sierści.
NIEWOLNIK/PAN:  jeszcze się taki nie urodził, ha!
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  duża lecznicza mikstura.

CZYTANIE I PISANIE | OSZUSTWO PONADPRZECIĘTNA ZRĘCZNOŚĆ NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ ZDOLNOŚCI BOJOWE | KAMUFLAŻ | EKSTRASPEKCJA


Wysłany: 2015-09-07, 12:02   
   TYTUŁY: Prorok Jeżusia || An Hero || Słoneczko Deireadh || Krulowa Lata 2016
   MULTIKONTA: nie.


Fakt, że nie byłem już jego panem wcale nie oznaczało, że stałem z takimi jak on w jednym szeregu. Tym bardziej, jeżeli chodziło o Corvusa, któremu bycie sługusem najwidoczniej odpowiadało. Choćby przez wzgląd na swoje pochodzenie oraz to, co udało mi się osiągnąć... zawsze będę czuł się od nich wszystkich lepszy. I nie miało najmniejszego znaczenia, czy przede mną będzie stał niewolnik, szlachcic czy nawet sam cesarz. Natomiast, wbrew pozorom, nie byłem głupi i zdawałem sobie sprawę, że Deireadh to nie jest Captivity. Tutaj nie będę mógł robić tego, co mi się podoba i będę musiał się dostosować.. przynajmniej na chwilę.
Nie przyzwyczajaj się za bardzo, bo widzisz... nie zabawię tutaj długo — odparłem natychmiastowo, przechodząc do pozycji siadu. Znajdę stąd wyjście nawet, jeżeli będzie to oznaczało podpisanie cyrografu z diabłem. A Kruk do końca swojego marnego życia może sobie usługiwać tym ścierwom, nic mi do tego.
Bóg dał mi wolną wolę i w żadnym wypadku nie mam zamiaru pogodzić się z byciem czyimś sługusem tak, jak zrobiłeś to ty — warknąłem w kierunku wilka, patrząc na niego z pogardą. I nic nie poradzę na to, że takie właśnie uczucia do niego żywiłem. O ile w Captivity musiałem trzymać go blisko siebie, tak tutaj śmiało mogłem wyrazić własne zdanie o jego postępowaniu. Cały czas w głowie miałem jego słowa odnośnie równości. Nie chciał jej, nie walczył za nią, co było dla mnie kompletnie niezrozumiałe i zdecydowanie zasługiwało na pogardę.
Do tego wszystkiego dochodził również fakt, że nie potrafiłem sobie poradzić z tą całą sytuacją i musiałem wyładować na kimś własne frustracje.
_________________

 
 
Corvus Albus



niewolnik

Dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  5 lat i 10 miesięcy (21.02.16)

STAN POSTACI:  100 HP | nieco wychudzony, duża blizna ciągnąca się od klatki piersiowej do niskiego podbrzusza i parę mniejszych w innych częściach ciała
NIEWOLNIK/PAN:  Eilistraee
EKWIPUNEK:  średnia mikstura, mikstura paraliżująca

NIEZWYKŁY WĘCH - CZYTANIE I PISANIE - LECZENIE - ZIELARSTWO


Wysłany: 2015-09-07, 13:32   
   TYTUŁY: Pomocnik Zimowego Wędrowca


Zagryzł zęby, słysząc obelgę wychodzącą z ust Runthora. Nie cierpiał, jak go wyzywano... jednak musiał to pokornie znosić. Zaraz, chwileczkę. Już nie musiał. Mógł wywalić wszystko, co myśli o swoim byłym panie, a nawet to, jakimi uczuciami go darzy, niezwykle sprzecznymi.
- Gdybyś się dowiadywał czegokolwiek, wiedziałbyś, że stąd nie da się uciec - odpowiedział, zniżając ton, który był śmiertelnie poważny, równocześnie kierując na basiora swoje mahoniowe ślepia. Śmiertelnie spokojny, razem ze straconą już dawno nadzieją na to, że kiedyś może nastąpić równość.
- Jestem zniewolony od samego początku. Podobnie jak przyszedłem do Captivity, chociaż wtedy mogłem zostać szlachcicem, gdyż król nie sprawdzał czystości krwi, nie było rodowodów - po wypowiedzi pokręcił głową, a następnie wstał, gdyż wcześniej zdążył usiąść. Zmrużył nieco oczy, oczekując na jego reakcję, jednak w jego nie gościł już spokój. Jedynie zdenerwowanie oraz powaga.
 
 
Runthor Agstarg tak.




niewolnik

dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  95.

STAN POSTACI:  blizny na szyi, klatce piersiowej, grzbiecie, pysku (jedna większa nad prawym okiem, dwie mniejsze na prawym policzku); poparzenia, ubytki w sierści.
NIEWOLNIK/PAN:  jeszcze się taki nie urodził, ha!
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  duża lecznicza mikstura.

CZYTANIE I PISANIE | OSZUSTWO PONADPRZECIĘTNA ZRĘCZNOŚĆ NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ ZDOLNOŚCI BOJOWE | KAMUFLAŻ | EKSTRASPEKCJA


Wysłany: 2015-09-07, 13:58   
   TYTUŁY: Prorok Jeżusia || An Hero || Słoneczko Deireadh || Krulowa Lata 2016
   MULTIKONTA: nie.


Nie da się stąd uciec?
Uniosłem brwi, na początku patrząc na niego z niedowierzaniem, by później... zacząć się śmiać — naprawdę głośno śmiać. Trwało to może... z kilkanaście sekund. Kilkanaście sekund, podczas których starałem się uspokoić. Jednakże nawet, gdy udało mi się to osiągnąć... rozbawiony uśmiech towarzyszył mi nadal. Spojrzałem na wilka, kręcąc przecząco łbem.
Gdybyś wysilił szare komórki wiedziałbyś, że zawsze jest jakieś wyjście. Otóż, drogi Corvusie, wojska jak i emisariusze... muszą stąd jakoś wychodzić — odparłem, przymykając ślepia. Ktoś jest odpowiedzialny za tę barierę, prawda? Więc trzeba tego kogoś znaleźć. Nie jest ona trwała, bo jak już wspomniałem, sprawy polityczne są ważnym elementem. Elementem, o którym Kruk najwidoczniej nie miał pojęcia, bo takie rozmowy załatwia się za kurtyną.
W jakim celu dajesz mi świadectwo własnej głupoty? Doskonale zdaje sobie z niej sprawę — powiedziałem, uśmiechając się kpiąco. Mógł zostać Szlachcicem, a wybrał życie poddanego. Gdzie tu sens? Kto normalny godzi się na bycie sługą, gdy ma możliwość posiadania lepszego życia?
_________________

 
 
Corvus Albus



niewolnik

Dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  5 lat i 10 miesięcy (21.02.16)

STAN POSTACI:  100 HP | nieco wychudzony, duża blizna ciągnąca się od klatki piersiowej do niskiego podbrzusza i parę mniejszych w innych częściach ciała
NIEWOLNIK/PAN:  Eilistraee
EKWIPUNEK:  średnia mikstura, mikstura paraliżująca

NIEZWYKŁY WĘCH - CZYTANIE I PISANIE - LECZENIE - ZIELARSTWO


Wysłany: 2015-09-07, 14:07   
   TYTUŁY: Pomocnik Zimowego Wędrowca


- Otóż, mój drogi Runthorze... - zaczął, po czym podszedł do niego, wchodząc przednimi łapami na ławkę, na której siedział, tym samym równając się z jego pyskiem i będąc niewyobrażalnie blisko. Wiedział, że przesadził. Wiedział, że to, co teraz powie będzie ich pożegnaniem, raczej po tym nie zostaną najlepszymi przyjaciółmi.
- Żebym nie stał się takim ślepym, pieprzonym egoistą, jakim jesteś. Pewno wesoło jest żyć w ciągłej niewiedzy, co? - zapytał, mrużąc ślepia w groźnym spojrzeniu, którym nigdy nikogo nie obdarzył od... paru dobrych lat. Jego ton głosu bliższy był warknięciom, mięśnie były spięte, a oddech przyspieszony, co szary mógł nawet poczuć, choć nie sapał ani nie afiszował się z tym.
 
 
Runthor Agstarg tak.




niewolnik

dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  95.

STAN POSTACI:  blizny na szyi, klatce piersiowej, grzbiecie, pysku (jedna większa nad prawym okiem, dwie mniejsze na prawym policzku); poparzenia, ubytki w sierści.
NIEWOLNIK/PAN:  jeszcze się taki nie urodził, ha!
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  duża lecznicza mikstura.

CZYTANIE I PISANIE | OSZUSTWO PONADPRZECIĘTNA ZRĘCZNOŚĆ NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ ZDOLNOŚCI BOJOWE | KAMUFLAŻ | EKSTRASPEKCJA


Wysłany: 2015-09-07, 14:45   
   TYTUŁY: Prorok Jeżusia || An Hero || Słoneczko Deireadh || Krulowa Lata 2016
   MULTIKONTA: nie.


Oczywiście, że przesadził. Cholernie przesadził. O ile to ja na kogoś napierałem i przekraczałem granice (mam pierwszeństwo!) czyjejś prywatności, tak działania w drugą stronę nie zamierzałem ani trochę tolerować. Choć nie powiem, zachowanie Corvusa mnie bardzo zdziwiło, co na pewno nie umknęło białemu, stojącemu tak blisko mnie.
Jak zawsze miałem coś do powiedzenia, tak teraz... zatkało mnie, przysięgam. Uchyliłem jedynie pysk, chcąc coś (cokolwiek!) z siebie wydusić, ale... nie potrafiłem. Zdawałem sobie sprawę z tego, jak postrzegają mnie inni, aczkolwiek... co innego jest o tym wiedzieć, a co innego jest o tym słuchać. Słuchać z ust kogoś, po kim nigdy w życiu bym się tego nie spodziewał.
Postawa Corvusa jasno dawała mi do zrozumienia o tym, co chce tutaj osiągnąć. W żadnym wypadku nie pozwolę na to, aby ktoś taki jak on miał nade mną władzę i próbował mnie zdominować.
Korzystając więc z tego, że Kruk nie widział moich łap... przyjebałem mu jedną z nich prosto w pysk tak, jak robi się to ze zwykłymi ścierami. Odskoczyłem od niego, stając kilka kroków obok ławki.
Wynoś się stąd — warknąłem w jego kierunku, cały czas go obserwując.
Zabolało.
_________________

 
 
Corvus Albus



niewolnik

Dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  5 lat i 10 miesięcy (21.02.16)

STAN POSTACI:  100 HP | nieco wychudzony, duża blizna ciągnąca się od klatki piersiowej do niskiego podbrzusza i parę mniejszych w innych częściach ciała
NIEWOLNIK/PAN:  Eilistraee
EKWIPUNEK:  średnia mikstura, mikstura paraliżująca

NIEZWYKŁY WĘCH - CZYTANIE I PISANIE - LECZENIE - ZIELARSTWO


Wysłany: 2015-09-07, 15:07   
   TYTUŁY: Pomocnik Zimowego Wędrowca


Zabolało. Bardzo. Po otrzymaniu liścia w policzek, opuścił łeb. Pozornie był spokojny. Odczekał dłuższą chwilę po słowach Runthora, jakby myślał nad czymś intensywnie. I wymyślił. Nie sądził, że kiedykolwiek to powie... Ale to jest ich ostatnie spotkanie. Podszedł do basiora, z którym wiele go łączyło. Podszedł tak blisko, jak jeszcze nigdy do tej pory się nie zbliżył, zawsze będąc pokornym, uniżonym sługą. Przybliżył pysk do jego ucha.
- Nie zauważyć przez taki szmat czasu, że cię kocham to naprawdę trzeba być ślepym - wyszeptał, jednak jego głos przepełniony był emocjami. Chwilę czekał. A potem odsunął się i ruszył ku wyjścia ogrodu.
 
 
Runthor Agstarg tak.




niewolnik

dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  95.

STAN POSTACI:  blizny na szyi, klatce piersiowej, grzbiecie, pysku (jedna większa nad prawym okiem, dwie mniejsze na prawym policzku); poparzenia, ubytki w sierści.
NIEWOLNIK/PAN:  jeszcze się taki nie urodził, ha!
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  duża lecznicza mikstura.

CZYTANIE I PISANIE | OSZUSTWO PONADPRZECIĘTNA ZRĘCZNOŚĆ NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ ZDOLNOŚCI BOJOWE | KAMUFLAŻ | EKSTRASPEKCJA


Wysłany: 2015-09-07, 16:03   
   TYTUŁY: Prorok Jeżusia || An Hero || Słoneczko Deireadh || Krulowa Lata 2016
   MULTIKONTA: nie.


Zaraz, zaraz.
Chyba się przesłyszałem? Corvus kochał... mnie? Żartował sobie, prawda? Prawda...? Odkąd tylko pamiętam sądziłem, że mam na tyle brzydką osobowość, że nie da się mnie pokochać. Tym bardziej nie sądziłem, że będę obiektem westchnień... samca. Na litość Boską! Ja naprawdę tego nie zauważyłem. To znaczy... Kruk zachowywał się jakiś czas temu... dziwnie, ale... no nie, nawet przez myśl mi nie przeszło, że mógł się we mnie zadurzyć.
Co ja powinienem z tym wszystkim zrobić? Przecież nie powiem mu, że go kocham, bo tak nie było. Na pewno czułem do niego przywiązanie, w końcu szmat czasu spędziłem w jego towarzystwie. Wiedziałem, że jeżeli pozwolę mu teraz odejść, to zostanę... sam. Nie chciałem zostać sam. Właściwie to była jedyna rzecz, której się bałem.
Tak więc moją początkową reakcją było ogromne zdziwienie. Błądziłem po ziemi wzrokiem, sam intensywnie nad tym wszystkim myśląc. Corvus był mi potrzebny, nie powinienem go tracić, nie teraz. Pozwoliłem białemu odsunąć się i ruszyć ku wyjściu, jednakże po chwili dogoniłem go, zagradzając mu drogę.
Nie można było tak od razu? — wypaliłem nagle, uśmiechając się cierpko. Właściwie to nie wiedziałem, co powinienem w takiej sytuacji powiedzieć, bo zostałem postawiony pod ścianą, ale... umówmy się. Musiałem się stąd jakoś wydostać, a znając jego oddanie, na pewno by mi w tym pomógł. I w tymże właśnie celu zamierzałem... tak moi drodzy, zamierzałem powiedzieć mu to, co chciał usłyszeć. Zamierzałem go wykorzystać. Wiem, wiem, jestem kurwą. On się naprawdę zakochał, a ja będę mu kłamał w żywe oczy.
Zacznijmy więc od jednego słowa, które, mimo wszystko, zawsze z trudem przechodziło mi przez gardło.
Przepraszam... — powiedziałem w końcu, spuszczając łeb.
_________________

 
 
Corvus Albus



niewolnik

Dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  5 lat i 10 miesięcy (21.02.16)

STAN POSTACI:  100 HP | nieco wychudzony, duża blizna ciągnąca się od klatki piersiowej do niskiego podbrzusza i parę mniejszych w innych częściach ciała
NIEWOLNIK/PAN:  Eilistraee
EKWIPUNEK:  średnia mikstura, mikstura paraliżująca

NIEZWYKŁY WĘCH - CZYTANIE I PISANIE - LECZENIE - ZIELARSTWO


Wysłany: 2015-09-07, 17:38   
   TYTUŁY: Pomocnik Zimowego Wędrowca


Zatrzymał się, unikając przy tym wzroku Runthora. Nie chciał, żeby nadal na niego patrzył... To za bardzo upokarzające. Wiedział, że go nie kocha i zapewne teraz da mu w pysk. Ale stało się coś innego. Spojrzal na niego kątem oka. Uśmiecha się? Nic nie rozumiał...
Nie wiedział, że on chce go wykorzystać. Nawet jeśli by wiedział, to by go nie opuścił. Kocha go... ponad to jest jedyną osobą, którą tu zna i z którą się tak zżył. Kiedy ten przeprosił, milczał. Potem spojrzał na niego i przytaknął głową na znak wybaczenia, a w jego oczach nie było nic już ze złości. Pozostał spokój. I oczekiwał na ciąg dalszy, bo coś czuł, że to nie koniec.
 
 
Runthor Agstarg tak.




niewolnik

dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  95.

STAN POSTACI:  blizny na szyi, klatce piersiowej, grzbiecie, pysku (jedna większa nad prawym okiem, dwie mniejsze na prawym policzku); poparzenia, ubytki w sierści.
NIEWOLNIK/PAN:  jeszcze się taki nie urodził, ha!
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  duża lecznicza mikstura.

CZYTANIE I PISANIE | OSZUSTWO PONADPRZECIĘTNA ZRĘCZNOŚĆ NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ ZDOLNOŚCI BOJOWE | KAMUFLAŻ | EKSTRASPEKCJA


Wysłany: 2015-09-07, 19:06   
   TYTUŁY: Prorok Jeżusia || An Hero || Słoneczko Deireadh || Krulowa Lata 2016
   MULTIKONTA: nie.


Jak nic — za to wszystko, co do tej pory zrobiłem — pójdę do piekła. To zabawne (a może tragiczne?), ale ja chyba nie potrafiłem normalnie funkcjonować. Funkcjonować bez kłamstw i ranienia wszystkich po drodze, byleby tylko dojść do celu. I najgorsze w tym wszystkim było to, że nie czułem żadnych wyrzutów sumienia. Corvus po prostu będzie kolejną ofiarą miłości do mnie, tyle.
Szkoda tylko, że się nie odezwał. Zdecydowanie nie pomagał mi swoim milczeniem. Tym bardziej, że miałem problemy z okazywaniem tego typu uczuć — nawet tych udawanych. Do tej pory nie rozmawiałem w ten sposób z samcem, więc nic dziwnego, że czułem się nieco... skrępowany. Co zdecydowanie było po mnie widać, ale to dobrze. Będę bardziej autentyczny. Jeżeli teraz powiedziałbym, że go kocham i na zawsze będziemy razem... nie uwierzyłby. To by się działo stanowczo za szybko.
Nie powiem, że cię kocham, Corvusie... nie teraz, natomiast... — urwałem, biorąc głęboki wdech. No dalej Runthor, łgarzu! — Natomiast myślę, że... możemy spróbować — oznajmiłem, uśmiechając się zupełnie tak, jakby kamień spadł mi z serca.
O ile oczywiście wiesz, na co się piszesz — wiedział?
_________________

 
 
Corvus Albus



niewolnik

Dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  5 lat i 10 miesięcy (21.02.16)

STAN POSTACI:  100 HP | nieco wychudzony, duża blizna ciągnąca się od klatki piersiowej do niskiego podbrzusza i parę mniejszych w innych częściach ciała
NIEWOLNIK/PAN:  Eilistraee
EKWIPUNEK:  średnia mikstura, mikstura paraliżująca

NIEZWYKŁY WĘCH - CZYTANIE I PISANIE - LECZENIE - ZIELARSTWO


Wysłany: 2015-09-07, 21:27   
   TYTUŁY: Pomocnik Zimowego Wędrowca


Nie czuł się komfortowo w takiej sytuacji. Czemu? Bo jego pan nagle spadł na sam dół hierarchii i do tego wyznał mu najbardziej ukryte i najbardziej pielęgnowane wewnątrz serca Kruczka uczucie. Było to dla niego niepokojące. Wysłuchiwał dalszych słów Runthora. Mogą spróbować? Zawsze. Pytanie, czy to dla niego nie będzie jeszcze bardziej bolesne. Pewno będzie. Ale to miłość.
Na pytanie, przytaknął głową, podnosząc wzrok, przyglądając się mu uważnie. Zgadza się. A Corvus wie, na co się pisze. To nie będzie łatwe... To będzie cholernie trudne i bolesne. Ale jest na to przygotowany. Przygotowywał się od zawsze, żeby znosić jak najwięcej bólu. Teraz los wystawi go na próbę
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© Deireadh
Zakaz kopiowania treści oraz kodów
zawartych na forum bez pozwolenia administracji.

Szata graficzna i kody autorstwa Runthora i Viserysa.
Pola profilu w oparciu o corazon.



BlackButler HogwartDream Krol Lew

Vampire Knight