Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!


 Ogłoszenie 

Aen Safirrespeath
Zaprawdę powiadam wam; oto nadchodzi dzień smrodu i zgnilizny, dzień wilczej zagłady. Nadchodzi Czas Białej Mgły i Czarnej Dupy, Czas Szaleństwa i Czas Siusiactwa, Tedd Deireadh, Ted Bundy, Czas Końca. Świat umrze i się nie odrodzi. Nie odrodzi się z Chęci Userów, z Pstrąga w Moim Zadzie, z Płaczu Ranfo. Ranfo, która nie przestanie płakać, lecz wpadnie w depresję. Moshi moshi, bakayaro! Tak będzie! Wypatrujcie siusiaków! Jakie to będą siusiaki, rzeknę wam - wprzód z mogił powstaną umarli, wrócą duchy niespokojne, żądne waszej krwi i łez. Niebo rozstąpi się na dwoje, i zstąpi czworo Bogów Admynów, i zapewni wam ostateczną rozrywkę przed zniszczeniem świata. A potem będzie tylko ciemność i brak możliwości zarejestrowania się. Tak rzekła Wieszczka Safira i Tak Się Stanie!

Pogoda
Lato dobiega końca i z drzew lecą uschnięte siusiaki. Nasila się wschodni wiatr, przynosząc ostatnie ciepłe podmuchy i obiecujący zapach mamałygi. Zaobserwowano nietypowy kierunek ptasich migracji; miast kierować się ku krainom południowym, zwierzęta odlatują we wszystkie strony świata. Wędrowcy powracający z gór twierdzą, że skały wydają z siebie buczące dźwięki.

Wieści z Cesarstwa
Madraí Fiáin

» W całym Cesarstwie krążą plotki o rychłym końcu świata, który został jakoby przewidziany przez tajemniczą Wieszczkę Safirę. Wyznawcy przepowiedni zbierają się w grupki i krążą po traktach, głosząc słowa Aen Safirrespeath.
» Podobno ktoś widział w pałacu Echnatona, Ostatniego Legata Deireadh, utyskującego na nadmiar lewactwa i strzelającego zabójcze facepalmy. Wilk, który zawsze miał łeb na karku, stracił głowę!
» Nawiedzone Ignisdae - po mieście krążą duchy martwych obywateli. Mieszkańcy są przerażeni, kapłani nakazują spokój i modlitwę.
» Od niedawna w rejonach zbiorowych mogił ofiar nosówki wyczuwalne są lekkie trzęsienia ziemi. Uczeni ostrzegają: to może być niebezpieczne!
» Dramat niedoszłych matek: kilkanaście wader przysięga, że widziały swoje martwe dzieci, demoniczno uskrzydlone i przelatujące nad Dolnym Miastem.
» Wieści z frontu: na Północy pojawił się gigantyczny, płaski statek wykonany z pazurów - artystyczna rzeźba dzikusów czy kolejne paranormalne zjawisko?
» W Lustrze Niebios zaobserwowano wysyp tańczących mątw. Polna Warta odradza wybieranie się w to miejsce na randki.
» Pod miastem odnaleziono jaskinię, a w niej klapę, na której siedzi trójgłowy wilk. Na pewno da się go jakoś udobruchać.
» Wieści Nie Mają Sensu: pijaństwo rzutuje na jakość informacji. "Elektra znów nietrzeźwa" - potwierdza reszta ekipy.

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Seren
2016-11-01, 21:10
Podmokły Las
Autor Wiadomość
Kuplerka



obywatel

martwa

PŁEĆ:  samica
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.

____


Wysłany: 2015-09-05, 15:06   Podmokły Las



Zwierzyna: bóbr; łoś.
Roślinność: dziurawiec, cis.
 
 
Misha You suck, anyway



obywatel

Nieaktywna

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  3 lata

STAN POSTACI:  100 pkt; intensywny, niemal odurzający ziołowy zapach z wyraźną dominacją mięty

CHIRURGIA | CZYTANIE I PISANIE | LECZENIE | ZIELARSTWO | ZNAJOMOŚĆ ANATOMII


Wysłany: 2015-11-28, 11:32   

Miała ochotę... napluć sobie w pysk? Żeby tylko! Tak, idź przez podmokły las, na pewno znajdziesz jakiś uroczy skrót i droga zajmie ci o wiele mniej czasu, mhm.
Krucza główka była samiczką bardzo niziutką, dlatego brodziła w zimnej wodzie niemal po sam nos. Do tego było zimno. Na szczęście miała zahartowane ciałko, w końcu większość życia spędziła wśród mroźnych klifów północy daleko stąd, dlatego przynajmniej ten aspekt dzisiejszej podróży była w stanie jakoś znieść. Co nie zmieniało faktu, że przywykła do wygód i wiedziała, że nigdy więcej tej drogi nie wybierze. Musieliby ją chyba zaciągać siłą...
Oczywiście nie wskoczyła do wody umyślnie. Na początku lawirowała zgrabnie po starych pniach i skałach, aż w końcu najzwyczajniej w świecie poślizgnęła się i wpadła do mętnej toni. W tamtej chwili miała ochotę zamordować cały świat. No cóż.

W końcu udało jej się opuścić te paskudne, zamoknięte tereny. I jedno było pewne - raczej prędko tutaj nie wróci, o nie! Nawet jeśli miałaby stracić trochę więcej czasu.

[zt]
 
 
Thalvaar złego licho nie bierze




niewolnik

dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  dziwieńdziesiąt dwa

STAN POSTACI:  cielsko i pysk mocno ponaznaczane szramami | pachnie deszczem i winem | jego żadne choróbsko nie zmorze
NIEWOLNIK/PAN:  Darkness
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.
EKWIPUNEK:  mikstura paraliżująca| KLUCZ KURNA DO KOMNATY DARKA no | bransoleta | sygnet | mieszek z hajsem - 40 srebrników | szczypta zajebistości

PONADPRZECIĘTNA SIŁA | MOCNA GŁOWA | NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ | MYŚLISTWO | ZDOLNOŚCI BOJOWE | OSZUSTWO | PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ


Wysłany: 2016-01-10, 16:41   
   TYTUŁY: Zakleszczony_16 || Lampny Krul Lata 2016
   MULTIKONTA: Rasaere x Ragnhild


Po dłuższym czasie błądzenia po świecie w końcu oboje znaleźli się w podmokłym lesie. Zdawać by się mogło, że do zimy jeszcze tutaj daleko, mimo że na drzewach znajdowało równie mało liści do w puszczy. Było tu względnie cieplej, toteż możliwe, że uda im się znaleźć mambę, w końcu węże jak gady - szukają ciepła.
- Musimy się bacznie rozglądać, jeżeli chcemy ją znaleźć - rzekł, odwracając do niej głowę - A kiedy ją znajdziemy, to trzeba będzie to szybko i dobrze rozegrać - chociaż te dwie cechy nie zawsze chodzą ze sobą w parze. Wszechobecna woda utrudniała im nieco poszukiwania, ale cóż zrobić. Thalvaar postanowił to jakoś wykorzystać.
- Mihrimah - spojrzał na jej osobę - Skąd tak właściwie przybywasz? - zagadnął, ni to chcąc zabić czas, ale jednak skłaniał się bardziej ku chęci poznania jej osoby. W międzyczasie skakał wzorkiem od drzewa do drzewa, szukając na nim jakiekolwiek okazu. Jak na razie pustka.
_________________


X | X | X | <3



[/size]

 
 
Mihrimah Słońce i Księżyc




niewolnik

nieaktywna

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  3 lata i 3 miesiące (28.03.2016)

STAN POSTACI:  100/100 HP | Zdrowa
NIEWOLNIK/PAN:  Pan: Viserys
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  Stary wachlarzyk ze strusich piór, zielona płócienna chusta

GOTOWANIE | UWODZENIE | PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ | ZDOLNOŚCI BOJOWE


Wysłany: 2016-01-10, 18:34   

Tym razem szła obok niego, w dalszym ciągu niosła dzban i rozglądała się z czujnie uniesionymi uszami po miejscu, do którego przybyli.
- Na to pytanie, podobnie jak i na pytanie o moją historię, mam zawsze tylko jedną odpowiedź: że nie pamiętam. - powiedziała i westchnęła. Od razu dało się zauważyć, że odpowiedź, o której wspomniała nie jest zgodna z prawdą i ona dobrze o tym wiedziała. Pamiętała wszystko doskonale, chociaż starała się zapomnieć ze wszystkich sił. Jednak mimo niezręcznej ciszy, która między nimi zapadła, nie traciła czujności. Jej wzrok błądził po drzewach i po ziemi cały czas z uwagą wypatrując poszukiwanego węża, a skrzętnie umykając przed spojrzeniem Thalvaara. Nie czuła się dobrze z tym, że nikomu prócz imienia i posiadanych umiejętności nie chciała mówić nic na swój temat, ale postępowała w ten sposób już od długiego czasu. Problem w tym, że im dłużej milczała, tym dokuczliwiej ciążyło jej to wszystko na sercu, gdyż jak większość samic miała potrzebę otworzenia się i wygadania do kogoś, żeby poczuć się lepiej. Dawniej taką osobą była dla niej Mahidevran, ale od czasu gdy siostra nagle gdzieś zniknęła nie miała już nikogo więcej z kim mogłaby się dzielić swoimi wspomnieniami, sekretami i odczuciami, musiała żyć po prostu z tym sama.
_________________
 
 
Thalvaar złego licho nie bierze




niewolnik

dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  dziwieńdziesiąt dwa

STAN POSTACI:  cielsko i pysk mocno ponaznaczane szramami | pachnie deszczem i winem | jego żadne choróbsko nie zmorze
NIEWOLNIK/PAN:  Darkness
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.
EKWIPUNEK:  mikstura paraliżująca| KLUCZ KURNA DO KOMNATY DARKA no | bransoleta | sygnet | mieszek z hajsem - 40 srebrników | szczypta zajebistości

PONADPRZECIĘTNA SIŁA | MOCNA GŁOWA | NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ | MYŚLISTWO | ZDOLNOŚCI BOJOWE | OSZUSTWO | PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ


Wysłany: 2016-01-16, 12:37   
   TYTUŁY: Zakleszczony_16 || Lampny Krul Lata 2016
   MULTIKONTA: Rasaere x Ragnhild


Zerknął na nią, sam się nie odzywając. Jej ton nie wskazywał na to, że mówiła szczerze, jednakże musiała mieć ku temu jakiś powód. Postanowił nie zagłębiać się w temat - nie był z natury wścibski. Widać było, jak uciekała od niego wzrokiem. Czyżby sprawa była aż tak poważna? Nie umiała kłamać, jak nie słowa to sama mowa ciała ją zdradzała.
- Jeżeli będziesz kiedyś chciała porozmawiać, to jestem do usług - powiedział do niej ciepło, subtelnie się uśmiechając. Na ten moment wolał zostawić tą sprawę nienaruszoną, chyba że Mihrimah sama się przed nim otworzy. To już jej wybór. Sam zaczął oczyma skakać po drzewach w poszukiwaniu gadziny. Las nie ciągnął się w nieskończoność, a jak do tej pory niczego nie wypatrzyli. Może się jeszcze uda.
_________________


X | X | X | <3



[/size]

 
 
Mihrimah Słońce i Księżyc




niewolnik

nieaktywna

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  3 lata i 3 miesiące (28.03.2016)

STAN POSTACI:  100/100 HP | Zdrowa
NIEWOLNIK/PAN:  Pan: Viserys
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  Stary wachlarzyk ze strusich piór, zielona płócienna chusta

GOTOWANIE | UWODZENIE | PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ | ZDOLNOŚCI BOJOWE


Wysłany: 2016-01-16, 23:54   

- Chciałabym porozmawiać nawet i teraz. - wyznała szczerze i spojrzała na niego. - Ale nie wiem czy mogę, od kiedy zaginęła moja siostra nigdy przed nikim się nie otwierałam. - westchnęła, opuszczając powoli wzrok. - A może ty mi coś o sobie opowiesz? - zagadnęła celowo przerzucając temat na jego stronę. Oczywiście do niczego nie zmuszała, ale może łatwiej byłoby poznawać się nawzajem? On coś powie na swój temat, to i ona trochę się otworzy. To uczciwy i sprawiedliwy układ, poza tym nie narzucała mu żadnych konkretów, mógł jej więc powiedzieć to, co sam uzna za stosowne. Uśmiechnęła się delikatnie zadowolona ze swojego pomysłu. W międzyczasie nie zaprzestawała rozglądania się za wężem. No gdzież może być ta czarna mamba?
_________________
 
 
Thalvaar złego licho nie bierze




niewolnik

dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  dziwieńdziesiąt dwa

STAN POSTACI:  cielsko i pysk mocno ponaznaczane szramami | pachnie deszczem i winem | jego żadne choróbsko nie zmorze
NIEWOLNIK/PAN:  Darkness
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.
EKWIPUNEK:  mikstura paraliżująca| KLUCZ KURNA DO KOMNATY DARKA no | bransoleta | sygnet | mieszek z hajsem - 40 srebrników | szczypta zajebistości

PONADPRZECIĘTNA SIŁA | MOCNA GŁOWA | NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ | MYŚLISTWO | ZDOLNOŚCI BOJOWE | OSZUSTWO | PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ


Wysłany: 2016-01-17, 17:30   
   TYTUŁY: Zakleszczony_16 || Lampny Krul Lata 2016
   MULTIKONTA: Rasaere x Ragnhild


- Może więc czas postawić kolejny krok? - spojrzał na nią, tym razem obierając nieco poważniejszy ton - Ja sam miałem dość... Burzliwą przeszłość. Pochodzę z Captivity, wpierw należałem do rodu błękitnej krwi, ale po służbie w wojsku dotarło do mnie, że nie chce dalej działać wraz z tymi pomiotami, a więc... Odszedłem, straciłem tytuły i zostałem niewolnikiem. Ale dopiero wtedy stałem się wolny - rzekł, po chwili spuszczając z niej wzrok. Tego wszystkiego nie dało się opowiedzieć ot tak, jak zwykłą bajeczkę. To był koszmar, którego Thal nie życzyłby nawet najgorszemu wrogowi.
- Wiele przez ten czas się działo, po czym wraz z moimi braćmi wylądowałem tutaj, w Deireadh. I szczerze mówiąc, gdybym teraz miał wybór to z wielką chęcią powróciłbym na stare śmieci. Do domu - dodał, na powrót spoglądając w jej zielone oczy. Mimo tych krwawych ostatnich lat tęsknił za ostrymi szponami mrozów, swoimi ruinami, swoją pracownią... oraz za buntownikami. Oni byli prawdziwi, mieli ten żar w sercu. A większość tych z Koronnych nawet do końca nie wiedziała, po co walczą. Ha, walczą - stary chciałby wiedzieć ilu z nich walczyło na śmierć i życie, w okowach płonących murów i lejących się strumieniami przez wrota strażnikami.
_________________


X | X | X | <3



[/size]

 
 
Mihrimah Słońce i Księżyc




niewolnik

nieaktywna

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  3 lata i 3 miesiące (28.03.2016)

STAN POSTACI:  100/100 HP | Zdrowa
NIEWOLNIK/PAN:  Pan: Viserys
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  Stary wachlarzyk ze strusich piór, zielona płócienna chusta

GOTOWANIE | UWODZENIE | PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ | ZDOLNOŚCI BOJOWE


Wysłany: 2016-01-18, 16:39   

- W takim razie miałeś ciężej ode mnie, jednak i moje przeżycia nie należą do najprzyjemniejszych. Ja i moja siostra Mahidevran urodziłyśmy się prawie jednocześnie w niewielkiej wilczej osadzie daleko stąd. Rodzice nie byli tam nikim ważnym, ojciec razem z większością basiorów zajmowali się ochroną osady i polowaniem. Matka podobnie jak wszystkie pozostałe wadery skupiała się głównie na opiece nad młodymi i starszyzną. Nie będę się rozwodzić nad swoim szczenięctwem i codziennym życiem, ponieważ było raczej dobre i wesołe. Ja i Mah jesteśmy praktycznie nie do odróżnienia, więc często płatałyśmy różne figle naszej małej społeczności. Jeszcze jako małe szczeniaki poznałyśmy pewnego basiorka imieniem Selim, zaprzyjaźniliśmy się. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że ten, którego uważałam za przyjaciela i bardzo bliską mi osobę okaże się zdrajcą i zniszczy nas wszystkich... - spojrzała w ziemię, zaciskając zęby. - Gdy mieliśmy już jakieś półtora roku ta dziecięca przyjaźń zaczęła stawać się czymś więcej, to znaczy dla mnie. Do tej pory nie mogę wybaczyć sobie jak głupia i ślepa byłam. Mah jako pierwsza zaczęła podejrzewać, że z Selimem jest coś nie tak i próbowała mnie ostrzec, a ja idiotka jej nie słuchałam. Myślałam, że jest zwyczajnie zazdrosna, bo przestałam jej poświęcać tyle czasu, co wcześniej. Którejś nocy zbudziłam się słysząc straszne krzyki i zamieszanie, nasza osada płonęła, a wokół trwała bitwa, nieznane basiory atakowały i zabijały każdego, kogo znalazły na swej drodze nieważne czy był to basior czy wadera, ciężarna, szczenię czy starzec, każdego. Zszokowana zerwałam się na równe łapy i odruchowo spojrzałam tam, gdzie spali moi rodzice. To był straszny widok, dwa martwe ciała, porozszarpywane tak, że wszędzie w krwistych kałużach pływały kawałki wnętrzności. Przy jednym z ciał dostrzegłam, że stoi jakiś wilk i zamarłam gdy ten odwrócił ku mnie swój pysk, z którego jeszcze zwisały strzępki ciała ociekające krwią. To był Selim! Patrzył się na mnie z jawną nienawiścią, patrzył i śmiał się. Zalała mnie fala wściekłości i rozpaczy, nie patrząc już na nic rzuciłam mu się do gardła. W czasie walki sam się przyznał, powiedział wprost patrząc mi w oczy, że to on wzniecił pożar i wpuścił do osady swoich "braci", by mogli nas zgładzić. Pytałam dlaczego, lecz nie odpowiedział. W pewnym momencie wyrwał mi się i popędził gdzieś, a ja pobiegłam za nim. Po drodze zaatakował mnie jeszcze jakiś wilk, ale napędzająca mnie dzika furia dodała mi sił i szybko się od niego uwolniłam biegnąc dalej. Wreszcie wypatrzyłam Selima jak zakradał się od tyłu do Mahidevran i z całą swoją siłą ponownie go zaatakowałam. Wtedy moja siostra dopadła go z drugiej strony i zanim zdążył wezwać pomoc we dwie rozerwałyśmy mu gardło. Niestety napastników przybywało, a ich krwawa rzeź, podobnie jak ogień siała coraz większe spustoszenie w naszej osadzie. Basiory dostrzegły mnie i Mah nad ciałem Selima, więc nie namyślając się wiele obie rzuciłyśmy się do ucieczki. Naprawdę nie wiem jakim cudem, to trwało chyba wieczność, ale udało nam się w końcu opuścić osadę. Jeszcze długi czas potem musiałyśmy się ukrywać przed tamtymi basiorami. A potem...potem nie było już po prostu do czego wracać. Wszystko zniszczone, spalone, w tych zgliszczach nie pozostała się nawet jedna żywa dusza. Ze złamanym sercem musiałam wyruszyć razem z siostrą na poszukiwanie nowego domu. Wtedy więź między nami była silniejsza, niż kiedykolwiek wcześniej. Tylko między sobą rozmawiałyśmy o tym, co się wydarzyło. Kilka tygodni tuż przed tym zanim trafiłam do Deireadh Mahidevran nagle gdzieś znikła, nie mogłam jej nigdzie znaleźć, nie wiem co się z nią stało. Od tamtej pory moje serce zamknęło się dla wszystkich, nie chciałam z nikim mówić, ani nikomu się zwierzać. W przeciągu kilku dni od wejścia do miasta złapali mnie strażnicy, a później trafiłam na targ i do klatki, a handlarz zakwalifikował mnie jako waderę rozpłodową. Nawet zamierzali mnie pokryć jakimś innym niewolnikiem, ale na całe szczęście do niczego nie doszło, bo akurat wtedy kupił mnie Pan Darkness. Cóż...oto i cała moja historia. Nie chciałam ci tego mówić, bo pewnie będziesz myślał o mnie bardzo źle. Wierz mi, że do tej pory mam wyrzuty sumienia, bo gdybym tylko nie była tak zaślepiona swoim uczuciem do Selima, mogłabym zapobiec nieszczęściu. A teraz? Oni nie żyją i to wszystko moja wina. - zakończyła, a głos pod koniec jej zadrżał. Niestety przywoływanie bolesnych wspomnień na nowo otwierało dawne rany. Cały czas wpatrywała się w ziemię, a głowę miała nisko opuszczoną, po chwili na leśną ściółkę zaczęły kapać łzy.
_________________
 
 
Thalvaar złego licho nie bierze




niewolnik

dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  dziwieńdziesiąt dwa

STAN POSTACI:  cielsko i pysk mocno ponaznaczane szramami | pachnie deszczem i winem | jego żadne choróbsko nie zmorze
NIEWOLNIK/PAN:  Darkness
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.
EKWIPUNEK:  mikstura paraliżująca| KLUCZ KURNA DO KOMNATY DARKA no | bransoleta | sygnet | mieszek z hajsem - 40 srebrników | szczypta zajebistości

PONADPRZECIĘTNA SIŁA | MOCNA GŁOWA | NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ | MYŚLISTWO | ZDOLNOŚCI BOJOWE | OSZUSTWO | PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ


Wysłany: 2016-01-19, 12:27   
   TYTUŁY: Zakleszczony_16 || Lampny Krul Lata 2016
   MULTIKONTA: Rasaere x Ragnhild


Przystanęli na chwilę, kiedy biała w końcu zebrała się w sobie i z jej pyska polał się potok słów, przesyconych bólem oraz tęsknotą. Stali tak, a stary słuchał jej historii, spoglądając na jej coraz to bardziej szklące się oczy. Kiedy skończyła mówić nastała głucha cisza, przerywana co jakiś czas jej szlochem. Thalvaar zbliżył się do niej i uniżył łeb, próbując spojrzeć w jej w ślepia wbite hardo w ziemię.
- Nie możesz się obwiniać za swoją niewiedzę. Nie mogłaś tego przewidzieć. Wiem, jak to jest być czymś zaślepionym i brnąć za tym dopóty nagle nie zniknie ci grunt pod łapami i dopiero wtedy możesz przejrzeć na oczy. Już swoje oczy - powiedział do niej łagodnie, wpatrując się w jej szmaragdowe tęczówki, na koniec pobłażliwie się uśmiechając. Straciła wszystko przez jednego drania. Stary widział jak się czuła. Obarczona przez dzierżenie win, którym tak naprawdę nie mogła zaradzić, ba. Nawet nie spodziewała się ich dokonania.
- Wiem, że tęsknisz za swoją siostrą. Moje rodzeństwo też błąka się rozsypane po tym okropnym świecie. Modlę się do Lune, aby utrzymywała ich przy życiu. I mimo ich utraty idę na przód, bo wieczne cofanie się nic nie daje. Tylko wzbudza w nas nostalgię i niepotrzebny smutek, złość na samego siebie - dodał po chwili.
_________________


X | X | X | <3



[/size]

 
 
Mihrimah Słońce i Księżyc




niewolnik

nieaktywna

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  3 lata i 3 miesiące (28.03.2016)

STAN POSTACI:  100/100 HP | Zdrowa
NIEWOLNIK/PAN:  Pan: Viserys
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  Stary wachlarzyk ze strusich piór, zielona płócienna chusta

GOTOWANIE | UWODZENIE | PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ | ZDOLNOŚCI BOJOWE


Wysłany: 2016-01-19, 21:09   

Bezwiednie oparła łeb o jego klatkę piersiową, zamykając oczy. Jej wspomnienia wciąż były żywe nieomal namacalne, pamiętała jak stała tak niegdyś przy ojcu jeszcze jako podrostek. Nigdy tak w zasadzie naprawdę jej nie przytulił, ale nawet samo oparcie głowy o szeroki, porośnięty futrem tors przynosiło ulgę. Po krótkiej chwili ocknęła się i odsunęła od Thalvaara, posyłając mu zakłopotane, przepraszające spojrzenie, mając nadzieję, że jej gest go nie zdenerwował.
- Skupmy się może lepiej na naszym zadaniu. - powiedziała cicho, poprawiając chwyt na dzbanie, bo przez to roztrzęsienie omal go nie upuściła. Temat jej przeszłości sprawiał jej zbyt wiele bólu, nie chciała go już dalej ciągnąć. Niemniej jednak zrobiło jej się znacznie lżej na sercu kiedy usłyszała, że basior jej nie potępia.
_________________
 
 
Thalvaar złego licho nie bierze




niewolnik

dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  dziwieńdziesiąt dwa

STAN POSTACI:  cielsko i pysk mocno ponaznaczane szramami | pachnie deszczem i winem | jego żadne choróbsko nie zmorze
NIEWOLNIK/PAN:  Darkness
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.
EKWIPUNEK:  mikstura paraliżująca| KLUCZ KURNA DO KOMNATY DARKA no | bransoleta | sygnet | mieszek z hajsem - 40 srebrników | szczypta zajebistości

PONADPRZECIĘTNA SIŁA | MOCNA GŁOWA | NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ | MYŚLISTWO | ZDOLNOŚCI BOJOWE | OSZUSTWO | PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ


Wysłany: 2016-01-19, 21:38   
   TYTUŁY: Zakleszczony_16 || Lampny Krul Lata 2016
   MULTIKONTA: Rasaere x Ragnhild


Kiedy przytuliła się do jego torsu dziwnie się poczuł. Ale tak pozytywnie dziwnie. Oczywiście niczemu się nie sprzeciwiał, dobrze wiedział, że tego teraz potrzebowała. Jednakże błoga chwila zakończyła się nagłym zrywem białej. Grymas zawstydzenia momentalnie wtargnął na jej pysk, ale Thal wyszczerzył do niej swoje kły w geście wesołego uśmiechu, aby nieco ją rozweselić. Po tym ruszyli dalej, na nowo skupiając się na drzewach. Musiała być gdzieś w pobliżu, one się czają. W końcu węże.
_________________


X | X | X | <3



[/size]

 
 
Mihrimah Słońce i Księżyc




niewolnik

nieaktywna

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  3 lata i 3 miesiące (28.03.2016)

STAN POSTACI:  100/100 HP | Zdrowa
NIEWOLNIK/PAN:  Pan: Viserys
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  Stary wachlarzyk ze strusich piór, zielona płócienna chusta

GOTOWANIE | UWODZENIE | PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ | ZDOLNOŚCI BOJOWE


Wysłany: 2016-01-19, 22:07   

Widząc uśmiech, który zawitał na jego pysku sama także się uśmiechnęła, tak słodko, uroczo i przede wszystkim z wdzięcznością. Nie licząc Mahidevran, był pierwszą osobą, która sprawiła, że na nowo mogła się otworzyć, zaufała mu. I miała nadzieję, że to zaufanie nie okaże się kolejnym życiowym błędem. Nastrój wadery zdecydowanie się poprawił, aż szkoda, że byli na ważnej misji, bo nagle miała ochotę zacząć brykać na wszystkie strony niczym małe, psotne szczenię, a jej oczy nabrały radosnego blasku. Heh...ze skrajności w skrajność, ale ona tak czasami miała. Zdecydowanie bardziej wolała być jednak wesoła, niż smutna.
_________________
 
 
Bies



niewolnik

DOROSŁY

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  Pięć lat i dwa miesiące.

STAN POSTACI:  100% wilka w wilku.
NIEWOLNIK/PAN:  Sagan Bristol
EKWIPUNEK:  średnia mikstura lecznicza (+30hp), mikstura milczenia (3 posty), szczęśliwa moneta

PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ, MYŚLISTWO, ZDOLNOŚCI BOJOWE, ODPORNOŚĆ NA TRUCIZNY, PONADPRZECIĘTNA SIŁA


Wysłany: 2016-01-20, 16:12   
   MULTIKONTA: Tan Dalan, Bloede


Szliście coraz dalej wgłąb bagien, jednak nie mogliście dostrzec żadnego węża. Za to łapy marzły, umaczane w zimnej, błotnistej wodzie i trzaskał lód, łamany pod ich naporem. Odgłosy waszej wędrówki spłoszyły kilka ptaków, dotąd ukrywających się w koronie starej wierzby.
_________________
karta postaci | umiejętności | uszkodzenia | diabliska głos

Ja, ilota, groby wam wykopię; z waszej własnej woli
I powrzucam jednego po drugim; waszym rozkazem wiedziony
x|X|x
 
 
Mihrimah Słońce i Księżyc




niewolnik

nieaktywna

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  3 lata i 3 miesiące (28.03.2016)

STAN POSTACI:  100/100 HP | Zdrowa
NIEWOLNIK/PAN:  Pan: Viserys
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  Stary wachlarzyk ze strusich piór, zielona płócienna chusta

GOTOWANIE | UWODZENIE | PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ | ZDOLNOŚCI BOJOWE


Wysłany: 2016-01-24, 21:20   

No niestety...szli tak sobie i szli już naprawdę mnóstwo czasu, a nie natrafili na nawet najmniejszy ślad obecności węża. Cóż, najwyraźniej Exodus zapomniał wspomnieć białej, że w Deireadh nie ma po prostu czarnych mamb. Zrezygnowana wilczyca ponownie zatrzymała się w miejscu i spojrzała z zawstydzeniem oraz skruchą na Thalvaara.
- Nie ma sensu dalej iść, gdyby był tu chociaż jeden wąż, to z pewnością dawno byśmy go znaleźli. Chyba ten cały znachor najwyraźniej zwiódł mnie na manowce. Przepraszam cię, przeze mnie straciłeś tylko mnóstwo czasu. - westchnęła głęboko. W następnej chwili podeszła do niego bliżej. - Powiem ci jednak, że mimo wszystko bardzo mnie uszczęśliwiłeś, dziękuję...z całego serca. - przez ułamek sekundy poczuł lekkie liźnięcie na boku pyska, a chwilę później wadera znów była trochę dalej od niego.
- Chodź, wracajmy. - rzekła, ruszając z powrotem w stronę, z której przybyli.

[zt]
_________________
 
 
Thalvaar złego licho nie bierze




niewolnik

dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  dziwieńdziesiąt dwa

STAN POSTACI:  cielsko i pysk mocno ponaznaczane szramami | pachnie deszczem i winem | jego żadne choróbsko nie zmorze
NIEWOLNIK/PAN:  Darkness
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.
EKWIPUNEK:  mikstura paraliżująca| KLUCZ KURNA DO KOMNATY DARKA no | bransoleta | sygnet | mieszek z hajsem - 40 srebrników | szczypta zajebistości

PONADPRZECIĘTNA SIŁA | MOCNA GŁOWA | NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ | MYŚLISTWO | ZDOLNOŚCI BOJOWE | OSZUSTWO | PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ


Wysłany: 2016-02-07, 21:52   
   TYTUŁY: Zakleszczony_16 || Lampny Krul Lata 2016
   MULTIKONTA: Rasaere x Ragnhild


Stary już miał ją zapewnić o tym, że nic się nie stało, a wręcz przeciwnie - był rad ze spędzeniem z nią czasu, jednakże owy czyn przerwało jej delikatne muśniecie wilka w lico. Thalvaar stał z lekka oszołomiony, po czym kąciki jego pyska wykrzywiły się w ciepłym uśmiechu.
- I ze wzajemnością - odparł po chwili, a towarzyszący mu uśmiech ni na chwilę nie zszedł z pyska - Ja niestety muszę cię opuścić. Mam kilka spraw do załatwienia. Nie mniej jednak dziękuję ci za spędzenie miło czasu i mam nadzieję, że odnajdziesz to czego szukasz - dodał na odchodnym - Bardzo ładna ta twoja kokardka - rzekł z zawadiackim uśmiechem po czym pognał w swoją stronę, przed oczyma dalej mając tą scenę. Już dawno się tak nie czuł.

zt.
_________________


X | X | X | <3



[/size]

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© Deireadh
Zakaz kopiowania treści oraz kodów
zawartych na forum bez pozwolenia administracji.

Szata graficzna i kody autorstwa Runthora i Viserysa.
Pola profilu w oparciu o corazon.



BlackButler HogwartDream Krol Lew

Vampire Knight