Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!


 Ogłoszenie 

Aen Safirrespeath
Zaprawdę powiadam wam; oto nadchodzi dzień smrodu i zgnilizny, dzień wilczej zagłady. Nadchodzi Czas Białej Mgły i Czarnej Dupy, Czas Szaleństwa i Czas Siusiactwa, Tedd Deireadh, Ted Bundy, Czas Końca. Świat umrze i się nie odrodzi. Nie odrodzi się z Chęci Userów, z Pstrąga w Moim Zadzie, z Płaczu Ranfo. Ranfo, która nie przestanie płakać, lecz wpadnie w depresję. Moshi moshi, bakayaro! Tak będzie! Wypatrujcie siusiaków! Jakie to będą siusiaki, rzeknę wam - wprzód z mogił powstaną umarli, wrócą duchy niespokojne, żądne waszej krwi i łez. Niebo rozstąpi się na dwoje, i zstąpi czworo Bogów Admynów, i zapewni wam ostateczną rozrywkę przed zniszczeniem świata. A potem będzie tylko ciemność i brak możliwości zarejestrowania się. Tak rzekła Wieszczka Safira i Tak Się Stanie!

Pogoda
Lato dobiega końca i z drzew lecą uschnięte siusiaki. Nasila się wschodni wiatr, przynosząc ostatnie ciepłe podmuchy i obiecujący zapach mamałygi. Zaobserwowano nietypowy kierunek ptasich migracji; miast kierować się ku krainom południowym, zwierzęta odlatują we wszystkie strony świata. Wędrowcy powracający z gór twierdzą, że skały wydają z siebie buczące dźwięki.

Wieści z Cesarstwa
Madraí Fiáin

» W całym Cesarstwie krążą plotki o rychłym końcu świata, który został jakoby przewidziany przez tajemniczą Wieszczkę Safirę. Wyznawcy przepowiedni zbierają się w grupki i krążą po traktach, głosząc słowa Aen Safirrespeath.
» Podobno ktoś widział w pałacu Echnatona, Ostatniego Legata Deireadh, utyskującego na nadmiar lewactwa i strzelającego zabójcze facepalmy. Wilk, który zawsze miał łeb na karku, stracił głowę!
» Nawiedzone Ignisdae - po mieście krążą duchy martwych obywateli. Mieszkańcy są przerażeni, kapłani nakazują spokój i modlitwę.
» Od niedawna w rejonach zbiorowych mogił ofiar nosówki wyczuwalne są lekkie trzęsienia ziemi. Uczeni ostrzegają: to może być niebezpieczne!
» Dramat niedoszłych matek: kilkanaście wader przysięga, że widziały swoje martwe dzieci, demoniczno uskrzydlone i przelatujące nad Dolnym Miastem.
» Wieści z frontu: na Północy pojawił się gigantyczny, płaski statek wykonany z pazurów - artystyczna rzeźba dzikusów czy kolejne paranormalne zjawisko?
» W Lustrze Niebios zaobserwowano wysyp tańczących mątw. Polna Warta odradza wybieranie się w to miejsce na randki.
» Pod miastem odnaleziono jaskinię, a w niej klapę, na której siedzi trójgłowy wilk. Na pewno da się go jakoś udobruchać.
» Wieści Nie Mają Sensu: pijaństwo rzutuje na jakość informacji. "Elektra znów nietrzeźwa" - potwierdza reszta ekipy.

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Seren
2016-11-01, 21:06
Leśna Kaskada
Autor Wiadomość
Kuplerka



obywatel

martwa

PŁEĆ:  samica
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.

____


Wysłany: 2015-09-05, 13:24   Leśna Kaskada



Zwierzyna: ryby, drobne gryzonie, duże łasicowate, lis, dzik, sarna, jeleń, rzadko: żbik.
Roślinność: chmiel, dziurawiec, melisa, bez czarny, tojad, pokrzyk wilcza jagoda.
 
 
Thalvaar złego licho nie bierze




niewolnik

dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  dziwieńdziesiąt dwa

STAN POSTACI:  cielsko i pysk mocno ponaznaczane szramami | pachnie deszczem i winem | jego żadne choróbsko nie zmorze
NIEWOLNIK/PAN:  Darkness
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.
EKWIPUNEK:  mikstura paraliżująca| KLUCZ KURNA DO KOMNATY DARKA no | bransoleta | sygnet | mieszek z hajsem - 40 srebrników | szczypta zajebistości

PONADPRZECIĘTNA SIŁA | MOCNA GŁOWA | NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ | MYŚLISTWO | ZDOLNOŚCI BOJOWE | OSZUSTWO | PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ


Wysłany: 2015-09-07, 16:40   
   TYTUŁY: Zakleszczony_16 || Lampny Krul Lata 2016
   MULTIKONTA: Rasaere x Ragnhild


Szum wodospadu dobiegający z oddali wwiercał się w umysł starego coraz bardziej. Ten szedł przed siebie, zaślepiony, jakby pod działaniem jakiegoś uroku. To co działo się przed ostatnimi miesiącami to... to był dopiero początek końca.
Kiedy w końcu wytaskano jego zakrwawione truchło z lochów i pozostawiono nad brzegiem rzeki samemu sobie, jakaś drobna duszyczka pośpieszyła buremu na ratunek i tym samym znalazł się gdzieś... w lesie. Opatrzony, zawinięty w prowizoryczne bandaże, pozostawiony sam jak palec w sercu dzikiej puszczy, o której nawet nie miał pojęcia. A i podniósł się z trudnością, nie szczędząc sobie przy tym stękania i ruszył, mając ku przychylności silną wolę i jego prawie zawsze niezawodną intuicję... i tak dotarł do klasztoru. Ciężkie drzwi, które niegdyś rozchylały się pod jego naporem od razu, teraz ledwo co drgnęły jednakże stary jakoś sobie z nimi poradził i wstąpił do świątyni, gdzie panował totalny rozgardiasz. Jego wilki kręciły się to tu, to tam, nie wiedząc co począć. Cień od razu powiadomił ich o swoim przeżyciu, na co zareagowali głos w głos z entuzjazmem. I po tym wszystko poszło z górki. Cień po kilku tygodniach rekonwalescencji doszedł w miarę do siebie, a Buntownicy poczynali kolejne kroki w ich wielkim planie. Za niedługo ojciec jego niedawnego oprawcy- Runthor, ponownie u niego zagościł. Oczywiście, nie obyło się bez jęków, łamania kości, nacinania i upuszczania krwi. Szlachta straciła na sile, w końcu kurdupelowaty Zachariel nie miał nawet pojęcia, jak poradzić sobie z zamkiem... I wtedy zaatakowaliśmy. Szybko udało się nam przejąć zamek, czego kosztem było kilku naszych no i... właśnie. Wolność? Odzyskana. Radość? Zagościła ponownie. Miłość? Odeszła. Amina została przez tych szlacheckich skurwieli rozniesiona na kawałki. A Thalvaar co? Nie mógł jej obronić, bo nawet o tym nie wiedział. O przejmowaniu zamku i innych pierdołach nie musiał mówić, wszyscy naokoło znali tą śpiewkę.
Teraz błądził po nieznanych ziemiach, szukając w sobie chociażby iskierki dawnego zawadiaki. Wraz ze śmiercią Aminy, umarł i on. Teraz przed swymi oczyma miał wizję śmierci. Swojej.
Podszedł do źródełka i opadł na brzeg, brodząc łapskiem w zimnym lustrze wody.
 
 
Oriole



niewolnik

Nieaktywna

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  2 lata

STAN POSTACI:  Wychudzona, ledwo co stoi na łapach; całe jej ciało przyozdobione jest bliznami.
NIEWOLNIK/PAN:  Bloede
Wysłany: 2015-09-07, 16:49   
   MULTIKONTA: Cirrael


W okolicy dało się wyczuć nieznajomego. Choć zapach nie był przyjemny i nie zachwycał wonią fiołków, czy może słodkiego miodu, to jednak intrygował.
Oriole zachowywała się jak typowa, rozwydrzona niewolnica, która pragnie robić wszystko, tylko nie przebywać ze swoim Panem. Przecież... Przecież miała już dawno wrócić do pałacu i sprawdzić, czy wszystko w porządku, prawda? A ona dalej błądziła gdzieś po terenach krainy, nie będąc w pełni świadomą, co ją czeka za nawet najmniejsze nieposłuszeństwo.
Zjadła, więc miała nieco więcej siły, żeby przyspieszyć kroku. Nadal kuśtykała na tylną łapę z powodu bólu w miednicy, jednakże po posiłku mogła przynajmniej ustać nieco dłużej na nogach, niż na samym początku.
Odwiedzając znajome tereny puszczy, przywitała ją cisza. Błoga, harmonijna... Wadera zamknęła na chwilę oczy, biorąc głębszy wdech, żeby rozkoszować się chwilą samotności. Niestety, nie trwała ona zbyt długo, gdyż w oddali ujrzała leżącą sylwetkę wilka. Znieruchomiała, pociągając parę razy nosem, a następnie zrobiła parę kroków w tył. Bała się, że to mógł być ktoś z arystokracji. Co, jeżeli przy tafli wody leżał jakiś dobry znajomy jej Pana? Przecież mógłby do niego naskarżyć... I znowu nie jadłaby przez parę dni, a potem żebrała na ulicach o choć kawałek zgniłego mięsa.
Niestety, cofając się w panice, nie zauważyła suchego patyka, który zaplątał się pod jej łapami. Trzask przerwał ciszę, a sama Oriole zamarła, wlepiając w basiora przerażone, czarne ślepia.
 
 
Thalvaar złego licho nie bierze




niewolnik

dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  dziwieńdziesiąt dwa

STAN POSTACI:  cielsko i pysk mocno ponaznaczane szramami | pachnie deszczem i winem | jego żadne choróbsko nie zmorze
NIEWOLNIK/PAN:  Darkness
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.
EKWIPUNEK:  mikstura paraliżująca| KLUCZ KURNA DO KOMNATY DARKA no | bransoleta | sygnet | mieszek z hajsem - 40 srebrników | szczypta zajebistości

PONADPRZECIĘTNA SIŁA | MOCNA GŁOWA | NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ | MYŚLISTWO | ZDOLNOŚCI BOJOWE | OSZUSTWO | PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ


Wysłany: 2015-09-07, 17:07   
   TYTUŁY: Zakleszczony_16 || Lampny Krul Lata 2016
   MULTIKONTA: Rasaere x Ragnhild


Bury wyrwał się z transu jak trzaśnięty jasnym gromem. W mig jego mięśnie napięły się, gotowe do walki, a zębiska ułożyły w zgryz wrogi, przeszywając gardłowo okolicę swym warknięciem. Oczyma od razu pobłądził w kierunku dźwięku, gdzie zauważył... waderę. Biedulka nie wyglądała na zbyt groźną. Dotąd przepełniona wrogością mina zelżała, a na pysku pojawił się wyraz wręcz zaciekawienia. Stał tak przez chwilę, nie chcący nagłym doskokiem pannę odstraszyć. Mimo młodego wyglądu, jej chuderlawe ciałko było przyozdobione wieloma bliznami. Zrobiło mu się jej trochę żal, ale tego nie okazał. Wilk z blizną to wilk z doświadczeniem.
Odchrząknął więc, pozwalając na pysk wstąpić subtelnemu uśmieszku i powolnym krokiem ruszył w stronę przerażonej wadery. Czyżby obleciał ją strach na jego widok?
- Witaj, droga pani. A czemuż to panienka jest taka przerażona? Ja złych zamiarów nie mam, bynajmniej nie wobec pani - zapytał, uśmiechając się nieco szerzej, jednakże niezbyt szeroko, aby nie wzięła go za jakiegoś dewianta, łowiącego dziewoje na śliczny uśmiech. Przystanął niedaleko niej, niepewny jej dalszych zamiarów. Mogła z nim zacząć konwersować, ale i również dobrze spierdolić w obawie przed wielkim wilczyskiem.
 
 
Oriole



niewolnik

Nieaktywna

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  2 lata

STAN POSTACI:  Wychudzona, ledwo co stoi na łapach; całe jej ciało przyozdobione jest bliznami.
NIEWOLNIK/PAN:  Bloede
Wysłany: 2015-09-07, 18:40   
   MULTIKONTA: Cirrael


Przykleiła szare uszyska do łepetyny, słysząc niepokojący warkot oraz widząc jego ostre kły. Tak, bała się. Widać to było nie tylko po wielkich oczach, które maksymalnie się rozszerzyły. Waderę przeszedł dreszcz, który zapoczątkował wyraźnie dygotanie całego ciała. Ogon został wepchnięty pomiędzy tylne łapy, a całe ciało skuliło się w sobie, jakoby chciało natychmiast ukryć, zapaść pod ziemię.
Liczne szramy i blizny, będące zdobieniami drobnej sylwetki były przyczyną jej zachowania. Nie ufała basiorom odkąd jej Panem stał się Bloede, najgorszy z najgorszych. Pomińmy już cały szereg innych obleśnych basiorów, którzy wyżywali się na niej i traktowali jak nic nie wartą zabawkę.
Zamknęła więc z całych sił oczy, będąc gotową na cios, który zapewne zostanie jej zaraz zadany, ale... Nic takiego nie nastąpiło. Słysząc głos nieznajomego, otworzyła jedno oko, a następnie drugie, lustrując dużego wilka od pazurów aż po same radary.
-Witaj, nieznajomy.- Wyszeptała delikatnym tonem, który łamał się ze strachu. -Doświadczenie nakazuje mi trzymać się w bezpiecznej odległości, proszę mi wybaczyć.- Wyjaśniła zaraz tym samym, drżącym głosikiem.
Wiedziała, że wyjdzie na ostatniego tchórza, ale to było silniejsze od niej, niestety. Cały czas obserwowała uważnie basiora, spinając wszystkie mięśnie i będąc gotową do ucieczki.
 
 
Thalvaar złego licho nie bierze




niewolnik

dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  dziwieńdziesiąt dwa

STAN POSTACI:  cielsko i pysk mocno ponaznaczane szramami | pachnie deszczem i winem | jego żadne choróbsko nie zmorze
NIEWOLNIK/PAN:  Darkness
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.
EKWIPUNEK:  mikstura paraliżująca| KLUCZ KURNA DO KOMNATY DARKA no | bransoleta | sygnet | mieszek z hajsem - 40 srebrników | szczypta zajebistości

PONADPRZECIĘTNA SIŁA | MOCNA GŁOWA | NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ | MYŚLISTWO | ZDOLNOŚCI BOJOWE | OSZUSTWO | PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ


Wysłany: 2015-09-07, 20:11   
   TYTUŁY: Zakleszczony_16 || Lampny Krul Lata 2016
   MULTIKONTA: Rasaere x Ragnhild


W czarnych jak noc oczach wadery jawił się strach. Cień się temu nie dziwił, sam z pewnością widząc rosłego, pokrytego zewsząd bliznami basiora uląkł by się w obawie o swój żywot. Jednakże ona nie miała się z jego strony czego obawiać. Jej słowa pokwitował ciepłym uśmiechem, po czym powoli usiadł na ziemi, zamiatając przy tym ogon do swych łapsk. Może przez to nieco się zmniejszy? Zawsze warto spróbować.
- Ależ nic się nie dzieje, rozumiem - no i gdzie jego maniery?- Głupi ja, nawet się nie przedstawię. Mam na imię Thalvaar i... - tutaj się na chwilę zatrzymał, niby to chcący się namyślić - Jestem poddanym. Przybyłem z Captivity - powiedziałby jej o tym całym numinisowaniu i buncie, ale po co ma się chwalić? Jak będzie chciała wiedzieć, to zapyta. Zresztą, jak na razie zaufanie wobec niej było nijakie. Ale może się to zmieni.
- A ty jesteś stąd? Nie przypominam sobie, abyśmy kiedykolwiek się widzieli a szkoda - zapytał głosem przepełnionym spokojem, chcący przekonać ją, że na prawdę nie ma złych zamiarów. Ale z tego co widział, to może trochę potrwać.
_________________


X | X | X | <3



[/size]

 
 
Bies



niewolnik

DOROSŁY

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  Pięć lat i dwa miesiące.

STAN POSTACI:  100% wilka w wilku.
NIEWOLNIK/PAN:  Sagan Bristol
EKWIPUNEK:  średnia mikstura lecznicza (+30hp), mikstura milczenia (3 posty), szczęśliwa moneta

PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ, MYŚLISTWO, ZDOLNOŚCI BOJOWE, ODPORNOŚĆ NA TRUCIZNY, PONADPRZECIĘTNA SIŁA


Wysłany: 2015-09-07, 21:11   
   MULTIKONTA: Tan Dalan, Bloede


Nagle na niewielką łączkę wpadł zziajany (widać po szybkim biegu) samiec. Był chudy, raczej nie najwyższy i młody. Na pysku wyraźnie rysowało się duże napięcie. Powtarzał coś cicho pod nosem, bardzo zdenerwowany. Przeleciał spojrzeniem po znajdujących się w pobliżu personach... I odnalazł tą, na której mu zależało. Na szczęście nie pomylił tropów w plątaninie ulicznych zapachów! Może ocali to, co zostało z jego skóry...
Podszedł do białej wadery, ignorując szarego wilka.
- Pan zauważył twoją nieobecność. Wysłał mnie z rozkazem odnalezienia cię i niezwłocznego odprowadzenia do pałacu.
Dopiero po wykonaniu pierwszej części zadania, przyjrzał się uważniej potężnemu niewolnikowi. Nie miał jednak czasu na zachwyty i nasycenie swej młodzieńczej ciekawości. Wciąż pobrzmiewał w jego głowie złowrogi ton Bloede.
 
 
Isaac



obywatel

Nieaktywny

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  4 lata

STAN POSTACI:  100 HP, stan dobry, na nic nie narzeka
NIEWOLNIK/PAN:  nd.
EKWIPUNEK:  Mieszek na srebrniki na szyi,Żelazny Krążek
Wysłany: 2015-09-11, 19:58   
   MULTIKONTA: -


Isaac przyszedł dla odmiany pod jakiś wodospad. Miejsce dobre jak każde inne, dodatkowo wystarczająco mokro, by roślinki sobie tu rosły. Postanowił najpierw poszukać melisy. Przypomniał sobie wszystko, co wie na jej temat. Do 60 centymetrów ciemnozielony krzaczek o okrągłych, sercowatych listkach i silnym, miłym zapachu. Jak wcześniej, chodził od krzaczka do krzaczka, próbując znaleźć ładną roślinkę.
 
 
Szczur



niewolnik

nieaktywny

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  2 lata 4 miesiące

STAN POSTACI:  100HP
EKWIPUNEK:  naszyjnik z czterolistną koniczyną przynoszący szczęście w polowaniu, buteleczka z wodą święconą

-


Wysłany: 2015-09-11, 20:03   

No niestety na meliskę jest popyt i raczej jej tu nie uświadczy.
_________________
 
 
Isaac



obywatel

Nieaktywny

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  4 lata

STAN POSTACI:  100 HP, stan dobry, na nic nie narzeka
NIEWOLNIK/PAN:  nd.
EKWIPUNEK:  Mieszek na srebrniki na szyi,Żelazny Krążek
Wysłany: 2015-09-11, 20:09   
   MULTIKONTA: -


Smuteczek, nigdzie nie ma, ale co zrobisz, jak nic nie zrobisz?
Jedyna roślina, jakiej jeszcze oprócz melisy potrzebował to chmiel. Wysoki, oplata jakieś drzewa czy inne takie wysokie pseudosłupy, do 6 metrów. Chyba w tej sytuacji przydałyby się same kwiatostany, przecie całej rośliny nie zaciągnie do tego medyka.
Popatrzył w górę, szukając szyszek (bo takie właśnie kwiatostany mają tu kształt) do których by dosięgnął i mógł zebrać.
 
 
Szczur



niewolnik

nieaktywny

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  2 lata 4 miesiące

STAN POSTACI:  100HP
EKWIPUNEK:  naszyjnik z czterolistną koniczyną przynoszący szczęście w polowaniu, buteleczka z wodą święconą

-


Wysłany: 2015-09-11, 20:14   

Może się potknął z dwa razy zadzierając łeb do góry i nie patrząc na drogę, ale chmiel zauważył, prawda? I to taki rosnący jeszcze nie za wysoko dla wilka.
_________________
 
 
Isaac



obywatel

Nieaktywny

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  4 lata

STAN POSTACI:  100 HP, stan dobry, na nic nie narzeka
NIEWOLNIK/PAN:  nd.
EKWIPUNEK:  Mieszek na srebrniki na szyi,Żelazny Krążek
Wysłany: 2015-09-11, 20:16   
   MULTIKONTA: -


Isaac zebrał chmielu ile potrzebował, bo przecie po co ma nosić niewiadomoile, i poszedł na poszukiwania meliski.

zt.
 
 
Diuna



niewolnik

DROBNA ZŁODZIEJKA

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  6 lat i 6 miesięcy

STAN POSTACI:  100hp
NIEWOLNIK/PAN:  Pan: Adonis
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.
EKWIPUNEK:  Królicza łapka, wytrych ukryty za prawym uchem, szeroka bransoleta z osadzonymi szarymi agatami i wygrawerowanym rodem

ZDOLNOŚCI BOJOWE - WSPINACZKA - PONADPRZECIĘTNA ZRĘCZNOŚĆ- KAMUFLAŻ - STRASZENIE-PONADPRZECIĘTNA SIŁA-EKSTRASPEKCJA


Wysłany: 2015-10-28, 20:50   

Czyszczenie swojego futra z nadmiaru sadzy zawsze zajmowało mi sporo czasu. Jednak musiałam być pewna, że jest ono idealnie czyste. Dlatego też każdą czynność powtarzałam sześć razy, dla pewności i spokoju ducha. Teraz leżałam na przyjemnie miękkim mchu i patrzyłam jak powoli spływają krople z karmazynowego pałasza którego powiesiłam na jednej z licznych gałęzi. Było to niezbyt ciekawe zajęcie. Co jakiś czas ziewałam leniwie i przeciągałam zdrętwiałe kończyny. Mimo szumu wody, wesołego trelu ptaków moje uszy były postawione do góry. Było to silniejsze ode mnie zważywszy na tryb życia jaki prowadziłam. Znów ziewnęłam po raz enty tego dnia.
Gdy wysechł ruszyłam w dalszą drogę. Teraz pasowało znaleźć kogoś kto naprawi mi płaszcz.

[z/t]
 
 
Rasaere ave Cesar, ave Rasaere




ród cesarski

Następca tronu

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  Dwa lata.

STAN POSTACI:  100 | blizna na korpusie; brak schorzeń | zapach drogich perfum i wina
NIEWOLNIK/PAN:  całe Cesarstwo~
STATUS MAJĄTKOWY:  bardzo zamożny.
EKWIPUNEK:  Szkarłatna peleryna przywdziana przez prawą łapę, sztylet Celadiora

CZYTANIE I PISANIE | ODPORNOŚĆ NA TRUCIZNY | PONADPRZECIĘTNA SIŁA | ZDOLNOŚCI BOJOWE | NIEZWYKŁY SŁUCH


Wysłany: 2016-02-11, 22:11   
   TYTUŁY: Miedzian 50 WP
   MULTIKONTA: Thalvaar


Czas spędzony przy studiowaniu raportu dłużył się niemiłosiernie. Zdawać by się mogło, że z każdą następną przeczytaną stroną, na jej miejsce pojawia się kompletnie nowa. Szczęście, że po upływie kilku godzin cała księga została przeanalizowana od deski do deski. W cesarstwie źle się działo. Młodzian musiał powoli zacząć wkraczać w życie Deireadh.
Nie minęło wiele czasu, odkąd wraz z pretorianami opuścił zamek, kierując się w stronę ogromnej puszczy. Musiał odpocząć, zażyć świeżego powietrza, niezmąconego smrodem stolicy. Po odbyciu spaceru postanowił zatrzymać się przy niedużej kaskadzie, która ze szmerem wlewała się do niedużego potoku. Rasaere przysiadł na chwilę nad lustrem wody, gestem odsyłając strażników, którzy posłusznie zawrócili. Mimo to młodzian dobrze wiedział, że przynajmniej jeden z nich będzie kręcić się gdzieś w pobliżu - cóż, taka ich powinność, nie miał im tego za złe. Sam postanowił nacieszyć się chwilą spokoju i opadł na szarawą trawę i przymknął oczy, aby kompletnie wyrzucić z siebie całe napięcie.
_________________


zaklepane
 
 
Elektra Duchess of Ignisdae.




ród cesarski

dama dworu

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  99

STAN POSTACI:  Obolała i senna, pachnie dawno niewietrzoną pościelą.
NIEWOLNIK/PAN:  jedyna, na zawsze, Szarenka.
STATUS MAJĄTKOWY:  zamożny.
EKWIPUNEK:  Złota aksamitka na szyi, muślinowa suknia.

GŁOS - CZYTANIE I PISANIE - EMPATIA - ODPORNOŚĆ NA TRUCIZNY


Wysłany: 2016-02-11, 22:34   
   TYTUŁY: Świąteczny Duch
   MULTIKONTA: Cocatrice.


Las trwał dookoła; na wyjałowionej zimą ziemi nieśmiało pojawiały się pierwsze kępki trawy. Ptaki śpiewały cicho wśród koron łysych drzew. Zdawać by się mogło, że to najspokojniejsze miejsce na świecie.
    Kiedy pojawił się cień?
Wychynął z kępy gęstych traw; któż wie, co w niej robił. Wyglądał okropnie; asymetryczny kłębek ubłoconego futra, ślina kapiąca z pyska i rozbiegane oczy. Zbliżał się do Rasaere, a w jego spojrzeniu młodzian mógł dostrzec.. głód. Wielki głód. Następca tronu poczuł paraliżujący lęk; wzrok koszmarnego stwora trzymał go na uwięzi, uniemożliwiając dobycie z gardła choćby pisku.
- Nu, a gdjeż Ty się zaplątało, paniątko..? - wycharczał basior, uśmiechając się brzydko. Jego wymowa brzmiała dziwnie obco w uszach dziedzica Deireadh.

Gdzie byli pretorianie?
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© Deireadh
Zakaz kopiowania treści oraz kodów
zawartych na forum bez pozwolenia administracji.

Szata graficzna i kody autorstwa Runthora i Viserysa.
Pola profilu w oparciu o corazon.



BlackButler HogwartDream Krol Lew

Vampire Knight