Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!


 Ogłoszenie 

Aen Safirrespeath
Zaprawdę powiadam wam; oto nadchodzi dzień smrodu i zgnilizny, dzień wilczej zagłady. Nadchodzi Czas Białej Mgły i Czarnej Dupy, Czas Szaleństwa i Czas Siusiactwa, Tedd Deireadh, Ted Bundy, Czas Końca. Świat umrze i się nie odrodzi. Nie odrodzi się z Chęci Userów, z Pstrąga w Moim Zadzie, z Płaczu Ranfo. Ranfo, która nie przestanie płakać, lecz wpadnie w depresję. Moshi moshi, bakayaro! Tak będzie! Wypatrujcie siusiaków! Jakie to będą siusiaki, rzeknę wam - wprzód z mogił powstaną umarli, wrócą duchy niespokojne, żądne waszej krwi i łez. Niebo rozstąpi się na dwoje, i zstąpi czworo Bogów Admynów, i zapewni wam ostateczną rozrywkę przed zniszczeniem świata. A potem będzie tylko ciemność i brak możliwości zarejestrowania się. Tak rzekła Wieszczka Safira i Tak Się Stanie!

Pogoda
Lato dobiega końca i z drzew lecą uschnięte siusiaki. Nasila się wschodni wiatr, przynosząc ostatnie ciepłe podmuchy i obiecujący zapach mamałygi. Zaobserwowano nietypowy kierunek ptasich migracji; miast kierować się ku krainom południowym, zwierzęta odlatują we wszystkie strony świata. Wędrowcy powracający z gór twierdzą, że skały wydają z siebie buczące dźwięki.

Wieści z Cesarstwa
Madraí Fiáin

» W całym Cesarstwie krążą plotki o rychłym końcu świata, który został jakoby przewidziany przez tajemniczą Wieszczkę Safirę. Wyznawcy przepowiedni zbierają się w grupki i krążą po traktach, głosząc słowa Aen Safirrespeath.
» Podobno ktoś widział w pałacu Echnatona, Ostatniego Legata Deireadh, utyskującego na nadmiar lewactwa i strzelającego zabójcze facepalmy. Wilk, który zawsze miał łeb na karku, stracił głowę!
» Nawiedzone Ignisdae - po mieście krążą duchy martwych obywateli. Mieszkańcy są przerażeni, kapłani nakazują spokój i modlitwę.
» Od niedawna w rejonach zbiorowych mogił ofiar nosówki wyczuwalne są lekkie trzęsienia ziemi. Uczeni ostrzegają: to może być niebezpieczne!
» Dramat niedoszłych matek: kilkanaście wader przysięga, że widziały swoje martwe dzieci, demoniczno uskrzydlone i przelatujące nad Dolnym Miastem.
» Wieści z frontu: na Północy pojawił się gigantyczny, płaski statek wykonany z pazurów - artystyczna rzeźba dzikusów czy kolejne paranormalne zjawisko?
» W Lustrze Niebios zaobserwowano wysyp tańczących mątw. Polna Warta odradza wybieranie się w to miejsce na randki.
» Pod miastem odnaleziono jaskinię, a w niej klapę, na której siedzi trójgłowy wilk. Na pewno da się go jakoś udobruchać.
» Wieści Nie Mają Sensu: pijaństwo rzutuje na jakość informacji. "Elektra znów nietrzeźwa" - potwierdza reszta ekipy.

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Seren
2016-11-01, 21:02
Karczma
Autor Wiadomość
Kuplerka



obywatel

martwa

PŁEĆ:  samica
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.

____


Wysłany: 2015-09-13, 19:49   Karczma



Karczma ma tylko dużą, główną salę oraz niewielką piwnicę.
Za ladą stoi młody, nieco nerwowy biały wilk będący barmanem.


 
 
Tojad



obywatel

dorosły

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  97

STAN POSTACI:  100 | Duża, wklęsła blizna na ogonie. Zapach tojadu lisiego.
NIEWOLNIK/PAN:  Z racji bycia obywatelem, jest wolnym wilkiem
STATUS MAJĄTKOWY:  niezamożny.
EKWIPUNEK:  Zakupiona w mieście torba, a w niej mały nożyk do zbierania ziół oraz Żelazna Karta.

PONADPRZECIĘTNA SIŁA | ZIELARSTWO | CZYTANIE I PISANIE | WSPINACZKA | STRASZENIE


Wysłany: 2016-01-09, 20:03   
   TYTUŁY: Zwyciężczyni Weresaliów 2015 || Pomocnik Zimowego Wędrowca || Wege-Półlewiatan Dei
   MULTIKONTA: Evy, Nymph


Mimo wszystko wybrała się do karczmy. Żeby udawać, że wykonuje zadanie, a przy okazji napić się czegoś mocniejszego. Po wejściu rozejrzała się po wnętrzu, ale nie zwróciła specjalnie uwagi na wilki przebywające tutaj. Chociaż może powinna? Przy jednym ze stołów siedziała przecież jakaś podejrzana grupa, a ona ot tak przeszła koło nich i siadła przy ladzie. Uśmiechnęła się do barmana, ale nie zamówiła jeszcze nic. Nikolaj pewnie zaraz też przyjdzie i wtedy po prostu postawi mu kolejkę i wyjdzie taniej.
_________________
 
 
Nikolaj Vasily Moc jest w Tobie silna.




obywatel

Konstruktor

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  4 lata i 8 miesięcy.

STAN POSTACI:  100 | cały i zdrów. Lekko kuleje na lewą tylną łapę.
STATUS MAJĄTKOWY:  niezamożny.
EKWIPUNEK:  Immunitet Cesarski, Torba (nóż, 2 krzemienie, metalowe wiaderko, koc, azotan potasu, węgiel, siarka)

ZDOLNOŚCI BOJOWE | CZYTANIE I PISANIE | PONADPRZECIĘTNA ZRĘCZNOŚĆ | INŻYNIERIA | ZDOLNOŚCI MANUALNE | STRASZENIE


Wysłany: 2016-01-09, 22:25   
   MULTIKONTA: Saga Christal, Arioch


Bury wilk dopiero po chwili wszedł do karczmy, ponieważ musiał udać się za potrzebą w jakieś ustronne miejsce. Po załatwieniu własnych spraw otworzył drewniane drzwi i stanął w progu, aby wybadać sytuację. Dojrzał jakąś podejrzaną grupę przy jednym ze stolików. Jego modrzewiowe ślepia nie zatrzymały się na nich zbyt długo, choć niewątpliwie zainteresowali Nikolaja. Tojad nie było trudno znaleźć. Karczma w Zaciszu nie była tak często odwiedzana, jak Gospoda Trzy Kawki w górnej części miasta. Dosiadł się do niej, skinął na powitanie barmanowi za blatem, ale nie zdecydował się na żaden trunek. Dopiero co musiał iść za budynek. Rozpoczął dyskusję.
- Prosti menya, że wziąłem Cię na to zebranie. Miałem nadzieję, że Darkness jest lepszym przywódcą... Jak wrażenia? - Starał się jakoś nawiązać kontakt i dowiedzieć się, czy może szukać w niej sprzymierzeńca. On dalej by chciał walczyć. Działać w konspiracji. Tylko niekoniecznie z tym szlachcicem...
_________________


 
 
Tojad



obywatel

dorosły

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  97

STAN POSTACI:  100 | Duża, wklęsła blizna na ogonie. Zapach tojadu lisiego.
NIEWOLNIK/PAN:  Z racji bycia obywatelem, jest wolnym wilkiem
STATUS MAJĄTKOWY:  niezamożny.
EKWIPUNEK:  Zakupiona w mieście torba, a w niej mały nożyk do zbierania ziół oraz Żelazna Karta.

PONADPRZECIĘTNA SIŁA | ZIELARSTWO | CZYTANIE I PISANIE | WSPINACZKA | STRASZENIE


Wysłany: 2016-01-10, 01:32   
   TYTUŁY: Zwyciężczyni Weresaliów 2015 || Pomocnik Zimowego Wędrowca || Wege-Półlewiatan Dei
   MULTIKONTA: Evy, Nymph


Gdy Nikolaj dosiadł się do niej odetchnęła z ulgą cicho. Już myślała, że basior postanowił jednak ją zostawić tutaj i wrócić do miasta. Może trochę wyolbrzymiała, bo to ledwie parę minut, ale cóż, przy czekaniu czas się zawsze duży. Po zadanym pytaniu chwilę musiała się zastanowić nad własnymi odczuciami.
- Nie przepraszaj, nie wiedziałeś jak to będzie wyglądać. A... A wygląda niezbyt dobrze, szczerze mówiąc. Nie podoba mi się, mam wrażenie, że on po prostu chce wykorzystać innych do dojścia do władzy a "pomagierów" zrobić w konia - ściszyła głos i kontynuowała - i jeszcze wmieszać w sprawę wiedźmy, to nie może się dobrze skończyć. A poza tym... Twój pomysł o władzy ludu sprzed zebrania wydaje się dobrym rozwiązaniem.
Ciekawiło ją, czy taki system rządów by wypalił w tym kraju. Bral władzy jednostki... O ile nie doprowadziłoby to do upadku cesarstwa, to może warto zaryzykować?
_________________
 
 
Liatra Vasily



obywatel

alchemik

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  4 lata (16.07.16)

STAN POSTACI:  Zdrowy
NIEWOLNIK/PAN:  Brak

Zielarstwo, Zdolności Manualne, Niezwykły Węch, Czytanie i Pisanie, Niezwykła Spostrzegawczość


Wysłany: 2016-01-10, 13:21   
   MULTIKONTA: Liatra


Gdy na zewnątrz wzmagała się śnieżyca, niewielka Karczma była prawdziwym zbawieniem, dając schronienie zbłąkanym wilkom w tym ponurym Zaciszu. Jednym z tych nieszczęsnych zbłąkanych był właśnie Liatra, który uchylił lekko drzwi a w pysk buchnęła mu fala rozkosznie ciepłego powietrza. Szybko wszedł do środka, by po chwili otrzepać swe długie i puchate futro z pokrywającego je śnieżnego puchu.
Leniwie rozejrzał się dookoła przyglądając się obecnym tu wilkom, gdy do jego nozdrzy doszła delikatna woń ziół i innych roślin. Zaciekawiony spojrzał w tamtą stronę dostrzegając dwójkę rozmawiających przy barze. Jeden nosił dziwną zieloną kurtkę, która uniemożliwiała rozpoznanie jakichś wyraźniejszych cech jego wyglądu prócz koloru sierści, za to wadera trzeba przyznać że dość urokliwa. Nie mogła być dużo młodsza od niego, mimo że pod jej białym futrem widać było delikatny zarys mięśni.
Wzruszył lekko barkami, gdy się na nich napatrzył, nie zamierzał jednak zagadywać, zwłaszcza że oboje sprawiali wrażenie jakby temat ich rozmowy był dość ważny. Zamiast tego podszedł bliżej ognia układając się niedaleko niego by wysuszyć mokre od śniegu cielsko, z nadzieją że śnieżyca szybko ustanie.
 
 
Elektra Duchess of Ignisdae.




ród cesarski

dama dworu

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  99

STAN POSTACI:  Obolała i senna, pachnie dawno niewietrzoną pościelą.
NIEWOLNIK/PAN:  jedyna, na zawsze, Szarenka.
STATUS MAJĄTKOWY:  zamożny.
EKWIPUNEK:  Złota aksamitka na szyi, muślinowa suknia.

GŁOS - CZYTANIE I PISANIE - EMPATIA - ODPORNOŚĆ NA TRUCIZNY


Wysłany: 2016-01-10, 14:14   
   TYTUŁY: Świąteczny Duch
   MULTIKONTA: Cocatrice.


Czas w karczmie płynął leniwie. Barman polerował brudne kufle, nie patrząc na nikogo. Być może ostrzeżenia można się było domyślić właśnie po tym, jak uważnie i starannie nie patrzył.. Pięcioosobowa grupka wilków siedziała przy stole, pochylona, rozprawiając o czymś zaciekle. Wyczuwało się towarzyszące im napięcie, choć rzadko podnosili głos. Ich ciała okrywały stare płaszcze podróżne. W pewnym momencie jeden z basiorów poruszył się gwałtownie, a poły ubrania rozchyliły się na mgnienie oka, ukazując fragment zbroi. Basior warknął zaciekle, lecz szybko umilkł, gdy dosięgły go spojrzenia towarzyszy.
Przy grupce kręcił się młody wilczek, nieudolnie niosący drewnianą tacę z napitkiem.
_________________
 
 
Nikolaj Vasily Moc jest w Tobie silna.




obywatel

Konstruktor

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  4 lata i 8 miesięcy.

STAN POSTACI:  100 | cały i zdrów. Lekko kuleje na lewą tylną łapę.
STATUS MAJĄTKOWY:  niezamożny.
EKWIPUNEK:  Immunitet Cesarski, Torba (nóż, 2 krzemienie, metalowe wiaderko, koc, azotan potasu, węgiel, siarka)

ZDOLNOŚCI BOJOWE | CZYTANIE I PISANIE | PONADPRZECIĘTNA ZRĘCZNOŚĆ | INŻYNIERIA | ZDOLNOŚCI MANUALNE | STRASZENIE


Wysłany: 2016-01-11, 17:32   
   MULTIKONTA: Saga Christal, Arioch


Nikolaj uśmiechnął się delikatnie na wieść o tym, iż jego plany o władzy ludu podeszły Tojad. Teraz był już pewien, że może na nią liczyć. Bury siedział rozluźniony. Widać było, że liczył na to, iż zrelaksuje się w tej pozamiejskiej karczmie w spokojnym zaciszu. Tymczasem jego myśli krążyły wciąż wokół grupy wilków przy stole. Kątem oka dostrzegł, że była ich piątka. Nikolaj podrapał się po szyi, jak to miał w zwyczaju, kiedy o czymś intensywnie rozmyślał. Tojad miała dużo racji. Zielonooki czuł w kościach, że bezużyteczny szlachcic z nutą charyzmy będzie chciał ich wykiwać. Trzeba wziąć sprawy w swoje łapy.
- Rozmyślam nad udaniem się na audiencję do Regentki z tą sprawą..., ale chciałbym, aby cała organizacja się nie rozleciała. Trzeba wyplenić chwast z naszego pola. - Starał się mówić cicho oraz dość zagadkowo, ale i zrozumiale dla Tojad. Głupia nie była, więc liczył, iż bez problemu go zrozumie. Gdy skończył mówić drzwi karczemne otworzyły się, a do środka wszedł czekoladowy basior. Nikolaj na chwilę zawiesił nań wzrok. Ich spojrzenie spotkało się. Intuicja mówiła mu, że gdzieś go już widział, ale bardzo, bardzo dawno temu....
- Jelisiej..? - Wypowiedział słowo trochę niepewnie, jak na siebie. Czy to w ogóle możliwe, że po tylu latach rozłąki spotkał brata? Wątpił w to szczerze. Wtedy do jego uszu doszedł szczęk ocierających się o siebie fragmentów zbroi. Odruchowo spojrzał na piątkę podejrzanych.
_________________


 
 
Tojad



obywatel

dorosły

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  97

STAN POSTACI:  100 | Duża, wklęsła blizna na ogonie. Zapach tojadu lisiego.
NIEWOLNIK/PAN:  Z racji bycia obywatelem, jest wolnym wilkiem
STATUS MAJĄTKOWY:  niezamożny.
EKWIPUNEK:  Zakupiona w mieście torba, a w niej mały nożyk do zbierania ziół oraz Żelazna Karta.

PONADPRZECIĘTNA SIŁA | ZIELARSTWO | CZYTANIE I PISANIE | WSPINACZKA | STRASZENIE


Wysłany: 2016-01-11, 23:39   
   TYTUŁY: Zwyciężczyni Weresaliów 2015 || Pomocnik Zimowego Wędrowca || Wege-Półlewiatan Dei
   MULTIKONTA: Evy, Nymph


Trzeba wyplenić chwast z naszego pola... Tak, będzie tylko przeszkadzał w rozkwitaniu prawdziwego piękna, a do tego nie można dopuścić.
Nim zdążyła odpowiedzieć, do karczmy wszedł jakiś wilk. Odruchowo zwróciła ku niemu łeb i zilustrowała szybko. Nikolaj wypowiedział coś niepewnie, imię jakieś chyba. Czyżby się znali? Nie wydawał się jej jakoś specjalnie interesujący, więc przeczuciła wzrok dalej. Zatrzymała się na grupce wilków przy stole, jednak instynktownie głowę. Wyglądali na takich, z którymi nie warto stanowczo zadzierać. Oby nie wpadli przypadkiem w jakieś tarapaty przez samą obecność tutaj.
_________________
 
 
Liatra Vasily



obywatel

alchemik

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  4 lata (16.07.16)

STAN POSTACI:  Zdrowy
NIEWOLNIK/PAN:  Brak

Zielarstwo, Zdolności Manualne, Niezwykły Węch, Czytanie i Pisanie, Niezwykła Spostrzegawczość


Wysłany: 2016-01-17, 21:08   
   MULTIKONTA: Liatra


Nie zdążył wysuszyć wilgotnej sierści gdy jego uszy wychwyciły niepewne słowa o znajomym brzmieniu, których chyba nikt nie powinien znać. Odruchowo obrócił łeb z powrotem w stronę dwójki wilków siedzących przy barze, przez chwilę przyglądając się basiorowi. Wysoki, ciemny o zielonych ślepiach i znał jego drugie imię, które znali tylko nieliczni. Chłodny dreszcz przebiegł mu po grzbiecie gdy powoli uświadomił sobie kim jest ów nieznajomy w kurtce, a on sam wstał powoli, ruszając w jego stronę, a gdy znalazł się na wyciągnięcie łapy od starszego brat, wysunął ją do przodu, sprzedając mu lekkiego kuksańca w bark.
- Durak. Najpierw znikasz a teraz pojawiasz się tutaj w jakiejś dziwacznej kurtce. Ja dumal że coś Cię zjadło - Warknął z wyrzutem przypominając sobie jak dawno temu Niko nagle zniknął nic nikomu nie mówiąc, ani nie dając w ogóle znaku życia.
Nie skupiał się jednak tylko na nim. Zwłaszcza że przypomniał sobie o białej waderze, która siedziała obok najprawdopodobniej nieco zmieszana.
- Wybacz moje zachowanie panienko. Powinienem się przedstawić. Moje imię to Liatra Vasily- Nie zdradzał imienia którym posłużył się Niko, było one zarezerwowane tylko dla bliskich stanowiąc swego rodzaju hasło dzięki któremu wiedział że nikt się nie podszyje za jego rodzinę. Nie skupiał się jednak na samych uprzejmościach. Nie było jak gdy słyszał zachowanie grupki wilków przy jednym z stołów, które budziło w nim niepokój. Nie odwracał się jednak, udawał że nic nie słyszy, zwłaszcza że przy wchodzeniu widział iż całą piątka chyba chce zachować dyskrecje. Widać jednak był jedynym który uważał "Udawaj że nie słyszysz, to nic się nie stanie" No dobra. Był jeszcze barman.
 
 
Elektra Duchess of Ignisdae.




ród cesarski

dama dworu

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  99

STAN POSTACI:  Obolała i senna, pachnie dawno niewietrzoną pościelą.
NIEWOLNIK/PAN:  jedyna, na zawsze, Szarenka.
STATUS MAJĄTKOWY:  zamożny.
EKWIPUNEK:  Złota aksamitka na szyi, muślinowa suknia.

GŁOS - CZYTANIE I PISANIE - EMPATIA - ODPORNOŚĆ NA TRUCIZNY


Wysłany: 2016-01-18, 03:18   
   TYTUŁY: Świąteczny Duch
   MULTIKONTA: Cocatrice.


W pewnym momencie wilczek usługujący gromadce niezwykłych podróżnych potknął się, na skutek czego kufel ześlizgnął się z brudnej tacy i majestatycznie roztrzaskał na ziemi. Nie była to wielka katastrofa; można by się co najwyżej spodziewać, że młodzik dostanie burę od pracodawcy.. lecz reakcja basiora siedzącego najbliżej okazała się bardzo niespodziewana.
Nieznajomy najeżył się cały, w ułamku sekundy zwracając się ku sługusowi i wymierzając mu potężny cios uzbrojonej łapy. Szczeniak ledwo zdołał zaskomleć; padł na ziemię, bezwładny niczym worek ziemniaków. Z jego pyska ciekła strużka krwi.
Towarzysze zakapturzonego wilka zamarli, miotając ku niemu gniewne i zdumione spojrzenia.
- Podsłuchiwał! Widziałem! - wydarł się agresor, po raz kolejny wyrzucając w powietrze łapę, jakby dla podkreślenia wagi swoich słów. Umięśnioną kończynę oplatała rękawica w barwach rodu Ernevar. Jeden z kompanów popatrzył na samca znacząco, na co ten opuścił łapę, wyraźnie zły i zakłopotany.
- Karczmarzu - odezwał się najroślejszy z grupy (zapewne przywódca), groźnie zniżając przy tym głos. - Powinieneś nauczyć sługi właściwych manier.
Powiedziawszy to, na powrót zgarbił się, podejmując prowadzoną szeptem rozmowę. Młody wilk charczał cicho, a pod jego głową tworzyła się krwista kałuża. Gwar panujący w karczmie stał się sztuczny, nienaturalny. Wielu spośród gości błyskało oczami z niepokojem. Kilka mądrych wilków chyłkiem opuściło budynek i czmychnęło za drzwi.

Cóż to za tajemnicze sprawy załatwiane były w Zaciszu?
_________________
 
 
Nikolaj Vasily Moc jest w Tobie silna.




obywatel

Konstruktor

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  4 lata i 8 miesięcy.

STAN POSTACI:  100 | cały i zdrów. Lekko kuleje na lewą tylną łapę.
STATUS MAJĄTKOWY:  niezamożny.
EKWIPUNEK:  Immunitet Cesarski, Torba (nóż, 2 krzemienie, metalowe wiaderko, koc, azotan potasu, węgiel, siarka)

ZDOLNOŚCI BOJOWE | CZYTANIE I PISANIE | PONADPRZECIĘTNA ZRĘCZNOŚĆ | INŻYNIERIA | ZDOLNOŚCI MANUALNE | STRASZENIE


Wysłany: 2016-01-18, 10:42   
   MULTIKONTA: Saga Christal, Arioch


/Uwaga, piszę z telefonu. Będzie wesoło XD. /

Nikolaj nie mylił się. Ten brązowy wilk o puchatej sierści okazał się jego młodszym bratem. Liatra... Byliśmy bardzo młodzi, kiedysmy się wiedzieli ostatni raz. Nikolaj podrapal się odruchowo po gardle, jak to miał w zwyczaju. Zerknal na Tojad, która milczała od jakiegoś czasu. Bury zastanawiał się, czy aby na pewno powinien być zadowolony z takiego obrotu sprawy. Bracia, jak bracia, ale czas mijał. Co miał odpowiedzieć? Całą historię życia? Że był w wojsku? Że cesarz wydał mu specjalny immunitet, który chroni go przed strażą? O tym ostatnim zdecydowanie nikomu nie powinien mówić. Papier był zbyt wartościowy. Myśli Nikolaja ponownie zwróciły się ku słowom Liatry.
- Nie dziwaczna a wojskowa, brat. - Mruknął Nikolaj. Nie chciał zwracać większej uwagi, także wolał mówić cicho, albo wręcz mruczec. Zwłaszcza, że ich zakapturzeni towarzysze wydawali się nerwowi. Szczególnie jeden z nich. Nikolaj starał się odpowiednio nastawić uszy. A nuż uda mu się usłyszeć jakieś pojedyncze słowa.
- Takie męskie zajęcie, które do Ciebie nie pasuje. - Dodał, po krotszej przerwie w celu rozluźnienia atmosfery. - Tojad, to jest mój młodszy braciszek Liatra. Liatro.. Właściwie co robisz w cesarstwie? Przecież nie mieli powodu by Cię przyjąć. Przysłali Cię jako niewolnika? - Nikolaj pamiętał brata, jako szczeniaka ganiajacego za kawałkiem patyka. Nie przypuszczał, że taki knypek wykształcił się w jakimś kierunku. Ominął go okres, w którym Liatra zaczął wykazywać zainteresowanie roślinami.
Nikolaj gwałtownie odwrócił bury łeb gdy usłyszał skowyt szczeniaka. Bezczelnie spoglądał na całą sytuację. Młody wilk zatoczyl się i upadł na deski. Później agresor wydał z siebie znaczące słowa.. Za bardzo to oni się nie kryli ze swoją obecnością. Nie mogę na to patrzeć.. Gdyby nie palec w bucie na pewno by wstał. Już miał zamiar. Podnosił łapę by ruszyć w ich kierunku, ale rozsądek odebral mu siłę. Mlasnal ozorem. Wisiał w przestrzeni między działaniem a wesołą prokrastynacja. Następnym razem pójdzie i da w pysk żołnierzowi. Podczas przeglądania się dostrzegł na uniesionej łapie barwy jednego z rodów..
- Jak chcecie omawiać tajemnice, to może przestańcie zwracać na siebie uwagę? Taka rada na przyszłość. - Wypalił bez najmniejszego przygotowania podkreślając słowa z północnym akcentem. Gdzie się podziałes teraz? Rozsądek gdzieś wyparowal. Zapobiegawczosc również. Ponownie rzucił się na łosia w pojedynkę. Ciekawe jaki prezent otrzyma od życia w tej sytuacji. Łoś zmienił się w bandę uzbrojonych żołnierzy.
_________________


 
 
Tojad



obywatel

dorosły

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  97

STAN POSTACI:  100 | Duża, wklęsła blizna na ogonie. Zapach tojadu lisiego.
NIEWOLNIK/PAN:  Z racji bycia obywatelem, jest wolnym wilkiem
STATUS MAJĄTKOWY:  niezamożny.
EKWIPUNEK:  Zakupiona w mieście torba, a w niej mały nożyk do zbierania ziół oraz Żelazna Karta.

PONADPRZECIĘTNA SIŁA | ZIELARSTWO | CZYTANIE I PISANIE | WSPINACZKA | STRASZENIE


Wysłany: 2016-01-19, 00:28   
   TYTUŁY: Zwyciężczyni Weresaliów 2015 || Pomocnik Zimowego Wędrowca || Wege-Półlewiatan Dei
   MULTIKONTA: Evy, Nymph


Zatem jednak się znali, a nawet byli spokrewnieni. Cóż za zbieg okoliczności, że spotkali się po latach w jakiejś karczmie. Usłyszawszy imię przybysza drgbęło jej ucho. Liatra? Haha! Toż to nazwa rośliny! Czyli nie tylko jej ojciec miał na tyle "genialny" pomysł, żeby nazwać swoje dziecko jak zioło.
- Bardzo mi miło, że mogę cię poznać. Ja zwę się Tojad - uśmiechnęła się szeroko (aż kąciki ust spotkały się z tyłu głowy a jej czerep w widowiskowy sposób spadł na ziemię).
Zastanawiało ją, czy wilk jest świadomy pochodzenia swego mienia, ale nie czas był jednak na pytanie o to. Zdarzyło się właśnie coś nieprawdopodobnego wręcz. Jeden z tajemniczych wilków uderzył.niczemu winnego sługę. Brr, aż poczuła, jak jej się wnętrzności skręcają ze współczucia. Gdyby tylko nie było icj tak wielu... I jeszcze Nikolaj musiał się odezwać do nich. Co ty robisz, chcesz się zabić? Jest wiele dużo lepszych spodób na samobójstwo, w wyniku których nie narażasz innych, głupku. Nie wypowiedziała jednak tej myśli na głos, tylko podbiegła do ofiary nieszczęsnego zdarzenia. Musiała, po prostu musiała się upewnić, czy on jeszcze żyje. Odetchnęła z ulgą, gdy zorientowała się, że tylko stracił przytomność, ale nie umniejszyło to jej złości.
- Prawie go zabiłeś, dupku! - krzyknęła i automatycznie zrobiła krok w tył, w razie gdyby i ona miała oberwać. Jednak nie obędzie się bez kłopotów...
_________________
 
 
Liatra Vasily



obywatel

alchemik

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  4 lata (16.07.16)

STAN POSTACI:  Zdrowy
NIEWOLNIK/PAN:  Brak

Zielarstwo, Zdolności Manualne, Niezwykły Węch, Czytanie i Pisanie, Niezwykła Spostrzegawczość


Wysłany: 2016-01-20, 14:42   
   MULTIKONTA: Liatra


Mruknął cicho słysząc słowa brata. Wojskowa? nie pamiętał go jako skorego do bitki, ale w sumie słabo go pamiętał, będąc szczeniakiem gdy go zabierali, nie skupiał się jednak na tym a raczej na jego kolejnych słowach o jego "niewolnictwie" i "męskim zajęciu które do niego nie pasuje"
Prychnął cicho udając oburzenie.
- Po prostu nie muszę się dowartościowywać, bijąc innych po pyskach, bracie. - Chciał dodać jeszcze ripostę która miała by ukłuć dumę starszaka, jednak wtedy odezwała się Tojad, na której skupił swą uwagę.
- Tojad, aż strach z tobą pić, by nie zaliczyć dosłownego zgona - Mruknął z rozbawieniem, na widok jej uśmiechu. Co jednak wywołało ten uśmiech? Była to zagadka której szybko nie odkryje.
Banda typków pozwalała sobie na więcej niż powinna i już po chwili polała się krew, prowokując do bójki byłego wojskowego i denerwując Tojad.
Ehh, głupi pech. Starał się zignorować tamtą bandę jednak teraz było to raczej ciężkie, zwłaszcza że dwójka towarzyszy już skoczyła w stronę agresywnych wilków.
Szybko odwrócił się w stronę Tojadu i Nikolaja którzy teraz go wyminęli po czym podszedł do nich, łapiąc starszego brata i ciągnąc go w tył.
- Hahah, wybaczcie że wam przeszkadzamy, moi znajomi są nieco narwani i podpici. Normalnie nie szukali by zwady. Pozwolicie więc byśmy wzięli małego i się oddalili? Nie ma sensu psuć tak ładnego wieczoru, zbędnymi bójkami. - Mówiąc te słowa spojrzał na Tojad, a w jego ślepiach było widać niemą prośbę. Pachniała ziołami, musiała być zielarką więc była mądra. Ciekawe czy zrozumie że w tym starciu nie mają szans i pomoże mu uniknąć tej walki.
 
 
Elektra Duchess of Ignisdae.




ród cesarski

dama dworu

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  99

STAN POSTACI:  Obolała i senna, pachnie dawno niewietrzoną pościelą.
NIEWOLNIK/PAN:  jedyna, na zawsze, Szarenka.
STATUS MAJĄTKOWY:  zamożny.
EKWIPUNEK:  Złota aksamitka na szyi, muślinowa suknia.

GŁOS - CZYTANIE I PISANIE - EMPATIA - ODPORNOŚĆ NA TRUCIZNY


Wysłany: 2016-01-21, 02:46   
   TYTUŁY: Świąteczny Duch
   MULTIKONTA: Cocatrice.


Z początku basiory wyglądały na bardzo zdumione; wyraźnie nie spodziewały się po was jakiejkolwiek reakcji. Młodsze byczki szybko zerwały się jednak ze swoich miejsc, warcząc głośno. Słowa Nikolaja i Tojad były kroplą, która przelała czarki ich nadwyrężonej cierpliwości.. Mając nerwy napięte jak postronki, były skłonne wyładować się na pierwszym, kto wejdzie im w drogę.
- Śmiesz nas pouczać, śmieciu?! - wydarł się stojący najbliżej basior, ten sam, który chwilę wcześniej uderzył podrostka. Przywódca bandy skinął na towarzysza siedzącego po jego prawicy; pozostała trójka była zajęta prezentowaniem kłów i stroszeniem sierści pod płaszczami. Tymczasem opanowany osobnik powstał dyskretnie i zajął miejsce przy drzwiach, sprawiając tym samym, że nikt nie mógł już wyślizgnąć się z izby - chyba, że zdołałby przejść obok niego.

Lider małego zespołu potoczył dookoła posępnym spojrzeniem. Spod kaptura wystawały ciemne pasma skłębionej sierści, a oczy błyszczały niczym dwa przydymione kryształy.
Jeden z wilków - rudawy, nieznacznie smuklejszy od reszty, a także jeszcze bardziej od nich poddenerwowany - przysunął się do przywódcy i zaczął paplać.
- To na pewno oni, sir. Pewnie leźli za nami aż tutaj. - Urywane słowa dotarły do uszu zgromadzonych, nim ich adresat uciszył podkomendnego kolejnym groźnym spojrzeniem.

- Dlaczego zależy wam na tym szczeniaku? - zapytał przywódca bandy, tocząc spojrzeniem od Tojad i poprzez Liatrę, aż do Nikolaja, któremu poświęcił zaledwie błysk niechętnych tęczówek.
_________________
 
 
Tojad



obywatel

dorosły

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  97

STAN POSTACI:  100 | Duża, wklęsła blizna na ogonie. Zapach tojadu lisiego.
NIEWOLNIK/PAN:  Z racji bycia obywatelem, jest wolnym wilkiem
STATUS MAJĄTKOWY:  niezamożny.
EKWIPUNEK:  Zakupiona w mieście torba, a w niej mały nożyk do zbierania ziół oraz Żelazna Karta.

PONADPRZECIĘTNA SIŁA | ZIELARSTWO | CZYTANIE I PISANIE | WSPINACZKA | STRASZENIE


Wysłany: 2016-01-25, 16:43   
   TYTUŁY: Zwyciężczyni Weresaliów 2015 || Pomocnik Zimowego Wędrowca || Wege-Półlewiatan Dei
   MULTIKONTA: Evy, Nymph


Obserwowała uważnie reakcje bandy, będąc w gotowości na unik w razie jakiegoś ciosu z ich strony. Chwilowo jeszcze żaden nie padł, ale w każdej chwili sytuacja mogła się zmienić, nieprawdaż? Na powarkiwaniu i szczerzeniu kłów się na pewno nie skończy. Zignorowała błagalne spojrzenie Liatry, było już za późno, żeby odpuścić, a i zbyt wzburzona była zdarzeniem, żeby się natychmiast uspokoić.
- Nawet nie znam tego szczeniaka, pierwszy raz go widzę na oczy. Obchodzi mnie jedynie to, że prawie pozbawiliście życia bezbronnego, niewinnego wilka! A on tylko zrzucił przypadkiem kufel, ot co - warknęła.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© Deireadh
Zakaz kopiowania treści oraz kodów
zawartych na forum bez pozwolenia administracji.

Szata graficzna i kody autorstwa Runthora i Viserysa.
Pola profilu w oparciu o corazon.



BlackButler HogwartDream Krol Lew

Vampire Knight