Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl


 Ogłoszenie 

Aen Safirrespeath
Zaprawdę powiadam wam; oto nadchodzi dzień smrodu i zgnilizny, dzień wilczej zagłady. Nadchodzi Czas Białej Mgły i Czarnej Dupy, Czas Szaleństwa i Czas Siusiactwa, Tedd Deireadh, Ted Bundy, Czas Końca. Świat umrze i się nie odrodzi. Nie odrodzi się z Chęci Userów, z Pstrąga w Moim Zadzie, z Płaczu Ranfo. Ranfo, która nie przestanie płakać, lecz wpadnie w depresję. Moshi moshi, bakayaro! Tak będzie! Wypatrujcie siusiaków! Jakie to będą siusiaki, rzeknę wam - wprzód z mogił powstaną umarli, wrócą duchy niespokojne, żądne waszej krwi i łez. Niebo rozstąpi się na dwoje, i zstąpi czworo Bogów Admynów, i zapewni wam ostateczną rozrywkę przed zniszczeniem świata. A potem będzie tylko ciemność i brak możliwości zarejestrowania się. Tak rzekła Wieszczka Safira i Tak Się Stanie!

Pogoda
Lato dobiega końca i z drzew lecą uschnięte siusiaki. Nasila się wschodni wiatr, przynosząc ostatnie ciepłe podmuchy i obiecujący zapach mamałygi. Zaobserwowano nietypowy kierunek ptasich migracji; miast kierować się ku krainom południowym, zwierzęta odlatują we wszystkie strony świata. Wędrowcy powracający z gór twierdzą, że skały wydają z siebie buczące dźwięki.

Wieści z Cesarstwa
Jeśli ktoś kiedykolwiek chce popisać, to DIALB prosi o kontakt przez GG/PW :):)))):)))))))

Madraí Fiáin

» W całym Cesarstwie krążą plotki o rychłym końcu świata, który został jakoby przewidziany przez tajemniczą Wieszczkę Safirę. Wyznawcy przepowiedni zbierają się w grupki i krążą po traktach, głosząc słowa Aen Safirrespeath.
» Podobno ktoś widział w pałacu Echnatona, Ostatniego Legata Deireadh, utyskującego na nadmiar lewactwa i strzelającego zabójcze facepalmy. Wilk, który zawsze miał łeb na karku, stracił głowę!
» Nawiedzone Ignisdae - po mieście krążą duchy martwych obywateli. Mieszkańcy są przerażeni, kapłani nakazują spokój i modlitwę.
» Od niedawna w rejonach zbiorowych mogił ofiar nosówki wyczuwalne są lekkie trzęsienia ziemi. Uczeni ostrzegają: to może być niebezpieczne!
» Dramat niedoszłych matek: kilkanaście wader przysięga, że widziały swoje martwe dzieci, demoniczno uskrzydlone i przelatujące nad Dolnym Miastem.
» Wieści z frontu: na Północy pojawił się gigantyczny, płaski statek wykonany z pazurów - artystyczna rzeźba dzikusów czy kolejne paranormalne zjawisko?
» W Lustrze Niebios zaobserwowano wysyp tańczących mątw. Polna Warta odradza wybieranie się w to miejsce na randki.
» Pod miastem odnaleziono jaskinię, a w niej klapę, na której siedzi trójgłowy wilk. Na pewno da się go jakoś udobruchać.
» Wieści Nie Mają Sensu: pijaństwo rzutuje na jakość informacji. "Elektra znów nietrzeźwa" - potwierdza reszta ekipy.

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Seren
2016-11-01, 20:49
Slumsy
Autor Wiadomość
Diuna



niewolnik

DROBNA ZŁODZIEJKA

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  6 lat i 6 miesięcy

STAN POSTACI:  100hp
NIEWOLNIK/PAN:  Pan: Adonis
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.
EKWIPUNEK:  Królicza łapka, wytrych ukryty za prawym uchem, szeroka bransoleta z osadzonymi szarymi agatami i wygrawerowanym rodem

ZDOLNOŚCI BOJOWE - WSPINACZKA - PONADPRZECIĘTNA ZRĘCZNOŚĆ- KAMUFLAŻ - STRASZENIE-PONADPRZECIĘTNA SIŁA-EKSTRASPEKCJA


Wysłany: 2015-11-08, 15:55   

Wywróciłam oczami, na jego uwagi dotyczące wilków i domniemanych gwałtów. Ta dzielnica była bezpieczna, o ile można nazwać Slumsy bezpieczne. Dodatkowo nie skomentowałam faktu, że jakiemuś domniemanemu napalonemu wilkowi udało się jakikolwiek stosunek zemną wbrew mojej woli. Biegałby zapewne, po takiej próbie bez swoich cennych klejnotów.

Wiedziałam, że się o mnie martwi. Po tym całym zajściu w Captivity, wcale mu się nie dziwiłam. Wbrew wszelkiej logice, ja również obawiałam się o mego kompana. Może był ogromny niczym góra, a swą siłą mógł spokojnie łamać łapy innym wilkom ale zdecydowanie bywał zbyt ufny. I przez to często, był wykorzystywany albo wpakowywał się w tarapaty po sam czubek nosa.

Spięłam się nieco na pytanie o to nieszczęsne wydarzenie. Coraz większy grymas pojawiał się na pyszczku. Zdecydowanie, wolałam o tej całej chorej sytuacji zapomnieć.

- To było popaprane. Uwierz mi, że pierwszy raz spotkałam się z czym takim. –nerwowo pokręciłam pyskiem- Uwierz mi, że to była magia po prostu magia. Jednak nie taka, która spotkamy w bajkach opowiadanych przez Bajarki, lecz ta czarna. Jak sobie o tym przypomnę, to futro jeży mi się na karku. –Zdecydowanie dorosłe wilki nie powinny wierzyć w takie bzdety jak magia, czary i inne futrzane stwory. – Po tym jak nastała ciemność, obudziłam się całkiem innym miejscu. Byłam pod ziemią jakby w jakiejś piwnicy lub tunelach. Związano mnie i zakneblowano, aby utrudnić mi ucieczkę. Później dołączyła do mnie wilczyca, ubrana w suknie, a chwile później czarny basior o pomarańczowych ślepiach. Obydwoje pochodzili ze szlachty i nie darzyli siebie sympatią. –tego byłam pewna , ich wzajemna niechęć można wyczuć na kilometr- Udało się nam uwolnić z węzłów, a następnie otworzyłam drzwi wytrychem dzięki czemu mogliśmy wyjść z tej celi. Ale dalej było jeszcze gorzej… Wszystko cuchnęło tam krwią i w powietrzu unosiło się coś dziwnego. Z tego pomieszczenia nie daliśmy już rady wyjść. Znajdował się tam ołtarz ofiarny, wraz z księgą z której ten czarny basior wyczytał iż ten psychopata chciał złożyć ofiarę z wilków, aby wyzwolić jakąś moc z Krwawego Księżyca. –zdecydowanie nie wróżyło to dla nas najlepiej- Potem przyciśnięci jakąś tajemniczą siłą opadliśmy na ziemie, a nasze zmysły zostały tak jakby wyłączone. Ocknęłam się z tego dziwnego amoku tylko i wyłącznie dzięki krzykom czarnego basiora. Ten psychopata robił mu jakiś znaczek rytualnym nożem. Chciałam mu pomóc, ale ponownie przygniotło mnie, a dodatkowo jakiś dym wdarł mi się prosto do płuc. Przez chwile, nie mogłam wziąć oddechu i minęło sporo czasu zanim pozbyłam się tego dziadostwa z siebie. Gdy ponownie zerknęłam na tych szlachciców, to walczyli ze sobą niczym opętani. Futro i krew się lała, a dodatkowo jeden gwałcił drugie. Obłęd po prostu. –pokręciłam ponownie głową, chcąc się pozbyć tych obrazów z głowy –Pojawiła się też, jakoś nowa wilczyca, ale nie zwróciłam na nią większej uwagi. Chciałam się z stamtąd wydostać jak najszybciej. Podkradłam się do tego psychopaty i walnęłam go kijem w głowę, tak mocno że aż padł an ziemie tracąc przytomność. Wszystko wtedy ustało, a wszyscy się ocknęli z amoku jakim byli jeszcze chwile wcześniej. Co ciekawe, pomimo wcześniejszego zapachu krwi, żaden z walczących wilków nie posiadał żadnych ran. W końcu wyszłam z tego przeklętego pomieszczenia, a zresztą nie wiem co się stało. Pewnie również zrobili to samo co ja.

Zdecydowanie ta historia powinna się znajdować w dziale bajki rodem z horroru. Nikt normalny w toby nie uwierzył. Zapewne gdybym niebrana w tym udziału, to osobę opowiadającą tą historie wysłała do najbliższego Znachora. Mogłabym wziąć to nawet, za majaki od nadmiernej ilości alkoholu ale nic nie piłam tego dnia. Z tego dziwnego stanu wyrwał mnie głos Nikolaja. Odwróciłam głowę w jego kierunku i delikatnie się uśmiechnęłam. Zdawał się być nieco podejrzliwy, względem mego przyjaciela. Wcale się mu nie dziwiłam, Thall budził równe emocje u obcych, a większości te negatywne.

- Już zrobiłeś? Szybki jesteś.


Ruszyłam wolnym krokiem w kierunku wilka. Z sakiewki wyjęłam dziesięć srebrnych monet jako zapłatę za jego usługi. Nie mogłam się doczekać mego nowego narzędzia pracy. Aż nieświadomie zaczęłam machać ogonem.

- Pozwolę sobie was przedstawić. –wskazałam najpierw mego kompana- Ten oto uroczy basior, powszechnie budzący grozę w mieszkańcach Dolnego Miasta, a zarazem mój najlepszy przyjaciel Thalvarr. –ponownie wskazałam łapą, jednak tym razem w przeciwnym kierunku- Zaś ten oto tutaj szanowany obywatel, cieszący się powszechnym uznaniem wilczej społeczności Nikolaj.

Spojrzałam raz to na jednego, a zaraz na drugiego basiora. Ciekawiła mnie ich reakcja.
 
 
Nikolaj Vasily Moc jest w Tobie silna.




obywatel

Konstruktor

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  4 lata i 8 miesięcy.

STAN POSTACI:  100 | cały i zdrów. Lekko kuleje na lewą tylną łapę.
STATUS MAJĄTKOWY:  niezamożny.
EKWIPUNEK:  Immunitet Cesarski, Torba (nóż, 2 krzemienie, metalowe wiaderko, koc, azotan potasu, węgiel, siarka)

ZDOLNOŚCI BOJOWE | CZYTANIE I PISANIE | PONADPRZECIĘTNA ZRĘCZNOŚĆ | INŻYNIERIA | ZDOLNOŚCI MANUALNE | STRASZENIE


Wysłany: 2015-11-08, 17:24   
   MULTIKONTA: Saga Christal, Arioch


Wręczył jej zawiniątko, a w zamian zabrał kolejne dziesięć srebrników. Włożył pieniądze do kieszeni kurtki i spod byka spojrzał na basiora, którego mu przedstawiła. Nikolajowi było wszystko jedno kim ten wilk był dla niej. Równie dobrze mógłby być jej największym nemezis. Bury przyszedł tu tylko po zapłatę. Skinął mu łbem na przywitanie w próbie okazania kultury. Zielonooki nie był w nastroju na poznawanie nowych ludzi. Zmarszczył pysk za to, gdy przedstawiła jego samego. Czy rzeczywiście cieszył się uznaniem? Mało miał zleceń, ledwo by wyżyć, a na dodatek od samych oprychów, do których biała należała.
- Witam - mruknął przez zęby. Miał zamiar się zaraz oddalić, dlatego na odchodne dodał: Jakbyś mnie jeszcze potrzebowała albo twój przyjaciel, to zapraszam.
I wybył z tej okolicy.

zt
_________________


 
 
Thalvaar złego licho nie bierze




niewolnik

dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  dziwieńdziesiąt dwa

STAN POSTACI:  cielsko i pysk mocno ponaznaczane szramami | pachnie deszczem i winem | jego żadne choróbsko nie zmorze
NIEWOLNIK/PAN:  Darkness
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.
EKWIPUNEK:  mikstura paraliżująca| KLUCZ KURNA DO KOMNATY DARKA no | bransoleta | sygnet | mieszek z hajsem - 40 srebrników | szczypta zajebistości

PONADPRZECIĘTNA SIŁA | MOCNA GŁOWA | NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ | MYŚLISTWO | ZDOLNOŚCI BOJOWE | OSZUSTWO | PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ


Wysłany: 2015-11-08, 17:29   
   TYTUŁY: Zakleszczony_16 || Lampny Krul Lata 2016
   MULTIKONTA: Rasaere x Ragnhild


Podczas swego opowiadania, Diuna zdawała się w pewnym momencie wręcz żyć swoimi słowami. Thal słuchał jej cierpliwie, z czasem jednak popadając w coraz to większe zdziwienie, ale i jednocześnie przerażenie. Było o włos o tragedii. Całe szczęście, że już było po wszystkim. A przynajmniej w teorii.
Co jakiś czas gestykulował i dodawał ciche pomruki zrozumienia, aby nie wyjść na obojętnego. W rzeczywistości był tym przejęty, jednakże nie ma co drażnić starych wydarzeń. Było, minęło. Wnet zza rogu wyłonił się jakiś bury samiec, który zaczął zmierzać w ich kierunku. Nie wyglądał nader podejrzanie, jednakże stary mimowolnie spiął mięśnie, stając się gotowym do ewentualnej walki. Rzucił spojrzenie Diunie i zobaczywszy, że ta pozytywnie podchodzi do nieznajomego, w miarę się rozluźnił. Basior kogoś mu przypominał, możliwe, że spotkali się już wcześniej.
- Miło mi cię poznać, Nikolaju - rzekł w jego stronę pierwszy, zbliżając się do wilków. Wykrzywił połowę lica w subtelnym, aczkolwiek przyjaznym uśmieszku. Miło było co jakiś czas poszerzyć listę znajomości. W końcu nie wiadomo kiedy przyjdzie się do kogoś zwrócić o pomoc.
_________________


X | X | X | <3



[/size]

 
 
Diuna



niewolnik

DROBNA ZŁODZIEJKA

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  6 lat i 6 miesięcy

STAN POSTACI:  100hp
NIEWOLNIK/PAN:  Pan: Adonis
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.
EKWIPUNEK:  Królicza łapka, wytrych ukryty za prawym uchem, szeroka bransoleta z osadzonymi szarymi agatami i wygrawerowanym rodem

ZDOLNOŚCI BOJOWE - WSPINACZKA - PONADPRZECIĘTNA ZRĘCZNOŚĆ- KAMUFLAŻ - STRASZENIE-PONADPRZECIĘTNA SIŁA-EKSTRASPEKCJA


Wysłany: 2015-11-09, 21:16   

Skinęłam buremu wilkowi na pożegnalnie łbem. Na pewno jeszcze nie raz odwiedzę jego pracownie. Zdecydowanie, miałam jeszcze kilka pomysłów które mógłby mi ułatwić pracę. Znów spojrzałam na Cienia. Po moich słowach zdawał się nieco milczący. Zapewne przejął się tymi wszystkimi wydarzeniami jakie miały miejsce w czasie tej całej popapranej nocy. Najważniejsze dla mnie było jedynie to, że jakoś z tego wyszłam cało, oraz fakt że nikt nie ucierpiał w tym zajściu.

- A co tam u ciebie? I cóż to za wadera towarzyszyła ci wtedy w barze?

Szturchnęłam go zaczepnie łapą w bark. Byłam ciekawa co u niego się działo, przez ten cały pobyt tutaj.
 
 
Thalvaar złego licho nie bierze




niewolnik

dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  dziwieńdziesiąt dwa

STAN POSTACI:  cielsko i pysk mocno ponaznaczane szramami | pachnie deszczem i winem | jego żadne choróbsko nie zmorze
NIEWOLNIK/PAN:  Darkness
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.
EKWIPUNEK:  mikstura paraliżująca| KLUCZ KURNA DO KOMNATY DARKA no | bransoleta | sygnet | mieszek z hajsem - 40 srebrników | szczypta zajebistości

PONADPRZECIĘTNA SIŁA | MOCNA GŁOWA | NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ | MYŚLISTWO | ZDOLNOŚCI BOJOWE | OSZUSTWO | PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ


Wysłany: 2015-11-11, 11:04   
   TYTUŁY: Zakleszczony_16 || Lampny Krul Lata 2016
   MULTIKONTA: Rasaere x Ragnhild


Na jej zaczepkę odpowiedział z lekka zawadiackim uśmieszkiem, odwracając na chwilę wzrok. Ciris była piękna, przy tym harda i mająca charakterek. On takie lubił, a już ją w szczególności. W pewien sposób go zauroczyła, jednakże daleko temu było do miłości. On już jedną wielką przeżył i raczej nic więcej nie dorówna temu uczuciu.
- Koleżanka po fachu. Widzisz... Współpracuję z pewnym szlachcicem. Daj mi skończyć! - rzucił szybko, widząc jak wzrok Diuny przybrał nieco ostrzejszy wyraz - Kiedy wracałem z moczar jakieś sukinsyny mnie załatwiły. Obudziłem się na targu niewolników skuty w łańcuchy. Wtedy pojawił się on i nim się obejrzałem, stałem się jego własnością. Z początku myślałem, że jak już będziemy sami to rzucę się mu do gardła. Poradziłbym sobie, a z jednego szczura raczej nikt by mnie nie rozliczał. Ale wnet nawiązaliśmy rozmowę, z której wynikło, że czarnuch nienawidzi obecnego systemu i sam chciałby temu zaradzić. A już kiedy dowiedział się o moich poczynaniach w Captivity, od razu wyskoczył do mnie z propozycją sojuszu. Zgodziłem w zamian za uwolnienie. A i więc jestem takim... wolnym niewolnikiem - powiedział, po czym po krótkiej przerwie ponownie przejął głos - Mówię ci o tym, bo jesteś obecnie jedyną osobą, której mogę zaufać i która tego zaufania jest nader warta. Myślałem, że może razem udałoby nam się wprowadzić rewolucję... Jak za starych czasów - dodał, spoglądając w jej oczy. Nie nazwał tamtych czasów dobrymi, bo cóż było dobrego w rozlewie krwi, ciągłych intrygach i zabawianiu się w łowcę głów. A propo, trochę stęskniło mu się za jego pracownią... Wracając, wadera była silnym i mądrym sojusznikiem, a takowych właśnie do sojuszu potrzebowali. Problem jednak leżał w tym, że Śnieżka była nieco uprzedzona. I uparta. W cholerę uparta.
_________________


X | X | X | <3



[/size]

 
 
Diuna



niewolnik

DROBNA ZŁODZIEJKA

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  6 lat i 6 miesięcy

STAN POSTACI:  100hp
NIEWOLNIK/PAN:  Pan: Adonis
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.
EKWIPUNEK:  Królicza łapka, wytrych ukryty za prawym uchem, szeroka bransoleta z osadzonymi szarymi agatami i wygrawerowanym rodem

ZDOLNOŚCI BOJOWE - WSPINACZKA - PONADPRZECIĘTNA ZRĘCZNOŚĆ- KAMUFLAŻ - STRASZENIE-PONADPRZECIĘTNA SIŁA-EKSTRASPEKCJA


Wysłany: 2015-11-11, 17:04   

Szkoda, że jedynie koleżanką po fachu. Myślałam, że może jednak coś z tej znajomości mogłoby powstać jakieś bardziej głębsze relacje. Jednak Cień nie pozwolił mi bardziej zagłębić się w tym temacie. Wzmianka o współpracy ze szlachcicem, pochłonęła moje myśli całkowicie. Chciałam wykrzyczeć mu prosto że chyba zwariował lub pomieszało u się całkiem w głowie, ale poprosił mnie abym go wysłuchała. Więc to zrobiłam. Zwęziłam oczy i zacisnęła mocno żeby, niemal wręcz boleśnie. Nienawidziłam szlachty, bardziej niż chyba ktokolwiek inny. Gardzili takimi jak ja, a ich nieuzasadniona wyższość nad innymi sprawiała, że miałam ochotę jedynie zacisnąć mocno szczęki na ich szyi. Dodatkowo epizod z Ami, utwierdził mnie, że dodatkowo byli psychiczni. Parzyli się miedzy sobą jak króliki w imię czystości krwi i z każdym pokoleniem coraz bardziej rzucało im się na mózg. Zaś szlachcice z Cesarstwa, jeszcze bardziej zaszli mi za pazury niż ci z rodzinnych stron. Bo to waśnie oni odebrali, nam wolność tak upragnioną i zdobytą przez morze krwi.

Zdziwienie wraz z szokiem, które wystąpiło u mnie po informacji że jakiś dupek załatwił Cienia było niemal namacalne. Dodatkowo informacja, że został wystawiony i sprzedany niczym dochodowe ciele jedynie je potęgowało. Nie okłamujmy się, Thalvaar był basiorem którego pokonanie i związanie niemal graniczyło z cudem. Jednak informacja jaką zdradził temu szlachcicowi, spowodowała to że z wrażenia musiałam usiąść. Zdecydowanie zbyt mocno uderzył go w głowę ten sukinsyn. Pomieszało mu się przez to w głowę i wypaplał wszystko temu dupkowi. Może da się to jakoś odkręcić? Ten Znachor zapewne dałby radę go uleczył. Dodatkowo informacja o szlachcicu samarytaninie, który pragnie pomagać niewolnikom brzmiała bardziej nierealnie niż ta o czarnej magii.

- No popatrz tylko, szlachcic- samarytanin, a to ci dopiero twór. Nie chce bratać się ze swoimi, tylko pragnie zniesienia niewoli. -prychnęłam- Thall, skąd wiesz, że jak mu pomożesz to potem nie zdradzi cię? Oskarży o bycie wrogiem ludu? Może on pragnie zostać Królem i rządzić wszystkimi ? –przeczesałam łapą swoje futro na głowie- Dodatkowo niema czegoś takiego jak wolny niewolnik. Albo się jest wolnym wilkiem, albo niewolnikiem. –nabrałam nosem powietrza, po czym wypuściłam go ze świstem- Ufam ci Thalvaar, lecz nie ufam jemu. Gdy byliśmy w Captivity, mogłam nawet zginąć za naszą sprawę. Oddałabym życie mając pewność, że poświęciłabym je w imię wolności i równości wszystkich wilków. Tutaj tej pewności nie mam… Dodatkowo, profesja jaką się zajmuje nieco utrudnia współpracę.

Czy chciałam walczyć? Owszem, jednak musiałam mieć absolutną pewność , iż za to co walczę to nie jedynie ładne słówka. Teraz ten przyjemny zastrzyk adrenaliny, czułam jedynie w czasie kradzieży. Jednak nawet w połowie nie był on tak przyjemny, jak ten w Captivity.

- Jeśli dasz mi możliwość porozmawiania z nim i wypytania go o wszystkie szczegóły, wtedy podejmę decyzję.
 
 
Thalvaar złego licho nie bierze




niewolnik

dorosły

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  dziwieńdziesiąt dwa

STAN POSTACI:  cielsko i pysk mocno ponaznaczane szramami | pachnie deszczem i winem | jego żadne choróbsko nie zmorze
NIEWOLNIK/PAN:  Darkness
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.
EKWIPUNEK:  mikstura paraliżująca| KLUCZ KURNA DO KOMNATY DARKA no | bransoleta | sygnet | mieszek z hajsem - 40 srebrników | szczypta zajebistości

PONADPRZECIĘTNA SIŁA | MOCNA GŁOWA | NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ | MYŚLISTWO | ZDOLNOŚCI BOJOWE | OSZUSTWO | PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ


Wysłany: 2015-11-11, 17:50   
   TYTUŁY: Zakleszczony_16 || Lampny Krul Lata 2016
   MULTIKONTA: Rasaere x Ragnhild


Thalvaar z cierpliwością wysłuchał jej słuch. Wiedział, że tak będzie. Zaczęła się na niego drzeć, jednakże po tylu latach znajomości stary nauczył się to jakoś dzierżyć. Nie mniej jednak, nie drgnął nawet o wzmiance o zdradzie szlachcica. W jego jaskrawe oczy wtedy nie kłamały, a on na kłamstwo jest bardzo wyczulony. Ale zawsze wszystko może się zmienić.
- W sojuszu nie jestem sam. Są też inni niewolnicy. A gdyby nie spełnił swoich postulatów wobec uciemiężonego ludu, zabiłbym go. I to z pewnością z pomocą innych - rzekł spokojnie, uśmiechając się do niej. Dark dobrze wiedział, w co się pakuje. Nie na darmo były te lata spędzone w armii oraz na treningach. Wystarczyłby tylko jeden fałszywy ruch czarnucha, a miałby po prostu przejebane.
Możliwość porozmawiania... Skoro tylko to mogłoby wpłynąć na decyzję Śnieżki, to czemu by nie spróbować?
- Nie ma problemu. Ale nie wszystko naraz, postaram się wszystko zorganizować i dopiero wtedy przekażę ci informacje. Oczywiście ja sam będę uczestniczyć w tej rozmowie, muszę was przypilnować - rzekł, po czym podniósł się z ziemi i otrzepał z kurzu. Trochę tu raz posiedzieli, jednakże nigdy nie pogardziłby żadną minutą spędzoną w towarzystwie przyjaciółki.
- Na mnie już czas, mam jeszcze masę spraw do ogarnięcia... Prosiłbym cię, abyś tą wiadomość zachowała dla siebie, nie szukamy rozgłosu, rozumiesz - uśmiechnął się subtelnie w jej stronę - Spotkamy się za jakiś i wtedy osobiście się z nim spotkasz. Uważaj na siebie, Śnieżko - rzucił jej na odchodnym, po czym zniknął za rogiem, kierując się w sobie znanym kierunku.

zt.
_________________


X | X | X | <3



[/size]

 
 
Diuna



niewolnik

DROBNA ZŁODZIEJKA

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  6 lat i 6 miesięcy

STAN POSTACI:  100hp
NIEWOLNIK/PAN:  Pan: Adonis
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.
EKWIPUNEK:  Królicza łapka, wytrych ukryty za prawym uchem, szeroka bransoleta z osadzonymi szarymi agatami i wygrawerowanym rodem

ZDOLNOŚCI BOJOWE - WSPINACZKA - PONADPRZECIĘTNA ZRĘCZNOŚĆ- KAMUFLAŻ - STRASZENIE-PONADPRZECIĘTNA SIŁA-EKSTRASPEKCJA


Wysłany: 2015-11-11, 18:44   

Zdecydowanie, taka rozmowa powinna zostać przeprowadzana na bezpiecznym gruncie. Z moimi uprzedzeniami w stosunku do szlachciców, nasze spotkanie mogło przybrać dość nieciekawy kierunek. Gdyby nie, to że mój najlepszy przyjaciel przyłączył się do szlachcica oczywistością byłaby moja odmowa. Jednak Cień, rzadko komu ufał więc. Westchnęłam, ta decyzja będzie o wiele trudniejsza niż myślałam. Pożegnałam się z nim i ruszyłam w swoim kierunku.

[z/t]
 
 
Diuna



niewolnik

DROBNA ZŁODZIEJKA

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  6 lat i 6 miesięcy

STAN POSTACI:  100hp
NIEWOLNIK/PAN:  Pan: Adonis
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.
EKWIPUNEK:  Królicza łapka, wytrych ukryty za prawym uchem, szeroka bransoleta z osadzonymi szarymi agatami i wygrawerowanym rodem

ZDOLNOŚCI BOJOWE - WSPINACZKA - PONADPRZECIĘTNA ZRĘCZNOŚĆ- KAMUFLAŻ - STRASZENIE-PONADPRZECIĘTNA SIŁA-EKSTRASPEKCJA


Wysłany: 2015-11-19, 22:49   

Jak dobrze, być ponownie na dzielnicy która stała mi się domem. Pomimo późnej nocnej pory, ulice tutaj dalej tętniły życiem. Ktoś krzyczał kilka zaułków dalej, wesoły śpiew pijanych wilków jakieś odgłosy walki, za mną kilka kurtyzan zalotnie machały rzęsami aby złapać klienta. Choć wiele osób mówiło o tym miejscu, same najgorsze rzeczy, to i tak nie zamieniłabym tego miejsca na żaden zamek siata.

Wyczyściłam swoje futro z czarnej sadzy, dzięki czemu błyszczało w księżycowym świetle. Cóż powinnam się już udać do domu i tam odpocząć chociaż chwile. Jednak coś przykuło moją uwagę. Piski? Z ciekawości poszłam zbadać ten, dźwięk.
 
 
Evy



niewolnik

Dorosły

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  AE 99

STAN POSTACI:  100
NIEWOLNIK/PAN:  Bronkeay
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  Nic

NIEZWYKŁY SŁUCH | ZMYSŁ ARTYSTYCZNY | PONADPRZECIĘTNA ZRĘCZNOŚĆ | KAMUFLAŻ


Wysłany: 2015-11-19, 23:12   
   MULTIKONTA: Tojad


Nie wiedziała, jak udało jej się uciec, ale jednak dokonała tego. Szkoda tylko, że już w mieście, a nie gdzieś bliżej Północy. Ach, czemu od razu się nie ukryła, tylko dała się złapać? I czemu zabrali jej wolność? Przecież oona jest mała i zupełnie niegroźna, żadnego pożytku z niej nie będzie! Jeszcze będą ją karać za to, że nic nie robi, bo nie jest w stanie. Świat jest okrutny nawet dla tak młodych.
Nie chciała jednak na razie o tym myśleć, była zbyt wycieńczona. Musiała jednak jak najdalej odejść, żeby za szybko jej nie znaleźli. Zataczała się gdzieś pod ścianą, aż w końcu potknęla się i upadła, wydając z siebie kilka pisków. Miała tylko nadzieję, że zanim się nie podniesie, to nie znajdzie jej nikt z tych złych wilków.
_________________

Żadna noc nie może być aż tak czarna,
żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy.
Pustynia też nie może być aż tak beznadziejna,
żeby nie można było odkryć oazy.
Pogódź się z życiem, takim jakie ono jest.
Zawsze gdzieś czeka jakaś mała radość.
Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie.
 
 
Diuna



niewolnik

DROBNA ZŁODZIEJKA

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  6 lat i 6 miesięcy

STAN POSTACI:  100hp
NIEWOLNIK/PAN:  Pan: Adonis
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.
EKWIPUNEK:  Królicza łapka, wytrych ukryty za prawym uchem, szeroka bransoleta z osadzonymi szarymi agatami i wygrawerowanym rodem

ZDOLNOŚCI BOJOWE - WSPINACZKA - PONADPRZECIĘTNA ZRĘCZNOŚĆ- KAMUFLAŻ - STRASZENIE-PONADPRZECIĘTNA SIŁA-EKSTRASPEKCJA


Wysłany: 2015-11-19, 23:25   

Nie było łatwo, odnaleźć źródło dźwięku. Jednak w końcu, jednym z licznych krętych zaułków udało się go odnaleźć. Należał on, do dość małej istoty. Owa istota, a dokładnie szczenię było niewielkich rozmiarów. Najprawdopodobniej miało zaledwie kilka miesięcy. Było całe oblepione zaschniętym błotem, tak jakby chciało się upodobnić do jakiegoś błotnego stwora z bagien. Przez to trudno było stwierdzić, jak posiada kolor futra. Jednak oczy owiej istoty były szmaragdowe, przypominające drogie kamienie jakie ozdabiają naszyjniki u jubilerów. Wydawała się wystraszona, szybko oddychała jakby pokonała biegła kilometry. Podeszłam do niej jeszcze bliżej.

- Hej mała –moimi szarymi oczami oceniałam, czy aby na pewno nic jej niej jest- Jesteś cała?

Nie chciałam jej spłoszyć, więc zachowałam odpowiednią odległość. Usiadłam naprzeciw niej i postawiłam uszy do góry, nasłuchując czy ktoś się zbliża. Prawdopodobieństwo, że coś takiego się stanie było spore. Więc lepiej mieć się na baczności.
 
 
Mortife Conscie



obywatel

nieaktywna

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  10 miesięcy (21.02.16)

STAN POSTACI:  No, wiemy, że Mortifiunia żyje, ale nie w stu procentach, może jakieś dziewięćdziesiąt. Ma parę ran, przy których unosi się zapach krwi. W tamtym miejscu ma sklejone futro.
EKWIPUNEK:  Ma na przedniej, prawej łapie czerwoną chustkę. Oprócz tego ma swoje piękne czarne futerko i swą duszyczkę.

UWODZENIE


Wysłany: 2015-11-20, 17:31   

Mała, czarna, ale wysoka jak na swoje 4 miesiące suczka błąkała się tutaj już przez jakiś czas. Była samotną sierotą, nikt nawet się nią nie opiekował. Cały czas zastanawiała się dlaczego nikt się o nią ni martwi, dlaczego nikt się nią nie przejmuje. W jej małej główce w tej chwili mieściło się dużo myśli, o wiele za dużo myśli o złym i smutnym charakterze. Ale nie okazywała ich, nie okazywała jakichkolwiek emocji, które znaczyłyby, że jest samotna, nieszczęśliwa. Ona przecież musi być twarda, odważna, ona musi być dzielna. Takie mniemanie miała o sobie. Idąc tak i myśląc zauważyła wilka, z pewnością większego od niej, a obok szczeniaka, który chyba był w jej wieku. Kiedy zbliżyła się do nich "wystarczająco" spojrzała swoimi dużymi, pięknymi, niebieskimi oczami prosto w ślepia starszej wadery. Szczeknęła na nią "groźnie", bo przecież taka mała Mortife nie wiedziała, że nie wszyscy są źli i okrutni, a dodatkowo nie wiedziała, że nawet taki wilk, który nie ma złych zamiarów może jej coś zrobić jednym niepozornym ruchem. Od małej unosił się zapach krwi wymieszany z lekkim aromatem brudu.
 
 
Evy



niewolnik

Dorosły

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  AE 99

STAN POSTACI:  100
NIEWOLNIK/PAN:  Bronkeay
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  Nic

NIEZWYKŁY SŁUCH | ZMYSŁ ARTYSTYCZNY | PONADPRZECIĘTNA ZRĘCZNOŚĆ | KAMUFLAŻ


Wysłany: 2015-11-20, 18:21   
   MULTIKONTA: Tojad


Jakaś wilczyca ją znalazła, ale o dziwo nie chciała jej złapać, tylko się nawet zapytała, czy jest cała. Czyżby jednak szczęście się do niej uśmiechnęło? Mała Ev zamrugała kilka razy zaskoczona, nim się podniosła z ziemi.
- Tak... Tak, nic mi nie jest - odpowiedziała szybko, starając się uspokoić oddech. Otrzepała się delikatnie, żeby chodź trochę błota i innych brudów się od niej odczepiło i spojrzała swoimi zielonymi ślepiami na panią. Miała ładne, jasne futro, zapewne bardzo o nie dbała, i ciepłe, szare oczy.
Może to jakaś szlachcianka? Nie, to nie możliwe. Nikt z wysoko urodzonych by się przecież nie pałętał po biednej dzielnicy! Musi być oby... Nieważne, wiem o kogo chodzi.
Chciała się już nawet spytać, czy dobrze myśli, gdy pojawiło się jakieś inne szczenię i szczeknęło na Diunę. Nie spodobało się to Ev, więc wstała i stanęła między wilczycą a Mort.
- Ona nic ci nie zrobiła, zostaw ją! - fuknęła.
_________________

Żadna noc nie może być aż tak czarna,
żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy.
Pustynia też nie może być aż tak beznadziejna,
żeby nie można było odkryć oazy.
Pogódź się z życiem, takim jakie ono jest.
Zawsze gdzieś czeka jakaś mała radość.
Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie.
 
 
Diuna



niewolnik

DROBNA ZŁODZIEJKA

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  6 lat i 6 miesięcy

STAN POSTACI:  100hp
NIEWOLNIK/PAN:  Pan: Adonis
STATUS MAJĄTKOWY:  ubogi.
EKWIPUNEK:  Królicza łapka, wytrych ukryty za prawym uchem, szeroka bransoleta z osadzonymi szarymi agatami i wygrawerowanym rodem

ZDOLNOŚCI BOJOWE - WSPINACZKA - PONADPRZECIĘTNA ZRĘCZNOŚĆ- KAMUFLAŻ - STRASZENIE-PONADPRZECIĘTNA SIŁA-EKSTRASPEKCJA


Wysłany: 2015-11-20, 19:07   

Ponownie ktoś się pojawił w uliczce i było to kolejne szczenię. Młoda samiczka o czarnym futerku, była w podobnym wieku co jej „koleżanka”. Choć zdawała się o wiele bardziej zadziorna i odważna, tak jakby chciała udowodnić światu że potrafi radzić sobie całkowicie sama. Jej ciało pokrywały niewielkie rany, tak jakby ktoś ją poturbował. Czyżby na targu niewolników było zapotrzebowanie na szczeniaki? Bo skoro obie przebywały w tej dzielnicy to najprawdopodobniej były młodymi niewolnicami.
Nie przejęłam się nawet jej groźnym szczeknięciem, zaś na moim pysku pogłębił się uśmiech gdy błotnista kulka stanęła w mej obronie. Nie chciałam, aby między nimi doszło do bijatyki.

- Spokojnie, nie mam złych zamiarów. Martwię się, bo o tej porze szczeniaki takie jak wy powinny siedzieć z rodzicami w domach, a nie włóczyć się po niezbyt bezpiecznych zaułkach.

Zerknęłam na jedną, to na drugą. Ciekawiło mnie dlaczego, dwie samiczki chodzą samotnie po slumsach, bez jakiejkolwiek opieki.

- Mam na imię Diuna i jeśli się zgubiłyście, to chętnie odprowadzę was do domu.
A jak brzmią wasze imiona?
 
 
Mortife Conscie



obywatel

nieaktywna

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  10 miesięcy (21.02.16)

STAN POSTACI:  No, wiemy, że Mortifiunia żyje, ale nie w stu procentach, może jakieś dziewięćdziesiąt. Ma parę ran, przy których unosi się zapach krwi. W tamtym miejscu ma sklejone futro.
EKWIPUNEK:  Ma na przedniej, prawej łapie czerwoną chustkę. Oprócz tego ma swoje piękne czarne futerko i swą duszyczkę.

UWODZENIE


Wysłany: 2015-11-20, 19:27   

Po swoim szczeknięciu dalej przyglądała się większemu wilkowi, jednak kiedy pomiędzy nią, a waderą stanęła samiczka w jej wieku zaczęłe przyglądać się właśnie jej. Przymrużyła lekko oczy, jednak nie dlatego, by widzkały jaka ona jest cudowna, tylko dlatego, że malutka łezka zakręciła jej się w oku. Mimo swojej odważnej postawy łatwo miękła, kiedy widziała, że no, jednak nie postąpiła dobrze. Teraz sumienie jej mówiło, żeby przeprosiła, ale Mortife nie chciała sprawiać wrażenia takiej "rozmemłanej", niezdecydowanej wilczycy.
- Przepraszam. - powiedziała cicho.
I znów do jej myśli wróciło poczucie samotności, żalu i smutku. Łza popłynęła strumykiem przez czarne futerko. Dom? A co to jest dom? Czy to to czego nigdy nie miałam? - pomyślała, kiedy usłyszała pytanie starszej wilczycy.
- Ja się nie zgubiłam, no, nie wiem gdzie jestem, ale domu nigdy nie miałam. - odpowiedziała z żalem, z żalem do w tej chwili wyimagowanych rodziców. - Nazywam się Mortife Consie, ale jestem Mortife. - dodała.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© Deireadh
Zakaz kopiowania treści oraz kodów
zawartych na forum bez pozwolenia administracji.

Szata graficzna i kody autorstwa Runthora i Viserysa.
Pola profilu w oparciu o corazon.



BlackButler HogwartDream Krol Lew

Vampire Knight