This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl


 Ogłoszenie 

Aen Safirrespeath
Zaprawdę powiadam wam; oto nadchodzi dzień smrodu i zgnilizny, dzień wilczej zagłady. Nadchodzi Czas Białej Mgły i Czarnej Dupy, Czas Szaleństwa i Czas Siusiactwa, Tedd Deireadh, Ted Bundy, Czas Końca. Świat umrze i się nie odrodzi. Nie odrodzi się z Chęci Userów, z Pstrąga w Moim Zadzie, z Płaczu Ranfo. Ranfo, która nie przestanie płakać, lecz wpadnie w depresję. Moshi moshi, bakayaro! Tak będzie! Wypatrujcie siusiaków! Jakie to będą siusiaki, rzeknę wam - wprzód z mogił powstaną umarli, wrócą duchy niespokojne, żądne waszej krwi i łez. Niebo rozstąpi się na dwoje, i zstąpi czworo Bogów Admynów, i zapewni wam ostateczną rozrywkę przed zniszczeniem świata. A potem będzie tylko ciemność i brak możliwości zarejestrowania się. Tak rzekła Wieszczka Safira i Tak Się Stanie!

Pogoda
Lato dobiega końca i z drzew lecą uschnięte siusiaki. Nasila się wschodni wiatr, przynosząc ostatnie ciepłe podmuchy i obiecujący zapach mamałygi. Zaobserwowano nietypowy kierunek ptasich migracji; miast kierować się ku krainom południowym, zwierzęta odlatują we wszystkie strony świata. Wędrowcy powracający z gór twierdzą, że skały wydają z siebie buczące dźwięki.

Wieści z Cesarstwa
Jeśli ktoś kiedykolwiek chce popisać, to DIALB prosi o kontakt przez GG/PW :):)))):)))))))

Madraí Fiáin

» W całym Cesarstwie krążą plotki o rychłym końcu świata, który został jakoby przewidziany przez tajemniczą Wieszczkę Safirę. Wyznawcy przepowiedni zbierają się w grupki i krążą po traktach, głosząc słowa Aen Safirrespeath.
» Podobno ktoś widział w pałacu Echnatona, Ostatniego Legata Deireadh, utyskującego na nadmiar lewactwa i strzelającego zabójcze facepalmy. Wilk, który zawsze miał łeb na karku, stracił głowę!
» Nawiedzone Ignisdae - po mieście krążą duchy martwych obywateli. Mieszkańcy są przerażeni, kapłani nakazują spokój i modlitwę.
» Od niedawna w rejonach zbiorowych mogił ofiar nosówki wyczuwalne są lekkie trzęsienia ziemi. Uczeni ostrzegają: to może być niebezpieczne!
» Dramat niedoszłych matek: kilkanaście wader przysięga, że widziały swoje martwe dzieci, demoniczno uskrzydlone i przelatujące nad Dolnym Miastem.
» Wieści z frontu: na Północy pojawił się gigantyczny, płaski statek wykonany z pazurów - artystyczna rzeźba dzikusów czy kolejne paranormalne zjawisko?
» W Lustrze Niebios zaobserwowano wysyp tańczących mątw. Polna Warta odradza wybieranie się w to miejsce na randki.
» Pod miastem odnaleziono jaskinię, a w niej klapę, na której siedzi trójgłowy wilk. Na pewno da się go jakoś udobruchać.
» Wieści Nie Mają Sensu: pijaństwo rzutuje na jakość informacji. "Elektra znów nietrzeźwa" - potwierdza reszta ekipy.

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Seren
2016-11-01, 20:24
Bawialnia
Autor Wiadomość
Elektra Duchess of Ignisdae.




ród cesarski

dama dworu

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  99

STAN POSTACI:  Obolała i senna, pachnie dawno niewietrzoną pościelą.
NIEWOLNIK/PAN:  jedyna, na zawsze, Szarenka.
STATUS MAJĄTKOWY:  zamożny.
EKWIPUNEK:  Złota aksamitka na szyi, muślinowa suknia.

GŁOS - CZYTANIE I PISANIE - EMPATIA - ODPORNOŚĆ NA TRUCIZNY


Wysłany: 2015-11-22, 01:36   
   TYTUŁY: Świąteczny Duch
   MULTIKONTA: Cocatrice.


Rozczochrana główka wychyliła się zza krawędzi szafy, posyłając Protektorce zdumione, złociste spojrzenie. Nie minęła chwila, gdy zdziwienie przerodziło się w radość.
- Ależ Seren, dlaczegóż to czekałaś pod drzwiami? Przecież tam okropeczny ziąb! Mogłaś wbić do środka i tyle! - zawołała, w paru zdecydowanie nieprzystojnych i nieakuratnych susach podbiegając do swej przyjaciółki, by ocenić, czy ta aby się nie zmarzła za bardzo. I tak oto Pazur Północy otrzymał wymarzonego tula. Bardzo mocnego, albowiem miał pełnić rolę piecyka, koca oraz termofora.
- Niemożebnścią jest, byś się dziś przeziębiła! Albowiem wiesz, co dzisiaj jest..? - tu panienka zakończyła próby rozgrzania Serenki metodą tarcia i odsunęła się nieco, by spojrzeć jej w oczy. Znacząco zawiesiła głos, lecz - oczywiście - nie wytrwała do odpowiedzi. Była na to zbyt podekscytowana.
- Dziś Weresalia! - zawołała radośnie, posyłając w świat kolejne wykrzykniki, które odbyły się od ścian i sufitu, aby smętnie opaść na miękkie poduszki sof, gdzie podrygiwały jeszcze przez chwilę, drżąc z przejęcia.
_________________
 
 
Seren Sarun Tulaśna




niewolnik

Protektorka

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  AE 97

STAN POSTACI:  100 PŻ, brak prawego oka.
NIEWOLNIK/PAN:  Ela foverer
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  Zielony płaszcz i złota apaszka.

PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ - NIEZWYKŁY WĘCH - NIEZWYKŁY SŁUCH - ZDOLNOŚCI BOJOWE - CZYTANIE I PISANIE


Wysłany: 2015-11-22, 01:47   
   TYTUŁY: Perfekcyjna Pani Forum || Wszechobecna Bogini Weny Tfurczej || Lateksowy Nicpoń-Sadysta || Serduszko Jeżusia || Sauna Śnieżna 2019
   MULTIKONTA: Bragi, Lebredhel, Alex Schelke


Seren westchnęła i połaskotała tulącą się do niej Elektrę. Nawet gdyby powiedziała jej, że nie mogła wejść, mała zapewne albo by nie zrozumiała, dlaczego, albo w ogóle by nie słuchała. Wojowniczka mogła jasno stwierdzič, że myśli jej panienki zaprzątnięte były czymś zupełnie innym.
- Nie przeziębiam się - burknęła tylko. - Wilki z Północy nie przeziębiają się w tej Deireadzkiej saunie. Zimny korytarz wcale nie był taki zimny...
Radość i podekscytowanie wilczynki musiały w końcu przejść na jej służącą, zwłaszcza, że trudno było nie przejmować od małej choć części tego ogromu emocji, jaki wyraźnie nią targał. Elektra niemal podskakiwała w miejscu jak piłeczka.
- Co to są Weresalia? - spytała Seren, starając się nie przekręcić nazwy. Przeczuwała kolejne zderzenie z kulturą Cesarstwa, miała tylko nadzieję, że nie będzie ono bolesne. Chciała nauczyć się co prawda jak najwięcej, ale ostatnie dni przynosiły masę wydarzeń, których nie potrafiła przewidzieć. Jej życie w pałacu, choć z początku myślała, że będzie nudne, okazało się pasmem codziennych niespodzianek, lecz Seren nie wiedziała już, czy bardziej ją to cieszy, czy męczy. Elektra zaś była widocznie jeszcze zbyt młoda, by dostrzec rozterki wojowniczki.
_________________

 
 
Elektra Duchess of Ignisdae.




ród cesarski

dama dworu

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  99

STAN POSTACI:  Obolała i senna, pachnie dawno niewietrzoną pościelą.
NIEWOLNIK/PAN:  jedyna, na zawsze, Szarenka.
STATUS MAJĄTKOWY:  zamożny.
EKWIPUNEK:  Złota aksamitka na szyi, muślinowa suknia.

GŁOS - CZYTANIE I PISANIE - EMPATIA - ODPORNOŚĆ NA TRUCIZNY


Wysłany: 2015-11-22, 02:08   
   TYTUŁY: Świąteczny Duch
   MULTIKONTA: Cocatrice.


Elcia zatrzymała się na moment, słysząc pytanie towarzyszki, lecz na dłuższą metę przyczyniło się ono jedynie do zwielokrotnienia radości diuszesy.
- Och, to Ty nie wiesz, Seren? Wszystko Ci wytłumaczę! - zakrzyknęła, a żeby nie być gołosłowną, od razu popędziła do sekretarzyka, aby przytaszczyć pod łapy najemniczki ciężki od wiedzy almanach.
- Spójrz tylko. - rzekła, ponownie otwierając książkę i wskazując pokrytą drobnym maczkiem stronę. - Tutaj głosi, iż Weresalia były obchodzone jeszcze przed powstaniem Cesarstwa, ale wtedy nie były poświęcone Weresowi, tylko "pogańskie".
Ostatnie słowo brzmiało dość zabawnie w ustach waderki, która dzień wcześniej uwierzyła święcie w opowieści o uśpionych smokach i wilkach w gwiazdach. Prawdopodobnie sama nie zdawała sobie sprawy z jego znaczenia.
- Weres to.. To taki nasz Triúnn! - rzekła, sama zdumiona tym oczywistym porównaniem, które dopiero teraz nasunęło się jej na myśl. - Albowiem świetnie poluje i czuwa nad myśliwymi. I dlatego "rokrocznie, w dniu migracji renów, Panowie i Damy oraz gawiedź z pospólstwem udają się na uświęcone ziemie na Lustra Niebios krańcu wschodnim, gdzie oczekują nadejścia rogaczy, wystawiając najpiękniejsze y najgodniejsze drobiazgi ku czci Weresa. Pomazaniec, któremu bóg ześle okaz urodą bądź wartością przewyższający pozostałe zyskuje prawo do położenia pierwszego rena".
Elektra skończyła czytać i odjęła od pergaminu łapę, którą wodziła za literami, aby ułatwić Seren śledzenie tekstu. Jednocześnie podniosła też na nią lśniące oczęta, spodziewając się, że ujrzy na twarzy opiekunki ten entuzjazm, który wypełniał jej drobne ciałko. Nagle jednak przypomniała sobie o czymś i znów popędziła do garderoby, z której dobiegły kolejne rozgorączkowane zdania:
- Tylko koniecznością jest, ażeby stawić się wystrojonym! A ja nie wiem, jak się stroić mam!
Kobiece dylematy miała młoda Panienka, nie ma co.
_________________
 
 
Seren Sarun Tulaśna




niewolnik

Protektorka

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  AE 97

STAN POSTACI:  100 PŻ, brak prawego oka.
NIEWOLNIK/PAN:  Ela foverer
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  Zielony płaszcz i złota apaszka.

PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ - NIEZWYKŁY WĘCH - NIEZWYKŁY SŁUCH - ZDOLNOŚCI BOJOWE - CZYTANIE I PISANIE


Wysłany: 2015-11-22, 02:21   
   TYTUŁY: Perfekcyjna Pani Forum || Wszechobecna Bogini Weny Tfurczej || Lateksowy Nicpoń-Sadysta || Serduszko Jeżusia || Sauna Śnieżna 2019
   MULTIKONTA: Bragi, Lebredhel, Alex Schelke


Och. Wielkie Polowanie, to było w końcu coś bliższego Seren.
- A wiesz, że te reny przybywają z Północy? - zapytała z uśmiechem. W istocie, zwierzyna z Północy migrowała na południe przed nadejściem zimy, która była tu o wiele łagodniejsza. Rodacy Seren urządzali analogiczne Wielkie Polowanie, gdy renifery wracały na północne ziemie. Skoro jednak teraz trwała wojna, wojowniczka od razu pomyślała, że w tym roku do Deireadh może przybyć mniej zwierząt, niż zwykle. Północ nie chciała dzielić się niczym z wrogim Cesarstwem... Ale Seren nie miała serca teraz o tym wspominac. Przed jej zdrowym okiem znów tańczyły literki.
Elektra pognała do garderoby jak strzała, rozrzucając kolorowe fatałaszki.
- Załóż coś praktycznego i postaw na dodatki - powiedziała automatycznie wojowniczka, która nigdy w życiu się nie stroiła. Widocznie jednak przebywanie w pałacu czegoś ją nauczyło. - To polowanie, suknie odpadają, ale możesz wziąć apaszkę...
Urwała, zdziwiona własnymi słowami. Momentalnie speszyła się i naburmuszyła jeszcze bardziej, niż na początku. Nie chciała zajmować się takimi sprawami, sama nie miała zamiaru niczego zakładać. Polowanie to polowanie, a nie rewia mody.
_________________

 
 
Elektra Duchess of Ignisdae.




ród cesarski

dama dworu

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  99

STAN POSTACI:  Obolała i senna, pachnie dawno niewietrzoną pościelą.
NIEWOLNIK/PAN:  jedyna, na zawsze, Szarenka.
STATUS MAJĄTKOWY:  zamożny.
EKWIPUNEK:  Złota aksamitka na szyi, muślinowa suknia.

GŁOS - CZYTANIE I PISANIE - EMPATIA - ODPORNOŚĆ NA TRUCIZNY


Wysłany: 2015-11-22, 03:04   
   TYTUŁY: Świąteczny Duch
   MULTIKONTA: Cocatrice.


- Toż to niesamowite! - odparł głos z szafy na wzmiankę o reniferach. Bynajmniej, wcale nie sarkastycznie. Elcia z pewnością wypytałaby towarzyszkę o szczegóły, gdyby nie była tak zajęta imitowaniem miniaturowej trąby powietrznej.
Wychynęła z garderoby, uginając się pod ciężarem stosu szmatek, kapeluszy, mundurów i innych cudów. Przy całej swej niechęci do mody, nawet Seren mogła jednak zauważyć, że niewiele spośród nich ma prawo pasować na młodą pannę. Niektóre sztuki wydawały się całkowicie przypadkowe.
- Cóż powiesz na to? - zapytała rozbawiona Elektra, ginąc pod wielkim, czarnym beretem, który pożerał jej uszy i zjeżdżał na oczy. - Odpowiednio akuratne?
Zarechotała, podrzucając kapelutek i biorąc się za przymierzanie kolejnego ciucha.

- Okropeczna szkoda, że nie mogę znów przebrać się za Netherinę Glessvig-Aeciasohr. - westchnęła, gdy napad wesołości przeminął i powróciła tradycyjna, zabarwiona przejęciem powaga. Pogodziła się jednak z tą myślą i znów zniknęła w stercie ubrań, z której po dłuższej chwili wychynęła ukradkiem, dzierżąc w pyszczku niewielkie cudeńka..
- Hej, Seren - zagaiła, spoglądając uroczo na górującą nad nią wojowniczkę. - A może obie się w to odziejemy? Żeby było widać, że prawdziwa z nas drużyna.
Przedmiotem zainteresowania młodej "myśliwej" były dwie czerwone apaszki, miękkie i proste. Mogły ładnie kontrastować z bielą sierścią i złotem oczu.. No i naprawdę ciężko byłoby odmówić Eli, która już zachwycała się kolejnym pomysłem.
- Och, ależ najpierw musimy się wykąpać! A później Cię wyczeszę. Mogę, Seren? Proszę, jeszcze nigdy nikogo nie czesałam..
_________________
 
 
Seren Sarun Tulaśna




niewolnik

Protektorka

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  AE 97

STAN POSTACI:  100 PŻ, brak prawego oka.
NIEWOLNIK/PAN:  Ela foverer
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  Zielony płaszcz i złota apaszka.

PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ - NIEZWYKŁY WĘCH - NIEZWYKŁY SŁUCH - ZDOLNOŚCI BOJOWE - CZYTANIE I PISANIE


Wysłany: 2015-11-22, 14:50   
   TYTUŁY: Perfekcyjna Pani Forum || Wszechobecna Bogini Weny Tfurczej || Lateksowy Nicpoń-Sadysta || Serduszko Jeżusia || Sauna Śnieżna 2019
   MULTIKONTA: Bragi, Lebredhel, Alex Schelke


Seren spojrzała na beret krytycznie.
- Uch... - sapnęła, nie wiedząc, w jaki sposób delikatnie przekazać Elektrze, że nakrycie głowy jest nie tylko za duże, ale ogólnie wygląda tragicznie na tak młodej osóbce. Na szczęście roześmiana wilczynka rzuciła kapelusz na stertę odrzuconych ubrań.
Wojowniczka kompletnie przestała nadążać za tym, co mówiła do niej Elektra i pozostało jej tylko przyglądanie się, jak mała przekopuje się przez garderobę. Wzmianki o Netherinie Glessvig-Aeciasohr przemknęły przez jej uszy, nie zabawiając dłużej w pamięci. Dopiero, gdy waderka zawołała ją po imieniu, otrząsnęła się z pełnego rozbawienia zamyślenia. Elektra machała do niej jakimiś szmatkami.
- No... Nie zwykłam się przebierać... - powiedziała niechętnie, choć apaszki wzbudziły w niej kobiecą ciekawość. Podeszła, by przyjrzeć im się z bliska. Nie były wzorzyste ani niezwykle wyszukane i ich prostota spodobała się wojowniczce. Z błyskiem przekory w oku uśmiechnęła się do Elektry. - Skoro nalegasz, jaśnie panienko.
Już miała chwycić jedną z apaszek w zęby, kiedy wilczynka z entuzjazmem wspomniała o kąpieli i... czesaniu. Seren spojrzała na swoją skudloną sierść. Zwykle wystarczyło,, że porządnie ją wylizała, w zasadzie nigdy nawet nie widziała grzebienia ani szczotki - Elektra jednak niezwykle zapaliła się do tego pomysłu.
Dajesz sobie wejść na głowę, pomyślała wadera. Nie przeszkadzało jej to jednak tak długo, jak wchodzącą na głowę była jej mała panienka.
- Częste mycie skraca życie - mruknęła Seren wesoło. - Ale raz na jakiś czas chyba nie zaszkodzi. Możesz ze mną robić co chcesz, nawet czesać, jeśli takie masz życzenie. Czy mam przynieść balię?
_________________

 
 
Elektra Duchess of Ignisdae.




ród cesarski

dama dworu

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  99

STAN POSTACI:  Obolała i senna, pachnie dawno niewietrzoną pościelą.
NIEWOLNIK/PAN:  jedyna, na zawsze, Szarenka.
STATUS MAJĄTKOWY:  zamożny.
EKWIPUNEK:  Złota aksamitka na szyi, muślinowa suknia.

GŁOS - CZYTANIE I PISANIE - EMPATIA - ODPORNOŚĆ NA TRUCIZNY


Wysłany: 2015-11-22, 15:35   
   TYTUŁY: Świąteczny Duch
   MULTIKONTA: Cocatrice.


Rozsądna decyzja podjęta przez Seren wielce ucieszyła Pannę Elektrę, która zgodnie z tradycją dała upust zadowoleniu, uśmiechając się szeroko i podskakując nieznacznie.
- Ależ będzie Ci urodziwie. A balii przynosić nie musimy - dodała, klaskając w łapki i popatrując na towarzyszkę rezolutnie, z osobliwą, lisią miną, którą przybierała zawsze, gdy knuła jakąś niespodziankę. - Tu w pałacu są takie łaźnie. W nich to aż przyjemnie skracać życie!
Ciężko orzec, czy ostatnie słowa miały być żartem, czy zostały też wypowiedziane całkowicie poważnie; prawdopodobnie urocze powiedzonko Serenki nigdy wcześniej nie dotarło do uszu Eli. Dla małej arystokratki regularne kąpiele były nie tylko przyjemnością, ale i obowiązkiem, i to od najmłodszych lat.

- Chodź, chodź. Później poprosimy, to ktoś na pewno przyniesie nam tam nasze Odświętne Odzienia. Dziś w naszym skrzydle jest chyba Louisie.. - myślała na głos wilczynka, wyciągając Seren na korytarz i prowadząc ją po chłodnej posadzce w kierunku pomieszczeń kąpielowych.


[z/t z Serenką -> klik]
_________________
 
 
Elektra Duchess of Ignisdae.




ród cesarski

dama dworu

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  99

STAN POSTACI:  Obolała i senna, pachnie dawno niewietrzoną pościelą.
NIEWOLNIK/PAN:  jedyna, na zawsze, Szarenka.
STATUS MAJĄTKOWY:  zamożny.
EKWIPUNEK:  Złota aksamitka na szyi, muślinowa suknia.

GŁOS - CZYTANIE I PISANIE - EMPATIA - ODPORNOŚĆ NA TRUCIZNY


Wysłany: 2016-02-13, 23:48   
   TYTUŁY: Świąteczny Duch
   MULTIKONTA: Cocatrice.


Droga powrotna trwała długo, lecz panienka i jej Protektorka nie ustawały w wysiłkach, aby w końcu powrócić do Pałacu. I tak oto znalazły się tu znów, umęczone i ubłocone, ale Ela była szczęśliwa. A przynajmniej usiłowała być szczęśliwa, pomimo tego osobliwego bólu brzucha. Jakby jednak nie patrzeć, dolegliwość powoli ustępowała, a w jej miejscu kwitła wielka, niepowstrzymana wesołość - jeszcze większa niż zwykle. Dobry humor sprawił, że wilczynka entuzjastycznie pozdrowiła strzegącego wejścia gwardzistę, który później przez dłuższa chwilę wodził za nią cokolwiek oniemiałym wzrokiem.

Wraz z Seren pokonały ostatnie korytarze, dzielące łazęgi od ich pokoju. Młoda arystokratka sennie zdała sobie sprawę z faktu, że komnaty są puste.
- Ciekawe, dokąd udał się Wuj.. - zdążyła wymruczeć, lecz po chwili drzwi do bawialni otwarły się i Elka zamilkła, aby dobyć z siebie ukontentowane westchnienie. Poduszki na parapecie wyglądały tak kusząco! Waderka z trudem zdobyła się na to, aby zrzucić z barków umorusany ziemią płaszcz, pobieżnie wytrzeć łapy - i już wskakiwała na swe ulubione miejsce, dosłownie mrucząc z zadowolenia.
- Jakże niemożebnie przyjemnie jest niekiedy powrócić z wyprawy! Niemal tak miło, jak na nią wyruszać! - zakrzyknęła sentencjonalnie, okręcając się dookoła własnej osi w poszukiwaniu najwygodniejszej pozycji do drzemki. Wtedy też jej wzrok padł na plamkę krwi.
- O - rzekła zdumiona, bo nagle zabrakło jej słów.
Czy ktoś tu był? Czy.. coś się komuś stało? Ależ nie; azaliż gwardziści nie uprzedziliby jej? Gonitwa myśli na moment zamieniły żywą Elkę w słup soli.
_________________
 
 
Seren Sarun Tulaśna




niewolnik

Protektorka

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  AE 97

STAN POSTACI:  100 PŻ, brak prawego oka.
NIEWOLNIK/PAN:  Ela foverer
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  Zielony płaszcz i złota apaszka.

PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ - NIEZWYKŁY WĘCH - NIEZWYKŁY SŁUCH - ZDOLNOŚCI BOJOWE - CZYTANIE I PISANIE


Wysłany: 2016-02-14, 01:09   
   TYTUŁY: Perfekcyjna Pani Forum || Wszechobecna Bogini Weny Tfurczej || Lateksowy Nicpoń-Sadysta || Serduszko Jeżusia || Sauna Śnieżna 2019
   MULTIKONTA: Bragi, Lebredhel, Alex Schelke


Seren również zauważyła plamkę. Podobnie jak spojrzenie gwardzisty, któremu posłała mordercze spojrzenie, kiedy wchodziła za Elektrą do bawialni. Jej wrażliwy węch nie mógł pomylić zapachu tej krwi z żadnym innym.
Czas gnał do przodu.
Podeszła do szafki po czysty ręcznik, biorąc po drodze głęboki wdech. Czy jej matka także czuła taki stres, kiedy Keva dojrzała do pierwszej cieczki? Po reakcji Elektry widać było, że nie ma za bardzo pojęcia, co się dzieje. Dlaczego to Seren musiała tłumaczyć jej takie rzeczy...?
- Elu - zaczęła łagodnie, gestem wskazując arystokratce, by zeszła na dół. Wojowniczka rozłożyła ręcznik na parapecie i zdjęła poszewkę z zabrudzonej poduszki. - Rośniesz. Dojrzewasz.
Protektorka poprowadziła swą panienkę do wielkiej szafy, wskazując znajdujące się na jednym jej skrzydle lustro. Widać w nim było dwie wadery o podobnie jasnej sierści i złotych oczach. Jedna była duża i masywna, a druga smukła i wyraźnie niższa.
- Twoje ciało się zmienia, na pewno zdążyłaś już to zauważyć - powiedziała Seren, ostrożnie dobierając słowa. - Gdybym wiedziała... porozmawiałybyśmy o tym wcześniej, byłabyś przygotowana.
Wiedziała, że zabrzmiało to naprawdę strasznie i to tylko pogłębiło poczucie niezręczności.
- Ta krew - wojowniczka wskazała łbem w stronę parapetu - Jest twoja. Ale nie ma się czego bać, bo to normalne. Raz na... jakiś czas... dojrzałe samice krwawią. To sygnał od ciała, że jest gotowe, by... mieć dzieci. To się nazywa cieczka, bo krew kapie, ale absolutnie od tego się nie umiera.
Seren znała przyjaciółkę na tyle, by domyślać się, jakie wizje pojawiają się w jej wyobraźni.
- Samce bardzo żywiołowo reagują na ten zapach - ciągnęła poważnie Seren, patrząc na odbicie Elektry w lustrze. - Sama widziałaś, jak spojrzał na ciebie strażnik przy drzwiach. Po prostu... bardzo im się to podoba. Tak nas stworzyli bogowie i tylko oni wiedzą, jaki jest w tym wszystkim sens. Z pewnością jest to jeszcze mądrzejsze, niż wszystkie mądre księgi. Tak działa natura.
Wciąż czuła się jak kretynka. Sama nigdy nie miała cieczki i tylko z relacji sióstr i matki orientowała się mniej więcej w tym, co się w tym czasie czuje. Nie wiedziała, czy jej słowa nie przerażają wilczynki... nie, wilczycy, którą z każdą chwilą coraz bardziej stawała się Elektra.
- Można powiedzieć, że jesteś teraz prawdziwą samicą, a nie szczenięciem. To bardzo ważny moment i bardzo się cieszę, że jestem tu z tobą, by wspólnie go przeżywać.
_________________

 
 
Elektra Duchess of Ignisdae.




ród cesarski

dama dworu

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  99

STAN POSTACI:  Obolała i senna, pachnie dawno niewietrzoną pościelą.
NIEWOLNIK/PAN:  jedyna, na zawsze, Szarenka.
STATUS MAJĄTKOWY:  zamożny.
EKWIPUNEK:  Złota aksamitka na szyi, muślinowa suknia.

GŁOS - CZYTANIE I PISANIE - EMPATIA - ODPORNOŚĆ NA TRUCIZNY


Wysłany: 2016-02-14, 11:20   
   TYTUŁY: Świąteczny Duch
   MULTIKONTA: Cocatrice.


Czuła się.. z pewnością zagubiona. Gdy zauważyła krew, jej serce ścisnął nagły chłód, lecz w miarę, jak kolejne słowa Seren docierały do jej uszu, odniosła wrażenie, że w pokoju jest zdecydowanie za ciepło (zwłaszcza, gdy usłyszała wzmiankę o upodobaniach samców). Nadal nie do końca rozumiała, co się dzieje. Może nie chciała zrozumieć.
- A-ale.. cóż ja mam robić? - pisnęła tak cichutko, że przypominało to westchnienie. Po prostu zabrakło jej słów. Wcale nie czuła się dorosło. "Dorosła" miała być dumna, piękna i godna, żeby matka chciała zabrać ją na wytworne spotkanie lub ofiarować jej jedną ze swych sukni. "Dorosła" miała być kochana. A nie zabłocona, umęczona i zbrukana, z trudem powstrzymująca łzy.

Ze zdumieniem patrzyła na swe odbicie w lustrze, czując się coraz mniejsza w wielkim świecie. Jej myśli uciekały coraz dalej i dalej, za kolejne mury, kryjąc się w w najciemniejszych zaułkach. Któż wie, jak by się to skończyło.. Gdyby jej wzrok nie padł na Serenkę. Potężna wadera stała tuż obok, patrząc na nią czule swym jednym, pięknym okiem. Też była ubłocona i zmęczona, a przecież taka silna. I była przy niej; nie mówiła: "fe, z paskudnego dziecka wyrastają paskudne wadery". Pocieszała, tłumaczyła. Troszczyła się.
Może Ela faktycznie była dorosła.. I była kochana.

Wzniosłą chwilę przerwało pospieszne stukanie do drzwi, niosące się echem po pustych korytarzach komnat Legata.
_________________
 
 
Seren Sarun Tulaśna




niewolnik

Protektorka

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  AE 97

STAN POSTACI:  100 PŻ, brak prawego oka.
NIEWOLNIK/PAN:  Ela foverer
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  Zielony płaszcz i złota apaszka.

PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ - NIEZWYKŁY WĘCH - NIEZWYKŁY SŁUCH - ZDOLNOŚCI BOJOWE - CZYTANIE I PISANIE


Wysłany: 2016-02-14, 12:22   
   TYTUŁY: Perfekcyjna Pani Forum || Wszechobecna Bogini Weny Tfurczej || Lateksowy Nicpoń-Sadysta || Serduszko Jeżusia || Sauna Śnieżna 2019
   MULTIKONTA: Bragi, Lebredhel, Alex Schelke


Seren widziała szereg emocji odbijający się na pysku Elektry i zorientowała się, że nie wie, co ma dalej mówić. Darowała więc sobie słowa i po prostu przygarnęła wilczynkę do siebie, przytulając ją tak samo, jak robiła to Ela w tych chwilach, kiedy to Protektorka walczyła ze łzami.
- Wszystko jest w porządku - mruknęła w pachnące jeszcze borem i ziemią uszko.

Wzruszającą scenę przerwało pukanie do drzwi. Seren zmarszczyła brwi i poszła sprawdzić, kto dobija się do komnat o tej porze.
- To nie jest najlepszy moment... - zaczęła, otwierając drzwi, jednak urwała, widząc służącego w cesarskiej liberii. Czyżby legat wzywał swą przybraną córkę? Nie, on zwykle pojawiał się tu osobiście...
Służący przepchnął się obok niej, wchodząc do pokoju. Ukłonił się osłupiałej wilczynce.
- Jej Wysokość Regentka Lebredhel Tisiphone z rodu Gammahr wzywa pannę Elektrę, wychowankę legata cesarskiego, Echnatona, oraz jej służącą, Seren z Północy - oznajmił jednym tchem. - Macie niezwłocznie stawić się w sali tronowej.
Zarówno Seren, jak i Elektra, nie bardzo wiedziały, co odpowiedzieć. W końcu jednak wojowniczka oprzytomniała jako pierwsza.
- Moja pani musi się odświeżyć po podróży - powiedziała tonem nie znoszącym sprzeciwu i wskazała na własne, ubrudzone łapy. - Nie wypada pokazywać się przed obliczem Jej Wysokości w takim stanie...
Służący zmrużył oczy.
- Niezwłocznie - mruknął, ale groźne spojrzenie Seren odebrało mu chęć dalszego stawiania na swoim. - Tylko... pospieszcie się.
Ostatnie zdanie powiedział tak cicho, że niemal szeptem. Nie chciał, by ktoś posądził go o niewykonywanie swej pracy, a skoro Regentka chciała widzieć je natychmiast... Z drugiej strony faktycznie były całe ubrudzone. Co one robiły, kopały tunel na Północ?
Basior ukłonił się raz jeszcze, po czym opuścił bawialnię. Seren odwróciła się do Elektry.
- Chciałabym mieć więcej czasu - westchnęła i poszła po balię, w której miały obmyć łapy.
_________________

 
 
Elektra Duchess of Ignisdae.




ród cesarski

dama dworu

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  99

STAN POSTACI:  Obolała i senna, pachnie dawno niewietrzoną pościelą.
NIEWOLNIK/PAN:  jedyna, na zawsze, Szarenka.
STATUS MAJĄTKOWY:  zamożny.
EKWIPUNEK:  Złota aksamitka na szyi, muślinowa suknia.

GŁOS - CZYTANIE I PISANIE - EMPATIA - ODPORNOŚĆ NA TRUCIZNY


Wysłany: 2016-02-14, 13:17   
   TYTUŁY: Świąteczny Duch
   MULTIKONTA: Cocatrice.


W normalnych warunkach Ela poczułaby podniecenie, teraz jednak była znużona. Poczuła też dziwny niepokój, być może związany z niepokojącym zjawiskiem, którego zawiłości usiłowała wytłumaczyć jej Seren. Lecz czy to faktycznie wyjaśnia strach?
"Być może dorosłość bywa straszna", pomyślała wilczynka, odprowadzając gońca wzrokiem.
- Ja także - odpowiedziała przyjaciółce, z wolna podchodząc do szafy, aby wybrać dla nich odpowiednie stroje. Własne ruchy wydały jej się toporne; długa podróż i strach skutecznie pozbawiły ją sił. Ale przecież musiała zdobyć się jeszcze na ten jeden wysiłek. Jaśnie Regentka wzywała.
- Jakież to dziwne, że zaprasza nas Szlachetna Pani Lebredhel - zauważyła w pewnej chwili, lecz bez przekonania. Limit zaskoczenia na dzisiejszy dzień został już chyba osiągnięty.

Obmyły się szybko, ograniczając toaletę do usunięcia z futra ziemi oraz pobieżnego przeczesania grzbietu. Seren podała panience flakonik jej umiłowanych perfum, licząc, że to poprawi młodej nastrój i pozwoli jej poczuć się bardziej godnie, gdy stanie przed obliczem Regentki. Ela posłała towarzyszce blady uśmiech i wskazała na krzesło, z którego zwieszały się pofałdowane tkaniny.
- Czy założysz ten zielony płaszcz? Jest bardzo piękny, a ja mam sukienkę w podobnym odcieniu.
Już dawno można było zauważyć, że Elektra lubi podkreślać ich podobieństwo. Prawdopodobnie myśl, że nie jest osamotniona (także w kwestii ubioru), dodawała jej pewności siebie.
- Chciałabym, żebyśmy mogły pójść w apaszkach - dodała jeszcze nostalgicznie, patrząc na umorusane ziemią paseczki delikatnego materiału, które towarzyszyły im w tylu przygodach.
_________________
 
 
Seren Sarun Tulaśna




niewolnik

Protektorka

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  AE 97

STAN POSTACI:  100 PŻ, brak prawego oka.
NIEWOLNIK/PAN:  Ela foverer
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  Zielony płaszcz i złota apaszka.

PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ - NIEZWYKŁY WĘCH - NIEZWYKŁY SŁUCH - ZDOLNOŚCI BOJOWE - CZYTANIE I PISANIE


Wysłany: 2016-02-14, 13:50   
   TYTUŁY: Perfekcyjna Pani Forum || Wszechobecna Bogini Weny Tfurczej || Lateksowy Nicpoń-Sadysta || Serduszko Jeżusia || Sauna Śnieżna 2019
   MULTIKONTA: Bragi, Lebredhel, Alex Schelke


- Taak. Dziwne - powtórzyła Seren. Czego chciała od nich Regentka o tej porze?
Wojowniczka pomogła Elektrze umyć się, zwracając jej także uwagę na konieczność większego dbania o higienę podczas cieczki. Następnie, widząc, że wprawiło to wilczynkę w ponowne przygnębienie, usłużnie podała jej perfumy.
- Z przyjemnością go założę - powiedziała z uśmiechem. Płaszcz niezwykle jej się podobał i po raz kolejny mogła jedynie podziwiać i gratulować Elektrze jej świetnego gustu w doborze odzienia. - Jest piękny. Kiedy Regentka nas zobaczy, na pewno nie będzie żałować tej chwilki oczekiwania.
Założyła płaszcz, przeglądając się w lustrze, a następnie pomogła przyjaciółce zapiąć suknię. Pod wpływem jej słów także zerknęła na ubrudzone apaszki, które nosiły od dnia Weresaliów. Obydwie wadery bardzo upodobały sobie ich kolor, zakładały więc chustki codziennie... niestety, ubrudzone po wielkiej akcji czynienia Splotu, nie nadawały się absolutnie do niczego - chyba że do prania. Seren jednak poklepała Elektrę pocieszająco po plecach.
- Co prawda czekały na lepszą okazję, ale... - podeszła do swojego kąta w bawialni, szukając czegoś wsród zebranych tam rzeczy. Nie miała zbyt wiele - jedynie to, co dostała od swej panienki, czyli kilka książek i fatałaszków - ale też wiele nie potrzebowała. Elektra szanowała tę niewielką prywatną przestrzeń Seren, nie przeszukując jej rzeczy. I tak wiedziała, co tam jest. Teraz jednak Seren zaskoczyła ją, niosąc niewielkie, podłużne pudełko.
- Chciałam dać ci je kiedy indziej - powiedziała nieco zakłopotana. - Ale pierwszy krok w dorosłość to ważna chwila i należy ją odpowiednio uczcić.
Otworzyła pudełeczko, pokazując Elektrze złożone w nim dwie eleganckie, złote apaszki. Ich ciepły kolor pasował idealnie do koloru oczu obu wilczyc, a także do zieleni szat, które obecmie miały na sobie. Seren uśmiechnęła się do przyjaciółki.
Tylko ona wiedziała, ile zachodu kosztowało ją potajemne zdobycie chustek - szczególnie, że nie dostawała od Elektry wynagrodzenia w postaci srebrników. Nigdy też o nie nie prosiła, mając w pałacu wszystko, czego było jej trzeba... aż do momentu, kiedy zapragnęła zrobić Elektrze niespodziankę. Znając jej upodobanie do ładnych fatałaszków uznała, że apaszki będą dobrym prezentem dla arystokratki, która zawsze ubierała Seren w podobne kolory, co siebie. Wojowniczka chciała odwdzięczyć się jej tym samym... kombinowała więc miesiącami, szukając, wymieniając się znalezionymi duperelkami, a nawet zastraszając niewolników, aż w końcu udało jej się uzbierać garść srebrników, z którymi po kryjomu udała się do miejskiej tkaczki.
Efekt tych długich starań właśnie obserwowała, z napięciem wpatrując się w wyraz pyska Elektry.
_________________

 
 
Elektra Duchess of Ignisdae.




ród cesarski

dama dworu

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  99

STAN POSTACI:  Obolała i senna, pachnie dawno niewietrzoną pościelą.
NIEWOLNIK/PAN:  jedyna, na zawsze, Szarenka.
STATUS MAJĄTKOWY:  zamożny.
EKWIPUNEK:  Złota aksamitka na szyi, muślinowa suknia.

GŁOS - CZYTANIE I PISANIE - EMPATIA - ODPORNOŚĆ NA TRUCIZNY


Wysłany: 2016-02-14, 14:05   
   TYTUŁY: Świąteczny Duch
   MULTIKONTA: Cocatrice.


Elektra oniemiała, wpatrzona w paseczki materiału, które w tej chwili wydały jej się cenniejsze niż całe złoto i srebro cesarskiego skarbca.
- Ależ Seren.. Są przepiękne! - wykrzyknęła, na tę chwilę zapominając o całym znużeniu i dając się ponieść tak typowej dla niej radości. Nie czekając, założyła chustkę; uparła się też, że pomoże przyjaciółce ubrać włąsną. I tak oto stanęły obok siebie, wystrojone damy, po raz kolejny lustrując swe odbicia w gładkiej powierzchni zwierciadła. Ciężko było poznać, że są to te same wadery, które przed kilkunastoma minutami powróciły do bawialni z cmentarnej wyprawy, zabłocone i wyczerpane. A jednak w ich złotych ślepiach tliły się te same iskry.
- Ruszajmy więc. - Głos Elektry zabrzmiał pewnie; może nawet pewniej, niż waderka się czuła. Mógł jednak dodać animuszu zarówno Serence, jak i samej diuszesie.
I tak oto przyjaciółki wyruszyły na audiencję u Regentki Lebredhel.

[z/t obie, chlip chlip]
_________________
 
 
Elektra Duchess of Ignisdae.




ród cesarski

dama dworu

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  99

STAN POSTACI:  Obolała i senna, pachnie dawno niewietrzoną pościelą.
NIEWOLNIK/PAN:  jedyna, na zawsze, Szarenka.
STATUS MAJĄTKOWY:  zamożny.
EKWIPUNEK:  Złota aksamitka na szyi, muślinowa suknia.

GŁOS - CZYTANIE I PISANIE - EMPATIA - ODPORNOŚĆ NA TRUCIZNY


Wysłany: 2016-02-28, 13:16   
   TYTUŁY: Świąteczny Duch
   MULTIKONTA: Cocatrice.


    Znów ten wiatr, to echo.
Komnaty Echnatona nigdy nie były gwarnym miejscem; Legat cenił sobie spokój i przestrzeń osobistą. Nawet poważne wilki, które odwiedzały go w czterech ścianach domowego sacrum, podświadomie starały się nie czynić hałasu. Gdy Ela przeprowadziła się tu w dzieciństwie, lubiła nasłuchiwać pod drzwiami hardych kroków i zgrzytu towarzyszącego zbrojnym - dowódcom, posłańcom, gwardzistom - które zmierzały do drzwi pokoju dziennego, a następnie ginęły za nimi.. i milkły. Dźwięki podążające za tymi, którzy wychodzili po skończonej audiencji, zawsze były cichsze. Komnaty Echnatona wywierały wpływ na gości, chroniąc prywatność właściciela.
    Komnaty Echnatona..



Po korytarzach hulał wiatr; zapewne ktoś pozostawił niedomknięte okno. Służba powinna się tym zająć, ale czy była jeszcze jakaś służba? Legat nigdy nie trzymał w domu wielu niewolników, a teraz ci najbardziej oddani wyruszyli wraz z nim, by pomagać mu znosić trudy podróży. Elektra zastanowiła się przelotnie, czy miła, nieśmiała wadera Tan Dalan także została wcielona do świty przybocznej. Dlaczegóż ona mogła pójść, a ja nie?
Także gwardziści i ich zmiany warty - jeden z milszych, najbardziej stałych i przewidywalnych elementów życia Eli - zniknęli, pozostawiając po sobie pustkę korytarzy. Czy ktoś jeszcze pilnuje drzwi? Czy ktokolwiek nosi ciężką zbroję, wytrwale, milcząco znosząc wszelkie spojrzenia, wyzwania, zaczepki? Czy pozostała jej jakaś tarcza, która broni domu?
Kiedyś diuszesa myślała, że najważniejszą rolą strażników jest urozmaicanie jej czasu i wyznaczanie pory dnia. Zbrojni mogliby zastąpić nawet najwspanialszy zegar i kalendarz; gdy przychodził Wyznaczony Moment, zawsze stali na warcie, niezmąceni, milczący. Poznawanie skomplikowanego "rozkładu zajęć" każdego z nich było dla Elki świetną zabawą. I wiedziała na przykład, że co piętnaście dni w jesieni lub co siedemnaście w zimie, mogła spotkać Roymunda po lewej stronie drzwi Bawialni (chyba, że miesiąc był w pełni; wtedy zajmował miejsce po prawej).
Czy dzisiaj był dzień Roymunda? Straciła już rachubę. Wydawało jej się, że czas zagiął się i zniknął, jak wszystko inne, pozostawiając tylko pustkę, poczucie zagubienia i..
    błysk ślepiów.
Poderwała się nagle, o mały włos nie spadając z parapetu, na którym leżała skulona. Przysnęła? Przez chwilę wydało jej się, że znów stoi na podium wśród drącego się, oszalałego tłumu, a poraniony, czarny wilk (którego Elektra kojarzyła mętnie) przypala ognistą sierść tajemniczego, zakutego w łańcuchy jegomościa. A jegomość patrzy na nią, wciąż na nią, i w jego czarnych jak noc oczach także płonie pożoga, tak silna, że Ela czuje woń żaru i smród spalenizny..

Poduszka zsunęła się z parapetu i pacnęła leniwie o posadzkę. Wychowanka - teraz już Dama Dworu, ha! - bała się ją podnieść. We śnie widziała rudą głowę, która toczy się w jej stronę. Pełzliwe macki krwi. Spadające ostrza.
Wiele by dała, aby Roymund lub ktokolwiek inny zajął swe odwieczne miejsce na warcie - już nie tylko po to, aby dostarczyć jej rozrywki i zabawić w samotności. Być może po raz pierwszy Elektra zrozumiała, że gwardziści byli po to, by bronić.
Teraz ich zabrakło.

Wiatr nadal gwizdał przeraźliwie, jęcząc niczym palony wilk. Zdawać by się mogło, że cień porusza się pod drzwiami. Cień Roymunda? Przyszedł, aby jej strzec i chronić, a wraz z nim Wuj, Seren i wszyscy, których diuszesa kochała. Przyszli.. Przyszły ich głowy, słaniając się na mackach z zakrzepłej juchy i wbijając w Elę puste spojrzenia wypalonych oczu.
Kolejna poduszka spadła na ziemię, lecz wilczynka jedynie przysunęła się jeszcze bliżej okna, zakopując w fałdach materiału. Ach, żeby tak mogła rozwinąć skrzydła i polecieć. Daleko. Daleko. Tylko dokąd?
Kiedy znów wyjrzała zza poduszkowej fosy, zauważyła półprzytomnie, iż ktoś postawił talerz na nocnym stoliku. Danie z cynaderek było już zimne; musiało stać tu dość długo. Jak długo? I kto je tu zostawił? Ela zaczęła zastanawiać się, kto spośród służących mógł nadal przebywać w komnatach jej wuja. Ten ktoś musiał mieć dobre serce, skoro o nią dbał. Wilczyca dawno już nie jadła i przez chwilę poczuła, jak ślinka napływa jej do pyska.
    Kusząca woń potrawy przeobraziła się w smród palonego mięsa i wilczej krwi. Z talerza spojrzały na Elektrę rozbiegane oczy Al Maira.
Jęknęła, z trudem hamując torsje i odsuwając się tak gwałtownie, że uderzyła łbem o okno. Po raz kolejny ukryła głowę w poduszkach, zaciskając zęby, aby powstrzymać głuchy, rozpaczliwy jęk. Nie wiedziała już, co jest jawą, a co snem. Chciała zniknąć. Zniknąć, zniknąć.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© Deireadh
Zakaz kopiowania treści oraz kodów
zawartych na forum bez pozwolenia administracji.

Szata graficzna i kody autorstwa Runthora i Viserysa.
Pola profilu w oparciu o corazon.



BlackButler HogwartDream Krol Lew

Vampire Knight