Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!


 Ogłoszenie 

Aen Safirrespeath
Zaprawdę powiadam wam; oto nadchodzi dzień smrodu i zgnilizny, dzień wilczej zagłady. Nadchodzi Czas Białej Mgły i Czarnej Dupy, Czas Szaleństwa i Czas Siusiactwa, Tedd Deireadh, Ted Bundy, Czas Końca. Świat umrze i się nie odrodzi. Nie odrodzi się z Chęci Userów, z Pstrąga w Moim Zadzie, z Płaczu Ranfo. Ranfo, która nie przestanie płakać, lecz wpadnie w depresję. Moshi moshi, bakayaro! Tak będzie! Wypatrujcie siusiaków! Jakie to będą siusiaki, rzeknę wam - wprzód z mogił powstaną umarli, wrócą duchy niespokojne, żądne waszej krwi i łez. Niebo rozstąpi się na dwoje, i zstąpi czworo Bogów Admynów, i zapewni wam ostateczną rozrywkę przed zniszczeniem świata. A potem będzie tylko ciemność i brak możliwości zarejestrowania się. Tak rzekła Wieszczka Safira i Tak Się Stanie!

Pogoda
Lato dobiega końca i z drzew lecą uschnięte siusiaki. Nasila się wschodni wiatr, przynosząc ostatnie ciepłe podmuchy i obiecujący zapach mamałygi. Zaobserwowano nietypowy kierunek ptasich migracji; miast kierować się ku krainom południowym, zwierzęta odlatują we wszystkie strony świata. Wędrowcy powracający z gór twierdzą, że skały wydają z siebie buczące dźwięki.

Wieści z Cesarstwa
Madraí Fiáin

» W całym Cesarstwie krążą plotki o rychłym końcu świata, który został jakoby przewidziany przez tajemniczą Wieszczkę Safirę. Wyznawcy przepowiedni zbierają się w grupki i krążą po traktach, głosząc słowa Aen Safirrespeath.
» Podobno ktoś widział w pałacu Echnatona, Ostatniego Legata Deireadh, utyskującego na nadmiar lewactwa i strzelającego zabójcze facepalmy. Wilk, który zawsze miał łeb na karku, stracił głowę!
» Nawiedzone Ignisdae - po mieście krążą duchy martwych obywateli. Mieszkańcy są przerażeni, kapłani nakazują spokój i modlitwę.
» Od niedawna w rejonach zbiorowych mogił ofiar nosówki wyczuwalne są lekkie trzęsienia ziemi. Uczeni ostrzegają: to może być niebezpieczne!
» Dramat niedoszłych matek: kilkanaście wader przysięga, że widziały swoje martwe dzieci, demoniczno uskrzydlone i przelatujące nad Dolnym Miastem.
» Wieści z frontu: na Północy pojawił się gigantyczny, płaski statek wykonany z pazurów - artystyczna rzeźba dzikusów czy kolejne paranormalne zjawisko?
» W Lustrze Niebios zaobserwowano wysyp tańczących mątw. Polna Warta odradza wybieranie się w to miejsce na randki.
» Pod miastem odnaleziono jaskinię, a w niej klapę, na której siedzi trójgłowy wilk. Na pewno da się go jakoś udobruchać.
» Wieści Nie Mają Sensu: pijaństwo rzutuje na jakość informacji. "Elektra znów nietrzeźwa" - potwierdza reszta ekipy.

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Seren
2016-11-01, 21:10
Ruiny
Autor Wiadomość
Yekuggon Lord of the Fap




obywatel

DOROSŁY

PŁEĆ:  samiec

STAN POSTACI:  100/100HP
STATUS MAJĄTKOWY:  niezamożny.

PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ - GŁOS - CZYTANIE I PISANIE - TEOLOGIA


Wysłany: 2016-05-09, 16:00   
   TYTUŁY: Wielki Mistrz Ankiet || Dziki Pies
   MULTIKONTA: Głuszek-Okruszek


Zmarszczyłem nos odsłaniając kły, które, w kontraście z przykurzoną czernią mojego futra, wydawały się białe.
- Jesteś kurwą czy mordercą? - z przekąsem odparłem, gdyż odporny byłem na grzeszną, ułomną słodycz wsiowych dzierlatek.
Gdzieś pomiędzy tym wszystkim cofnąłem się o niecałą stopę, żeby uniknąć niezłapnego dotyku obcej.
Wtedy odezwała się dziwnooka wadera Tojad, której rok temu nieomal nie zabiłem. Nie miała o tym pojęcia.
Mieszczanka przywiodła za sobą drażniącą woń trucizny, lecz nie była ona w stanie zatuszować smrodu gnijących ciał, który wypełzał z trzewi lochów. Nie byłem pewien, czy ktoś stojący na tyle daleko od zejścia do podziemii był w stanie wyczuć odór z identyczną, rażącą każdy mózgowy splot intensywnością, jednak zagaiłem:
- Po zapachu wnioskuję, że naprawdę ktoś musiał tutaj zaginąć.
Wyrzekłem te słowa głównie dla uszu Tojad, gdyż do dzikiej, nieznajomej młódki żywiłem pewne podejrzenia.
- Lub zostać zamordowany.
_________________
 
 
Astrid



niewolnik

podrostek

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  2 lata i 2 miesiące (16.05.16)

STAN POSTACI:  100 HP, zapach lasu
NIEWOLNIK/PAN:  szukam
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  tylko kolczyki w uchu

Kamuflaż || Zielarstwo


Wysłany: 2016-05-09, 21:16   
   MULTIKONTA: Dark, Regulus


Poczuła się urażona. Kolejny ujemny punkt dla wilków, które są "cywilizowane". W oczach Astrid zaczęło się kształtować przypuszczenie, że każdy wilk, który mieszka za murem jest tak wstrętny. W Kręgu Matki Natury, choć wilczyce były gwałcone, wszyscy się sobą opiekowali, nawet Kapłani, odnoszący się do wilczyc z wyższością, nie byli opryskliwi. Manipulowani samicami. Udawali, choć nie ściągali swych masek, udawali, że są mili i wszystko to robią by złożyć ofiarę Matce Naturze. Lecz tu rzeczywistość stała się zimna, okrutna, pełna przeciwności losu. Nowe i nieznane zawsze pociągało tę młodą wilczynkę, ale chęć poznania miejskiego życia gasła z każdym słowem tego basiora i dziwnej nieznajomej. Tam wszyscy tacy będą. Nigdy nie pójdę do miasta. Może Bragi wiodło się całkiem inaczej, może trafiła na ewenement, który był dla niej i jej przyjaciółek dobry? Może miała szczęście i Natura czuwała nad nią? Bo Astrid czuła, że ona jest sama, że Matka by ją opuściła, jeśli już tego nie zrobiła. Przecież to właśnie jej udaje się napotkać tak nieuprzejme osobistości. Radość opuściła czarnooką na dłużej, nie widziała już świata w kolorowych barwach.
- Ani tym, ani tym. Nigdy nie zabiłabym kogoś, kto nie zrobił mi krzywdy.
_________________
 
 
Tojad



obywatel

dorosły

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  97

STAN POSTACI:  100 | Duża, wklęsła blizna na ogonie. Zapach tojadu lisiego.
NIEWOLNIK/PAN:  Z racji bycia obywatelem, jest wolnym wilkiem
STATUS MAJĄTKOWY:  niezamożny.
EKWIPUNEK:  Zakupiona w mieście torba, a w niej mały nożyk do zbierania ziół oraz Żelazna Karta.

PONADPRZECIĘTNA SIŁA | ZIELARSTWO | CZYTANIE I PISANIE | WSPINACZKA | STRASZENIE


Wysłany: 2016-05-15, 13:46   
   TYTUŁY: Zwyciężczyni Weresaliów 2015 || Pomocnik Zimowego Wędrowca || Wege-Półlewiatan Dei
   MULTIKONTA: Evy, Nymph


Przyjrzała się uważniej basiorowi, starając sobie przypomnieć, gdzie go widziała, jednak nic jej nie świtało w głowie. Czy to możliwe, żeby był jednym z wielu przechodniów, których mijała w mieście? Ah, nieważne. Później się najwyżej dopyta.
Podeszła bliżej, żeby sprawdzić, żeby sprawdzić, cóż to za zapach niby jest. Stanęła z metr, może dwa, od czarnego i poczuła przebijający się odór trupa. Ugh, niezbyt przyjemnie. Zwróciła wzrok na Astrid, ale ta nie wyglądała na silną, ale nigdy nic nie wiadomo.
- Czyli można przypuszczać, że ten ktoś, kto teraz gdzieś leży pod ziemią, musiał cię skrzywdzić - odparła spokojnie. Trochę zabawne, jak źle sformułowanym zdaniem można łatwo podłożyć sobie kłodę pod nogi. Ciekawe, czy będzie miała coś na swoje usprawiedliwienie.
_________________
 
 
Ramzes



obywatel

guślarz

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  97

STAN POSTACI:  w formie, trąci od niego kropidlakiem
STATUS MAJĄTKOWY:  niezamożny.
EKWIPUNEK:  wrotycz, ogórecznik

ZNAJOMOŚĆ ANATOMII - ZIELARSTWO - CHIRURGIA - CZYTANIE I PISANIE


Wysłany: 2016-08-27, 20:09   

Myślał, od czego zacząć wędrówkę po Ignisdae. Ostatniego wypadu do karczmy nie brał pod uwagę, ponieważ spędził tam raptem kilkanaście minut. Chmielny trunek, na którego wydał prawdopodobnie ostatnie pieniądze, smakował jak szczyny. W dodatku towarzystwo było nijakie. Ani z tym porozmawiać, ani się po napierdalać. Wybył stamtąd tak samo szybko jak przybył i skierował się w stronę swojej rozwalającej się chałupy. Zdrzemnął się na powygryzanym przez szczury materacu i potoczył mętnym wzrokiem po lokum. Regały uginały się pod ciężarem jego ksiąg, tynk płatami odchodził od ścian, z belek zwisały długie sznurki... natychmiast oprzytomniał. Był guślarzem, a nie miał w swym wyposażeniu ani jednej rośliny na, chociażby, głupie gojenie ran. To było niedopuszczalne. Zerwał się z tapczanu, przywiązał do uda potężną sakwę, założył na szyję pasy lnu z wystającymi włoskami i wyszedł, zamykając dom na trzy spusty, choć nie znajdowało się w nim nic wartościowego.
Idąc przez cały czas na południe od dzielnicy mieszkalnej trafił na czarcie pola. Pierwszy raz znalazł się na tych rejonach i nie wiedział, że mokradła te zostały okrzyknięte tak ze względu na swoją złą sławę. Nie wiedział też, że od wielu lat przychodzące w to miejsce wilki ginęły bez śladu pod taflą błotnistej wody. Wyczuwał jednak na kilometr aurę tajemniczości. Czuł, że ktoś go obserwuje, ale nikt, kto mógłby mu zagrażać. Przynajmniej tak mu się wydawało. Szedł dalej obranym przez siebie kursem, aż trafił do ruin. Sam by ich podobnie nie określił, bowiem składały się wyłącznie z czegoś na kształt wieży zegarowej i palisad. Może było więcej pozostałości, nie widział jednak niczego poza dwoma wyżej wymienionymi. Reszta musiała pozarastać bluszczem, albo kompletnie rozpaść się na kawałki.
Przy zawalonej części parkanu zupełnie przypadkiem znalazł wrotycz. Nic dziwnego, w końcu był dość pospolity. Chciał z początku zaopatrzyć się w coś odkażającego skazy, nie na problemy z macicą, ale przecież nie mógł narzekać! Szybkim ruchem pazura zerwał jego kwiaty i liście, po czym wplótł je sobie w sznur na karku. Gdyby nie to, że zapomniał zabrać ze sobą fiolek, wziąłby również sok astrowatego. Ruszył dalej. Z braku laku przepłynął rzeczkę okresową. Niestety, na swoje nieszczęście, źle ocenił jej głębokość. Zadowolony z siebie wparował do wody sądząc, że zmoczy łapy do śródstopia tudzież zanurkował w niej po czubek łba. Wypełznął po drugiej stronie, odruchowo się otrzepując i sprawdzając stan ziół. Nie oderwały się, nadal trwały na swoim miejscu. Nigdy więcej. Póki co odpuści sobie przeprawy przez wodę, bo jego ekwipunek może na tym ostro ucierpieć. Mimo wszystko, mokra szata nie przeszkodziła mu w poszukiwaniach. Wytrwale przeczesywał teren, to węsząc, to odgarniając krzewiny lub przetaczając skalne odłamki w inny punkt (niektóre z roślin mogły zostać przygniecione). Podczas ostatniego zabiegu odkrył kępkę ogórecznika. Poznał go po szorstko owłosionej łodydze, niebieskim kielichu o białych osklepkach i pomarszczonych liściach. Podobnie jak w przypadku wrotycza, narwał ogrom koron i listowia przyczepiając je go wilgotnego lnu. I znowu pluł sobie w brodę, że nie wziął ze sobą ampułek. Sok z tego śródziemnomorskiego chwastu działa na nerwicę, menopauzę, a nawet - schizofrenię. No nic, nadrobi to kiedy indziej. Zerknął na wieniec i usiadł na zadzie, odpoczywając. Niebawem obejrzy resztę ruin bądź całkiem opuści czarcie pola. Wszystko zależało od powodzenia w eksploracji.
_________________
galeria: x
voice & theme
 
 
Seren Sarun Tulaśna




niewolnik

Protektorka

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  AE 97

STAN POSTACI:  100 PŻ, brak prawego oka.
NIEWOLNIK/PAN:  Ela foverer
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  Zielony płaszcz i złota apaszka.

PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ - NIEZWYKŁY WĘCH - NIEZWYKŁY SŁUCH - ZDOLNOŚCI BOJOWE - CZYTANIE I PISANIE


Wysłany: 2016-08-28, 11:42   
   TYTUŁY: Perfekcyjna Pani Forum || Wszechobecna Bogini Weny Tfurczej || Lateksowy Nicpoń-Sadysta || Serduszko Jeżusia
   MULTIKONTA: Bragi, Lebredhel, Alex Schelke


W tym samym czasie na Czarcie Pola trafiła również Seren. Jej pierwotnym zamysłem było zbadanie południa Deireadh, które zawsze wydawało jej się tajemnicze i obce - lecz po krótkiej eksploracji odezwał się w końcu głód. Wilczyca musiała zapolować.
Pierwszą wonią, jaką wyczuła, węsząc dookoła, był zapach innego wilka. Seren odruchowo zjeżyła sierść. Miała nadzieję, że chociaż tu będzie nieco spokojniej... Trop pachniał jednak intrygująco, ziołami, z różnorodnością których wojowniczka spotkała się dopiero tu, w Cesarstwie. Mroźne ziemie Północy rodziły niewiele roślin. Myśl, że obcy mógłby okazać się zielarzem i - być może - opowiedzieć jej nieco o florze Deireadh, sprawiła, że zapomniała o głodzie i ruszyła tropem wilka.

Zapach ziół nasilał się, a Seren co rusz znajdowałą kolejne ślady - dogonienie basiora okazało się całkiem łatwe. Siedział wśród ruin, najwyraźniej zrobił sobie chwilę przerwy, by zaczerpnąć tchu. Na jego szyi wisiała piękna, wielokolorowa girlanda wykonana z kwiatów, korzeni i liści. Wilk nie wyglądał, jakby mógł stanowić dla Seren zagrożenie, wojowniczka wyszła więc z ukrycia, celowo stąpając najgłośniej jak się dało. Nie odzywała się na razie, obserwując uważnie reakcję basiora.
_________________

 
 
Ramzes



obywatel

guślarz

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  97

STAN POSTACI:  w formie, trąci od niego kropidlakiem
STATUS MAJĄTKOWY:  niezamożny.
EKWIPUNEK:  wrotycz, ogórecznik

ZNAJOMOŚĆ ANATOMII - ZIELARSTWO - CHIRURGIA - CZYTANIE I PISANIE


Wysłany: 2016-08-29, 11:12   

Ziewnął przeciągle i przez odrętwienie tylnej części położył się wygodnie na mchu. Widocznie ciałem zasłonił wykopaną dziurę w ziemi, ponieważ pół metra dalej ta zaczęła się w jednym punkcie wybrzuszać. Zaintrygowany położył się płasko, kładąc uszy po sobie i natychmiast nieruchomiejąc. Nawet jego oddech mimowolnie zwolnił. Wtem spod gruntu wyłoniła się łuskowata głowa, później łapy, długi tułów i na końcu ogon. Była to dość sporych rozmiarów jaszczurka, która straciła orientację i kręciła nerwowo w kółko. Nie mógł przegapić takiej okazji. Docisnął jej łeb, żeby straciła dopływ tlenu, poczekał, aż ustaną ostatnie drgawki i przyjrzał się ofierze. Dobrze, że to zrobił, bo jak się okazało, cała pooblepiana była kleszczami. Większymi i mniejszymi, starszymi i młodszymi. Nawet gdyby go zmusili, nie przełknąłby robala, a już zwłaszcza tego przenoszącego boreliozę. Odruchowo odrzucił od siebie gada, który w zamierzeniu miał wylądować w krzakach, ale zaplątał się w jakieś białe gęstowie.
Otworzył szerzej oczy ze zdumienia i pognał w tamtym kierunku. Białym gęstowiem okazało się być futro na piersi protektorki, niefortunnie splamione posoką. Wygrzebał zwinkę z szaty, złapał ją za odwłok (mający tendencję do odpadania i wyrastania na nowo) i cisnął nią w stronę drzew. Może i nie zareagowałby tak gwałtownie, ale nie chciał, żeby chmara pajęczaków przeszła na wilczycę i broń boże ją zaraziła. Umiałby wyleczyć z tej choroby, nie wiedział jednak, czy w Ignisdae znajdują się takie rośliny jak traganek błoniasty, czy kolcorośl. Wracając. Odsłonił śnieżnobiały podszerstek aż do skóry sprawdzając, czy nic się tam nie przedostało i uświadamiając sobie tą zbytnią poufałość cofnął się o kilka kroków, zawstydzony, kompletnie nie wiedząc, co powiedzieć.
_________________
galeria: x
voice & theme
 
 
Seren Sarun Tulaśna




niewolnik

Protektorka

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  AE 97

STAN POSTACI:  100 PŻ, brak prawego oka.
NIEWOLNIK/PAN:  Ela foverer
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  Zielony płaszcz i złota apaszka.

PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ - NIEZWYKŁY WĘCH - NIEZWYKŁY SŁUCH - ZDOLNOŚCI BOJOWE - CZYTANIE I PISANIE


Wysłany: 2016-08-30, 11:51   
   TYTUŁY: Perfekcyjna Pani Forum || Wszechobecna Bogini Weny Tfurczej || Lateksowy Nicpoń-Sadysta || Serduszko Jeżusia
   MULTIKONTA: Bragi, Lebredhel, Alex Schelke


Najwyraźniej na nic zdało się robienie hałasu, bo basior, zaabsorbowany czymś, czego Seren z tej odległości nie widziała, nie zwrócił na nią uwagi. Najwyraźniej polował na coś...

- Zwariowałeś?! - szczeknęła wojowniczka, trafiona czymś miękkim i ohydnym, co zielarz wyrzucił w jej kierunku. Dopiero teraz zwrócił na nią uwagę i przyskoczył do Seren, pomagając jej oczyścić futro. Wilczyca z obrzydzeniem otrząsała się z kleszczy, którymi oblepiona była martwa jaszczurka - bo tym właśnie rzucił w nią basior. Warknęła z dezaprobatą, lecz powstrzymała się od zaatakowania wilka, który właśnie odgarniał jej futro, sprawdzając, czy nie zostało w nim żadne robactwo.
Cała ta dziwaczna akcja działa się w milczeniu, przerywanym tylko warknięciami Seren. Wreszcie zielarz odsunął się od niej, speszony.
- Głuchy jesteś? - zapytała dla pewności. Może nie słyszał jej głośnych kroków? - I dlaczego, do cholery, rzuciłeś we mnie tym ohydztwem?
Elektra wyśmiałaby tę sytuację - myśl o jej reakcji pomogła wojowniczce uspokoić nerwy. Zdrowe oko wciąż jednak ciskało gromy, spoglądając srodze na wilka.
_________________

 
 
Ramzes



obywatel

guślarz

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  97

STAN POSTACI:  w formie, trąci od niego kropidlakiem
STATUS MAJĄTKOWY:  niezamożny.
EKWIPUNEK:  wrotycz, ogórecznik

ZNAJOMOŚĆ ANATOMII - ZIELARSTWO - CHIRURGIA - CZYTANIE I PISANIE


Wysłany: 2016-08-30, 20:27   

Nagła frustracja ze strony rozmówczyni zmieniła jego nastawienie. Chwilowe speszenie odeszło w zapomnienie, ten natomiast zmniejszył dzielący ich dystans. Nie garbił się już, stał wyprostowany, górując nad niewolnicą o co najmniej pół stopy. Granatowe trzeszcze jeszcze bardziej pociemniały i nie można było z nich wyczytać żadnych emocji. Nie wiadomo było, czy rzuci ci się zaraz do gardła, czy po prostu będzie tak stał i gromił niepokojącym wzrokiem.
- Grzeczniej. - mruknął, a w jego tonie nie było słychać ani prośby, ani groźby. Mimo napiętej atmosfery, zdawał się zachowywać neutralność. W przeciwieństwie do jednookiej. Myślała, że z poszarpaną mordą i potężną budową załatwi każdą sprawę, nie bacząc na obecne uprzywilejowanie. Nie trawił takich wilków.
- I co się tak otrzepujesz? Gdyby nie ja, to dziadostwo już całą by cię oblazło. Tak to nawet jeden się nie uchował. - odparł całkowicie pewien po wcześniejszych oględzinach. Wziął głęboki wdech i wypuścił go ze świstem.
- Nikt nie jest idealny. - przewrócił oczyma na wzmiankę o rzekomym niedosłyszeniu. Prawdopodobnie był zbyt zaabsorbowany nowym znaleziskiem, żeby zwrócić uwagę na kogoś z zewnątrz. I to w dodatku kogoś z wyostrzonymi zmysłami, mającego czelność obrażać guślarza od głuchych.
- Zrobiłem to niezamierzenie i z całego serca proszę o wybaczenie. - wygłosił z kulturą tamtych czasów i zgiął się w pół, będąc ciekaw reakcji protektorki. Wszystko co mówił, był szczere, nie miał ukrytych intencji. Wszystko zależało od tego, czy kobiecy wykidajło mu uwierzy.
_________________
galeria: x
voice & theme
 
 
Seren Sarun Tulaśna




niewolnik

Protektorka

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  AE 97

STAN POSTACI:  100 PŻ, brak prawego oka.
NIEWOLNIK/PAN:  Ela foverer
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  Zielony płaszcz i złota apaszka.

PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ - NIEZWYKŁY WĘCH - NIEZWYKŁY SŁUCH - ZDOLNOŚCI BOJOWE - CZYTANIE I PISANIE


Wysłany: 2016-08-30, 20:52   
   TYTUŁY: Perfekcyjna Pani Forum || Wszechobecna Bogini Weny Tfurczej || Lateksowy Nicpoń-Sadysta || Serduszko Jeżusia
   MULTIKONTA: Bragi, Lebredhel, Alex Schelke


Seren zmrużyła żółte ślepie, słysząc ton basiora.
- Niegrzecznym jest rzucanie w kogokolwiek zarobaczonym truchłem. A gdyby nie ty, to w pierwszej kolejności nie miałabym na sobie żadnych kleszczy - odparła chłodno. Na poszarpanej mordzie nie widać było żadnych emocji, od kiedy opanowała złość. Teraz wilczyca pełna była rezerwy. Już dawno przeszła jej ochota, by dowiedzieć się czegokolwiek od tego zielarza. Nawet jego pachnący naszyjnik nie wydawał się jej już taki piękny.
Na jego stwierdzenie, że nikt nie jest idealny, Seren wzruszyła ramionami. Gdyby znała pojęcie truizmu, tak właśnie określiłaby tę uwagę.
Bogowie, co jeszcze mógłby powiedzieć, ciągnąc w tym stylu? Że śnieg jest zimny?
Pominęła to więc milczeniem. Mile natomiast zaskoczyło ją kolejne zdanie, które padło z ust zielarza - chociaż oczekiwała przeprosin, jak każda normalna wilczyca w takiej sytuacji, zupełnie się ich nie spodziewała.
- Wybaczam - odpowiedziała z prostotą czasów obecnych. - Kim jesteś?
_________________

 
 
Ramzes



obywatel

guślarz

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  97

STAN POSTACI:  w formie, trąci od niego kropidlakiem
STATUS MAJĄTKOWY:  niezamożny.
EKWIPUNEK:  wrotycz, ogórecznik

ZNAJOMOŚĆ ANATOMII - ZIELARSTWO - CHIRURGIA - CZYTANIE I PISANIE


Wysłany: 2016-08-31, 14:31   

Idąc podobnym tokiem myślenia ostatnie pytanie siwej można było uznać za nader truistyczne. Pytać się wilka pachnącego roślinnością, z ziołami na szyi i wyraźnie ich szukającego w terenie o to, kim jest? Rozumiałby jeszcze niedoświadczonego i nierozgarniętego szczeniaka, ale nie dorosłą waderę. Dobrze, że nie podzieliła się z nim tą ordynarną uwagą, bo wypomniałby to, co zostało napisane wyżej.
- Ramzes, guślarz. - przedstawił się i klapnął płasko na ziemi. Zastanawiał się, czy panna miała już kiedyś do czynienia z tym słowem i czy nie trzeba go będzie szczegółowo objaśniać.
- Będziesz mogła kiedyś przytoczyć tę historyjkę dzieciakom. - albo uznać sytuację za niebyłą. Oczywiście nie miał pojęcia, że wilczyca jest bezpłodna. Żadne symptomy nie mogą świadczyć o podobnej przypadłości. Nie jest to też coś, czym można chwalić się na co dzień. Gdyby jednak tamta zdecydowała się o tym napomknąć, on mógłby jej pomóc, bo skromnie powiedziawszy, trafiła idealnie.
_________________
galeria: x
voice & theme
 
 
Seren Sarun Tulaśna




niewolnik

Protektorka

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  AE 97

STAN POSTACI:  100 PŻ, brak prawego oka.
NIEWOLNIK/PAN:  Ela foverer
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  Zielony płaszcz i złota apaszka.

PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ - NIEZWYKŁY WĘCH - NIEZWYKŁY SŁUCH - ZDOLNOŚCI BOJOWE - CZYTANIE I PISANIE


Wysłany: 2016-09-01, 22:14   
   TYTUŁY: Perfekcyjna Pani Forum || Wszechobecna Bogini Weny Tfurczej || Lateksowy Nicpoń-Sadysta || Serduszko Jeżusia
   MULTIKONTA: Bragi, Lebredhel, Alex Schelke


Proste pytanie mogłoby mieć wiele odpowiedzi - a życie nauczyło Seren, by dmuchać na zimne. Nie czerpała przyjemności ze słownych potyczek, więc darowała sobie odpowiedź na kolejną głupią uwagę basiora. Nie miała zwyczaju zwierzać się obcym ze swoich problemów. Zamiast tego naraziła go na kolejne dziecinne pytanie:
- Guślarz? Pachniesz ziołami i nosisz je na szyi, ale nie widzę, żebyś czymś się różnił od zwykłego zielarza. Czy to po prostu inne określenie?
Teraz, kiedy Ramzes przypadł płasko do ziemi, Seren górowała nad nim wzrostem. Stała pewnie na rozstawionych łapach, łypiąc na basiora złotym okiem. Zupełnie nie miała już ochoty czerpać jakiejkolwiek wiedzy od tego rzucającego trupami dziwaka, ale nie mogła się powstrzymać, słysząc nowe słowo.

EDIT
Ramzes napisał/a:
Nazwy wszystkich kont: Ramzes
Od: 2.09.2016
Do:
Powód: nieobowiązkowe.


Rozmowa wyraźnie się nie kleiła, a atmosfera między nimi nie motywowała do dalszych prób konwersowania. Seren pożegnała Ramzesa krótko i zniknęła między krzakami. Już wcale nie chciało jej się spacerować po polach.

[zt]
_________________

 
 
Seren Sarun Tulaśna




niewolnik

Protektorka

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  AE 97

STAN POSTACI:  100 PŻ, brak prawego oka.
NIEWOLNIK/PAN:  Ela foverer
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  Zielony płaszcz i złota apaszka.

PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ - NIEZWYKŁY WĘCH - NIEZWYKŁY SŁUCH - ZDOLNOŚCI BOJOWE - CZYTANIE I PISANIE


Wysłany: 2016-11-01, 21:10   
   TYTUŁY: Perfekcyjna Pani Forum || Wszechobecna Bogini Weny Tfurczej || Lateksowy Nicpoń-Sadysta || Serduszko Jeżusia
   MULTIKONTA: Bragi, Lebredhel, Alex Schelke


1. I oto nadszedł dzień na długo przed rokiem dwa tysiące i osiemnastym, dzień wilczej zagłady. Dies Irae Safirae, Tedd Deiread, Czas Końca. Jaskrawa błyskawica przecięła niebo na dwoje i rozległ się trzask gromów. I stanął świat w białym ogniu. A kiedy rozproszyła się jasność, ukazały się cztery postacie. I Czworo ich było, nie więcej i nie mniej. Czworo Bogów Admynów, którzy zstąpili na ziemię, by na wilczy lud ostateczną zagładę zesłać.

2. I szła na przedzie ta, która miecz ognisty dzierżąc, siekła i paliła nieszczęśników. A barwą jej była czerwień krwi, którą się ziemia przed nią płużyła. I wokół niej wilki szaleć poczynały, brat bratu do gardła się rzucał, pod jej rozkazami walczyły zdjęte szałem armie. A największe czyniła ze wszystkich zamieszanie.

3. A za nią szedł kolejny, czernią otulony, za którym podążała wszelka zwierzyna. A jak przechodził polem, marło wszystek zboże, a więdła roślinność rozmaita, a jałową stawała się ziemia. A zwodził on wszystkich nigdy nie spełnioną obietnicą odpisu. Albowiem był on tym, przez którego głód panował wśród wilczego ludu.

4. A jako trzecia zjawa śnieżnobiała, co jasnej dłoni dotykiem zwodziła naiwnych. A gdzie dotknęła, tam mór i robactwo ciało toczyć poczynało, a płuca wilcze wodą wzbierały, a lała się czarna krew i żółta ropa. A imię jej jako trucizna było, i jad z jej ust płynął i palców, którymi pisała na sb. I narzekały wilki, lecz nic nie mogły poradzić.

5. I szła jako ostatnia, choć ze wszystkich najważniejsza, bez barwy i we wszystkich barwach: ta, przed którą żaden nie mógł uciec, która wszystkim jednako była przeznaczona. I w jej ramionach kończyli ci, co Trójki zmęczeni działaniem, kładli ciała znużone i sponiewierane na ziemi, by wydać ostatnie tchnienie. I zabierała ona udręczone dusze, a robiła to czule i bardziej od reszty była łagodna, i kochał ją lud wilczy.

6. Tedy się zeszły ostatnie wilki i rzekły: "Albo to trzeba robić apokę?"
A Czworo im odpowiedziało: "Tak."

7. I świat zatrząsł się i rozstąpił, a z głębin Madrai Fiain, które ukryte było przed wzrokiem śmiertelnych, wytrysnął strumień niepowagi. I Bogowie Admini śmiali się, a lud wilczy zniesmaczył. Lecz nic nie mogli poradzić. I wychynęły na ziemię dzikie psy i ludziowilki, i wszelkie inne maszkary, i rozerwały wszystko na strzępy, i kamień na kamieniu nie pozostał. I wiedzieli Bogowie Admini, że to było dobre.

8. I odeszło Czworo, zabierając psy i ludziowilki, i cały ten chaos. I zostały zgliszcza i ziemia jałowa, która w posty nie obrodzi. Albowiem zabrali też Bogowie możliwość pisania. Zostawili jednak śmiertelnym dawne dzieje, by mogli czasem wspomnieć Deireadh i zapłakać nad jego początkiem i końcem.

9. https://www.youtube.com/watch?v=yM0r8sPuDBQ
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© Deireadh
Zakaz kopiowania treści oraz kodów
zawartych na forum bez pozwolenia administracji.

Szata graficzna i kody autorstwa Runthora i Viserysa.
Pola profilu w oparciu o corazon.



BlackButler HogwartDream Krol Lew

Vampire Knight