Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl


 Ogłoszenie 

Aen Safirrespeath
Zaprawdę powiadam wam; oto nadchodzi dzień smrodu i zgnilizny, dzień wilczej zagłady. Nadchodzi Czas Białej Mgły i Czarnej Dupy, Czas Szaleństwa i Czas Siusiactwa, Tedd Deireadh, Ted Bundy, Czas Końca. Świat umrze i się nie odrodzi. Nie odrodzi się z Chęci Userów, z Pstrąga w Moim Zadzie, z Płaczu Ranfo. Ranfo, która nie przestanie płakać, lecz wpadnie w depresję. Moshi moshi, bakayaro! Tak będzie! Wypatrujcie siusiaków! Jakie to będą siusiaki, rzeknę wam - wprzód z mogił powstaną umarli, wrócą duchy niespokojne, żądne waszej krwi i łez. Niebo rozstąpi się na dwoje, i zstąpi czworo Bogów Admynów, i zapewni wam ostateczną rozrywkę przed zniszczeniem świata. A potem będzie tylko ciemność i brak możliwości zarejestrowania się. Tak rzekła Wieszczka Safira i Tak Się Stanie!

Pogoda
Lato dobiega końca i z drzew lecą uschnięte siusiaki. Nasila się wschodni wiatr, przynosząc ostatnie ciepłe podmuchy i obiecujący zapach mamałygi. Zaobserwowano nietypowy kierunek ptasich migracji; miast kierować się ku krainom południowym, zwierzęta odlatują we wszystkie strony świata. Wędrowcy powracający z gór twierdzą, że skały wydają z siebie buczące dźwięki.

Wieści z Cesarstwa
Jeśli ktoś kiedykolwiek chce popisać, to DIALB prosi o kontakt przez GG/PW :):)))):)))))))

Madraí Fiáin

» W całym Cesarstwie krążą plotki o rychłym końcu świata, który został jakoby przewidziany przez tajemniczą Wieszczkę Safirę. Wyznawcy przepowiedni zbierają się w grupki i krążą po traktach, głosząc słowa Aen Safirrespeath.
» Podobno ktoś widział w pałacu Echnatona, Ostatniego Legata Deireadh, utyskującego na nadmiar lewactwa i strzelającego zabójcze facepalmy. Wilk, który zawsze miał łeb na karku, stracił głowę!
» Nawiedzone Ignisdae - po mieście krążą duchy martwych obywateli. Mieszkańcy są przerażeni, kapłani nakazują spokój i modlitwę.
» Od niedawna w rejonach zbiorowych mogił ofiar nosówki wyczuwalne są lekkie trzęsienia ziemi. Uczeni ostrzegają: to może być niebezpieczne!
» Dramat niedoszłych matek: kilkanaście wader przysięga, że widziały swoje martwe dzieci, demoniczno uskrzydlone i przelatujące nad Dolnym Miastem.
» Wieści z frontu: na Północy pojawił się gigantyczny, płaski statek wykonany z pazurów - artystyczna rzeźba dzikusów czy kolejne paranormalne zjawisko?
» W Lustrze Niebios zaobserwowano wysyp tańczących mątw. Polna Warta odradza wybieranie się w to miejsce na randki.
» Pod miastem odnaleziono jaskinię, a w niej klapę, na której siedzi trójgłowy wilk. Na pewno da się go jakoś udobruchać.
» Wieści Nie Mają Sensu: pijaństwo rzutuje na jakość informacji. "Elektra znów nietrzeźwa" - potwierdza reszta ekipy.

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Seren
2016-11-01, 20:16
Komnata Darkness'a
Autor Wiadomość
Dorcas Schuyler



arystokracja - Scaeluhr

sędzia

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  3 lata i 5 miesięcy
NIEWOLNIK/PAN:  Niewolnik: Alcaeus
STATUS MAJĄTKOWY:  bardzo zamożny.

CZYTANIE I PISANIE -ZNAJOMOŚĆ HISTORII I WIEDZA GEO-POLITYCZNA- NIEZWYKŁY WĘCH -NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ- NIEZWYKŁY SŁUCH


Wysłany: 2016-07-25, 22:05   
   MULTIKONTA: Didi


Nie należałam do najbardziej zwinnych istot, jednak gdy zauważyłam, iż kat charakterystycznie obniża pysk, odskoczyłam. Pomimo tego, że nie należałam do wilczyc, którym zależy na wyglądzie, to jednak mi się nie uśmiechało śmierdzieć wymiocinami i mieć je na swoim futrze.

Tak, jak mogłam się tego spodziewać, Darkness majaczył. Nikła nadzieja, znikła zanim się jeszcze pojawiła. Najpierw pomylił mnie z niejaką Priori, a następnie ze swa siostrą Light. I o ile w tą pierwszą pomyłkę byłam w stanie uwierzyć, to zaś druga wydawała mi się podejrzana. Kat, zapewne zdawał sobie z tego sprawę, iż jego sistra została brutalnie pobita i zapewne teraz, dochodzi do zdrowia w jednej z wielu posiadłości rodu Aeciasohr. Unikając kontaktu z innymi szlachcicami niczym ognia i tym samym nie narażając się, na następne plotki na jej temat. I pomimo zatruciem dwutlenkiem węgla, tak traumatyczne przeżycie, jak widok skatowanej siostry nie powinien, zostać wymazany z pamięci. Jednak rozważania, na ten temat musiała zostawić na później.

- Medyku –zwróciłam się do stojącego nieopodal wilka, który co jakiś czas dyskretnie przypatrywał się czarnemu basiorowi- Wezwij swoich ludzi i zabierz, Darknessa do lecznicy. Informuj mnie na temat jego stanu zdrowia, oraz przyślij, tutaj jednego ze swoich uczniów, któremu ufasz na tyle, aby w razie konieczności udzielił pomocy służącym oraz strażnika.

Prawda była taka, że bezwładne ciało kata, tylko przeszkadzało pracującym wilkom w gaszeniu pożaru. Zresztą w tym stanie, nie był zbyt bardzo pomocny… Podeszłam więc do jednego z obecnych tutaj gwardzistów. Ich kapitana, nie było wśród nich, a bez wyraźnych rozkazów swego dowódcy, czuli się nieco zagubieni. Gdyby był tutaj Hatii, zapewne zaraz by wydał, odpowiednie rozkazy… Jednak on został odwołany i nic, go tutaj nie trzymało. Pokręciłam głową, aby pozbyć się tych myśli. Stanęłam więc naprzeciw jednego z gwardzistów, który był opanowany najbardziej z pośród wszystkich innych.

- Gwardzisto, czy oprócz Darknessa, znaleźliście jeszcze kogoś w komnacie?
 
 
Yekuggon Lord of the Fap




obywatel

DOROSŁY

PŁEĆ:  samiec

STAN POSTACI:  100/100HP
STATUS MAJĄTKOWY:  niezamożny.

PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ - GŁOS - CZYTANIE I PISANIE - TEOLOGIA


Wysłany: 2016-07-26, 23:15   
   TYTUŁY: Wielki Mistrz Ankiet || Dziki Pies
   MULTIKONTA: Głuszek-Okruszek


O ile gwardzista zdawał się zwyczajnie żałować podduszonego czadem arystokraty, o tyle medyk nie dał się przekonać: z zaciśniętymi wargami unikał patrzenia Darknessowi w ślepia. Wystarczająco długo i dogłębnie studiował medycynę, by wiedzieć, że kilkanaście minut w zadymionym pomieszczeniu nie zaowocuje podobnymi halucynacjami ani zanikami pamięci, szczególnie o tak niedawnych, traumatycznych i istotnych dla dochodzenia zdarzeniach. Arystokrata musiał być chory umysłowo... albo kłamał.
- Ekscelencjo, skoro już jestem na miejscu, wolałbym osobiście zająć się rannymi - powiedział, patrząc na Dorcas. Wilczyca mogła dostrzec w jego oczach, że niekoniecznie zależy mu na pierwszorzędnej pomocy medycznej dla niewolników i służących, raczej na samej sprawie podpalenia.
- Celadenie, niech gwardia odeskortuje Jego Dostojność Darknessa do lecznicy - z pewną kpiną rzucił do gwardzisty i odszedł.
Celaden skrzyknął dwóch kolegów i wspólnie sprowadzili arystokratę po schodach. Sam proces wyglądał nad wyraz zabawnie, gdyż jeden ze stróżów całkowicie oddał się podtykaniu pod jaśniepański nos miednicy cuchnącej wymiocinami.
[z/t] - Dark.
/ Darko, jeżeli chcesz kontynuować w lecznicy, to napisz do mnie. Można pominąć tę akcję, bo darkowe zatrucie nie jest zbyt poważne a śledztwa nikt w lecznicy (poza postaciami graczy) prowadzić nie powinien. /

Opanowany gwardzista wyjaśnił Dorcas, że w komnacie zostały znalezione dwie niewolnice, ale zdecydował się wyciągnąć tylko jedną, gdyż druga leży w głębi komnaty. Nim sędzina zdążyła się odezwać i, nie daj Weresie, skrytykować podobną niedbałość, dopowiedział, że zdecydował się na takie rozwiązanie, ponieważ nie mógłby narazić cesarskich stróżów na wdychanie tak dużej ilości trujących oparów. Urękawiczoną łapą wskazał szaro-czerwoną waderę [Priori] leżącą na prześcieładle pod ścianą korytarza. Dorcas rozpoznała medyka, który z nosem zasłoniętym chustą usiłował opatrzyć rozległe poparzenia na ciele niewolnicy.

Priori [-45HP] - poparzenia IV stopnia na lewej łapie, III stopnia na lewej stronie grzbietu i szyi, II stopnia na lewej stronie głowy i piersi; zatrucie tlenkiem węgla.
_________________
 
 
Dorcas Schuyler



arystokracja - Scaeluhr

sędzia

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  3 lata i 5 miesięcy
NIEWOLNIK/PAN:  Niewolnik: Alcaeus
STATUS MAJĄTKOWY:  bardzo zamożny.

CZYTANIE I PISANIE -ZNAJOMOŚĆ HISTORII I WIEDZA GEO-POLITYCZNA- NIEZWYKŁY WĘCH -NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ- NIEZWYKŁY SŁUCH


Wysłany: 2016-07-27, 21:56   
   MULTIKONTA: Didi


W głosie medyka, można było usłyszeć kpinę gdy wypowiadał imię kata. Cóż… Z tego co mi było wiadomo, basior nie cieszył się zbytnią popularnością. Bardziej przerażał, niż wzbudzał szacunek. Zresztą posada kata, nigdy nie cieszyła się uznaniem obywateli. Jednak wiadomość, iż powszechnie szanowany, pałacowy medyk woli opatrywać rany zwykłej służby, niż arystokracie, nieco mnie zaskoczyła. Najwyraźniej musieli mieć jakiś własny wewnętrzny konflikt, lub zgrzyt. Mimo to jednak prędzej, czy później będzie musiał mu podać jakieś leki.

Rozumiałam postępowanie gwardzistów. Służącą można było łatwo zastąpić inną wilczycą z miasta, zaś wykwalifikowanego wilka już nie tak łatwo. Szczególnie po tym, jak doszło do rozłamu w gwardii Regentki. Każdy wierny wilk, posługujący się bronią i potrafiący walczyć był na wagę złota. Mimo tego byłam zła, że prawdopodobny świadek tego zdarzenia właśnie zginął w płomieniach. Tym samym oddalając nas od prawdy.

- Dziękuje za niezbędne informację. Ci którzy wyciągali tą niewolnicę, nie się zgłoszą do medyka na rutynowe badanie. Nie chcę aby, którykolwiek z was, zasłabł w czasie pełnienia obowiązków w Pałacu. Dodatkowo nalegam aby pałac został dokładnie przeszukany, a ochrona rodziny Cesarskiej wzmocniona. Niewykluczone, że podpalenia miało na celu odwrócenia uwagi gwardzistów, a tym samym przeprowadzenia zamachu.

Nie miałam tak dalekich uprawnień, aby móc rozkazywać gwardzistą w Pałacu. Jednak miałam nadzieje, że mam na tyle autorytetu oraz poszanowania, iż moje rozkazy zostaną spełnione. Dodatkowo chodziło tutaj o bezpieczeństwo Rodziny Cesarskiej. Czy istniało cokolwiek ważniejszego od tego?

- Chciałabym również uzyskać szczegółowy raport, wraz z uwzględnieniem kim była spalona wilczyca.

Poczekałam chwile na odpowiedz wilka, po czym ruszyłam ponownie w stronę medyka, badającego tym razem białą niewolnicę. I choć nie posiadałam wiedzy medycznej, to bez tego wiedziałam, że wilczyca była w tragicznym stanie. Pomimo nieprzebywania już w zadymionym pomieszczeniu, każdy oddech sprawiał jej trudność. Na ciele niewolnicy, były bardzo widoczne ślady bliskiego spotkania z ogniem. Nad nią unosił się charakterystyczny swąd spalonego ciała, jej ciała. Czekałam więc cierpliwie, na werdykt medyka, badającego ją uważnie. Nie przeszkadzałam mu, w czasie pracy.
 
 
Yekuggon Lord of the Fap




obywatel

DOROSŁY

PŁEĆ:  samiec

STAN POSTACI:  100/100HP
STATUS MAJĄTKOWY:  niezamożny.

PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ - GŁOS - CZYTANIE I PISANIE - TEOLOGIA


Wysłany: 2016-07-28, 21:43   
   TYTUŁY: Wielki Mistrz Ankiet || Dziki Pies
   MULTIKONTA: Głuszek-Okruszek


Nie miał pojęcia kto i kiedy powinien zająć się sporządzeniem raportu, skoro jednocześnie polecono przeszukanie całego pałacu i wzmocnienie ochrony rodu cesarskiego. Teoretycznie mógł zignorować sugestię sędziny, gdyż zobowiązany był jedynie do zdania raportu, ale wiedział, że jej rady są jak najbardziej rozsądne. Po rozwiązaniu oddziału pretorianów, którzy zazwyczaj stanowili również przynajmniej jedną trzecią całej straży pałacowej, ciężko było utrzymać przyzwoitą częstość rutynowych patrolów, a co dopiero zwiększyć ją!
- Oczywiście, Jaśnie Pani, szczegółowy raport... - odpowiedział opanowany gwardzista, skłaniając przy tym łeb, i podjął dialog ze stojącym nieopodal stróżem.

Dorcas musiała jedynie kilka minut, by medyk oderwał się od niewolnicy.
- Obrażenia spowodowane zostały jedynie przez ogień, ale są na tyle poważne, że wyleczenie ich kosztowałoby wiele wysiłku nawet pałacowych medyków. Jej pan musiałby wyłożyć absurdalną ilość srebra, żeby doprowadzić ją do porządku. Samo obmycie ran trzeba wykonać za pomocą wina, gdyż użycie wody z pewnością poskutkowałoby wdaniem się w nie zakażenia, które by ją zabiło - szarofutry wilk mówił wyjątkowo sucho, nie baczył nawet na tytuły. - Przypuszczam, że zdąży pani porozmawiać z nią na temat sprawy, ale zalecałbym pośpiech.
_________________
 
 
Priori SPOKOJNA




niewolnik

dorosła

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  2 lata, 6 miesięcy

STAN POSTACI:  35/100 Lewa przednia łapa ucięta w przedramieniu, ślady poparzeń na grzbiecie i szyi. Spalona sierść i poparzona skóra lewej strony głowy, szyi, grzbietu i piersi.
NIEWOLNIK/PAN:  Dark
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.

PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ, EMPATIA, WSPINACZKA, KAMUFLAŻ


Wysłany: 2016-07-29, 20:38   
   TYTUŁY: Umęczon Spalon i Amputon
   TRWAŁE URAZY:  lewa przednia łapa ucięta w przedramieniu, ślady poparzeń na grzbiecie i szyi


Waderze zdawało się, że to są jej ostatnie tchnienia. Nikt jej nie znajdzie, w tym dymie, w tym zamieszaniu.. Bycie blisko śmierci powoduje, że doceniamy jeszcze bardziej nasze życie. Zdajemy sobie sprawę, jak krucha to sprawa. Dysząc, sapiąc gdzieś w kącie... czekała na śmierć. Raz się z tym godziła, a raz panicznie płakała. Czuła jedynie smród, własnego ciała. Gdzie jest teraz Dark.. Miała umrzeć, w samotni? Jednak dostrzegła, że ktoś zbliża się na pomoc. Niesie, ja dla niej. Lekko się zaszamotała, dając znać - że żyje. Husta, która nagle przyległa do jej ciała, sprawiła jej ból. Zawyła mimowolnie. - Gdzie... gdzie jest Dark.... Osmolona, biała głowa wadery osunęła sie na posadzkę. Straciła przytomność.
 
 
Dorcas Schuyler



arystokracja - Scaeluhr

sędzia

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  3 lata i 5 miesięcy
NIEWOLNIK/PAN:  Niewolnik: Alcaeus
STATUS MAJĄTKOWY:  bardzo zamożny.

CZYTANIE I PISANIE -ZNAJOMOŚĆ HISTORII I WIEDZA GEO-POLITYCZNA- NIEZWYKŁY WĘCH -NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ- NIEZWYKŁY SŁUCH


Wysłany: 2016-07-29, 21:48   
   MULTIKONTA: Didi


Nie zdążyłam nawet otworzyć pyszczka, aby zadać jakiekolwiek pytanie. Nie zdążyłam. Służka z powodu bólu oraz odniesionych ran, po prostu zemdlała. W tym stanie, choćbym chciała niczego się od niej nie dowiem. I tak wszystko stanęło w martwym punkcie, bo trzeci świadek tego zdarzenia spalił się żywcem. A nie posiadałam ani umiejętności, ani wiedzy aby rozmawiać ze zmarłymi. I dyby nie to, że perfekcyjnie potrafiłam panować mad swoimi emocjami, to najprawdopodobniej zawyłabym z irytacji. A tak tylko, spojrzałam na medyka i odniosłam się do tego, co wcześniej powiedział.

- Zrób to co konieczne, aby żyła i mogła ją później przesłuchać. A do tego nie potrzebuje wszystkich łap.

Mój głos był pozbawiony emocji, tak jak w czasie odczytywania wyroku. Obecnie nie można było liczyć na kata w podejmowaniu racjonalnych decyzji. Mógł się zgodzić na początek, a później powiedzieć, że nie i zwalić to wszystko na zatrucie tlenkiem węgla. W tedy medyk zostałby pozbawiony wynagrodzenia, oraz koszty związane ze zużytymi wszelkiej maści lekami, na służącą. Dlatego ta decyzja, była najbardziej rozsądna. Wadera będzie żyła, a arystokrata powinien, być z tego faktu zadowolony.

- Nie umieszczaj jej w tym samym pomieszczeniu co Darknessa, to mogłoby zaszkodzić zeznania. Gdy odzyska przytomność, poinformuj mnie o tym. –rozejrzałam się po korytarzu, na którym obecnie się znajdowaliśmy- Po opatrzeniu rannych, chciałabym abyś zrobił dla mnie sekcje zwłok, tamtej służącej, która została spalona. Chce wiedzieć, czy tuż przed jej śmiercią nie została zakatowana.

Owszem ciało została spalone, ale kości ocalały. Przy mocniejszym ataku mogła się ukruszyć jakaś kość, lub nawet złamać. A wtedy mielibyśmy chociaż mieleński zaraz tego, co tam dokładnie się stało.
 
 
Priori SPOKOJNA




niewolnik

dorosła

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  2 lata, 6 miesięcy

STAN POSTACI:  35/100 Lewa przednia łapa ucięta w przedramieniu, ślady poparzeń na grzbiecie i szyi. Spalona sierść i poparzona skóra lewej strony głowy, szyi, grzbietu i piersi.
NIEWOLNIK/PAN:  Dark
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.

PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ, EMPATIA, WSPINACZKA, KAMUFLAŻ


Wysłany: 2016-08-05, 10:29   
   TYTUŁY: Umęczon Spalon i Amputon
   TRWAŁE URAZY:  lewa przednia łapa ucięta w przedramieniu, ślady poparzeń na grzbiecie i szyi


Teraz to, już nic nie słyszała - ani nie widziała. Błogi sen, można by powiedzieć. I poparzone ciało, już tak nie piekło - ani nie zadawało cierpienia. Na początku, tylko zimna posadzka - a może rozgrzana, jak piec? Która okrasiła, policzek wadery. Co za różnica, czy gorąca - a może jednak zimna? Właściwie, to nie poczuła jej temperatury. Czy, to już koniec? Chwila... nie widzę, żadnego białego światełka w tunelu. Może, to tylko brednie? Nic się nie widzi, przed końcem..... Słyszeć? Nie było co - cisza. To uczucie, jakby buteleczka ze snem rozlała, się po całym ciele. Usypiając, po kolei każdy mikroorganizm. Nie wiesz kiedy, za ile o której - się obudzisz. Jedyne co Cię ratuje to, że oddychasz, dzięki bogu automatycznie. Priori, po chwili zaczęła mrużyć oczętami, łapać jeszcze bardziej nachalnie powietrze. Była osłabiona i psychicznie i fizycznie... Chwila, chwila.... a co z Darkiem? Naszą cudowną przyszłością, która coraz bardziej stawała się niemożliwa....

//gdzie mam się, teraz udać?//
 
 
Elektra Duchess of Ignisdae.




ród cesarski

dama dworu

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  99

STAN POSTACI:  Obolała i senna, pachnie dawno niewietrzoną pościelą.
NIEWOLNIK/PAN:  jedyna, na zawsze, Szarenka.
STATUS MAJĄTKOWY:  zamożny.
EKWIPUNEK:  Złota aksamitka na szyi, muślinowa suknia.

GŁOS - CZYTANIE I PISANIE - EMPATIA - ODPORNOŚĆ NA TRUCIZNY


Wysłany: 2016-08-08, 14:50   
   TYTUŁY: Świąteczny Duch
   MULTIKONTA: Cocatrice.


Wreszcie i Priori została podniesiona z posadzki i zabrana w bardziej ustronne miejsce. Medyk był nieco skonfundowany, gdyż zgodnie z życzeniem Sędziny nie mógł umieścić pacjentki w lecznicy, a nie zamierzał też gościć byle niewolnicy w swoich prywatnych komnatach. Szczęśliwie, jeden z asystentów przypomniał mu o miejscu, które zwykle umyka z myśli i pamięci szlachetnie urodzonych - o pomieszczeniach przeznaczonych pałacowej służbie.


[zapraszam na salony -> http://deireadh.cba.pl/viewtopic.php?p=10848#10848 ]
_________________
 
 
Priori SPOKOJNA




niewolnik

dorosła

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  2 lata, 6 miesięcy

STAN POSTACI:  35/100 Lewa przednia łapa ucięta w przedramieniu, ślady poparzeń na grzbiecie i szyi. Spalona sierść i poparzona skóra lewej strony głowy, szyi, grzbietu i piersi.
NIEWOLNIK/PAN:  Dark
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.

PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ, EMPATIA, WSPINACZKA, KAMUFLAŻ


Wysłany: 2016-08-08, 15:01   
   TYTUŁY: Umęczon Spalon i Amputon
   TRWAŁE URAZY:  lewa przednia łapa ucięta w przedramieniu, ślady poparzeń na grzbiecie i szyi


z/t
 
 
Viserys



ród cesarski

rada starszych

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  96

STAN POSTACI:  bardzo dobry.
STATUS MAJĄTKOWY:  zamożny.

PONADPRZECIĘTNA SIŁA | ZDOLNOŚCI BOJOWE | CZYTANIE I PISANIE | NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ | ETYKIETA | ZMYSŁ ARTYSTYCZNY


Wysłany: 2016-08-10, 23:50   
   MULTIKONTA: Gadreel, Ingvild.


Szybko dowiedziałem się, że pożar strawił komnatę Darka i pozbawił życia jednej służącej, druga zaś skończyła z bardzo ciężkimi poparzeniami; prawdopodobnie nie istniało zagrożenie dla rodziny cesarskiej, ale – gdy wróciłem do Dorcas – ta już wydawała stosowne polecenia. Zdawało się, że o wszystkim pomyślałam, nie wtrącałem się więc, myśląc intensywnie, i w ciszy przyglądałem się biegającym wkoło wilkom. Miałem dziwne wrażenie, że ogień nie został podłożony przez jakiegoś zamachowca… a raczej przez kogoś z wewnątrz – którąś służkę lub samego Aeciasohra. Przez chwilę zostałem w okolicy, a w końcu pożegnałem się z Dorcas i wróciłem do swoich komnat.

zt
 
 
Luna



szlachta - Polun

gwardzistka

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  97

STAN POSTACI:  100
NIEWOLNIK/PAN:  niewolnica: Nani(trup)
STATUS MAJĄTKOWY:  średniozamożny.
EKWIPUNEK:  torba z drobnymi nożami, bicz, żelazna "rękawica" z kolcami na lewej przedniej łapie

Znajomość anatomii, Głos, Ponadprzeciętna zręczność, Ponadprzeciętna wytrzymałość


Wysłany: 2016-09-21, 21:04   
   TYTUŁY: Specjalny Unikalny Pies Regentki
   MULTIKONTA: Mite, Hatsuyuki


Luna stanęła tuż przed komnatami Darknesa i usiadła mówiąc
-Za tymi drzwiami jest pole gry-
Powiedziała z uśmiechem i uchyliła je lekko, na tyle mocno by Zoe mogła tam wejść. Już wcześniej sprawdziła rozkład służby i wiedziała że chwilowo powinno być w pokoju "czysto". Teraz pozostało liczyć że czarny popełnił jakiś błąd i zostawił ślad który odnajdzie jej puchata niewolnica.
_________________
rezerwacja
X
ஜ۩۞۩ஜ
 
 
Zoe And you caused it




niewolnik

szczeniak

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  8 miesięcy

STAN POSTACI:  100Hp Zapach jeszcze nieznany
NIEWOLNIK/PAN:  Pan: W przyszłości - Luna
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  Kamyk z dziurką - prezent od mamy

Zmysł artystyczny - malarstwo


Wysłany: 2016-09-23, 19:50   
   MULTIKONTA: Casiopea


Mała kuleczka pociesznie przecisnęła się przez szparę w drzwiach, którą wskazała jej Pani Luna. Rozejrzała się po pokoju, do którego trafiła. Czuć było jeszcze zapach spalenizny i jakiegoś wilka, ale na pewno nie tego, którego pani Luna kazała jej szukać. Przytknęła nos do podłogi i węszyła. Bardzo chaotycznie. Kiedy zorientowała się, że w ten sposób nic nie wskóra zatrzymała się gwałtownie i wylądowała pod łóżkiem. Postanowiła się jednak nie poddawać i wygrać grę! Przecież nie może pozwolić wygrać Pani Lunie!
Zosia zaczęła zaglądać do szafek, pod szafki, na szafki. Właściwie wszędzie. Cały czas skupiła się na odnalezieniu zapachu, który utrzymywała w pamięci.
_________________
 
 
Viserys



ród cesarski

rada starszych

PŁEĆ:  samiec
ROK URODZENIA:  96

STAN POSTACI:  bardzo dobry.
STATUS MAJĄTKOWY:  zamożny.

PONADPRZECIĘTNA SIŁA | ZDOLNOŚCI BOJOWE | CZYTANIE I PISANIE | NIEZWYKŁA SPOSTRZEGAWCZOŚĆ | ETYKIETA | ZMYSŁ ARTYSTYCZNY


Wysłany: 2016-09-23, 21:43   
   MULTIKONTA: Gadreel, Ingvild.




Ale, ale… nie tak szybko, panienki.
Sięgnijmy pamięcią i przytoczmy wydarzenia sprzed (fabularnych) czterech miesięcy. Szalony kat spalił własną komnatę, wraz z potencjalnie inkryminującymi go przedmiotami (gdy tylko userka przeczytała, że Regentka rozkazuje Lunie przeszukać jego pokój), do których należała również owa nieszczęsna pościel z pokoju Hatiego.
Wracając do teraźniejszości: dwie wadery (należy zauważyć, że dwie dorosłe wadery, bo ośmiomiesięczny wilk to żadna mała kuleczka) zastały tylko zgliszcza. Po łóżku i szafkach zostały tylko rozsypujące się ramy, zaś po wszystkich drogich tkaninach, czyli zasłonach, pościeli i dywanach – popiół. Wszystkie zapachy wilków zdążyły wywietrzeć z całej komnaty, która od czasu pożaru stała nieużywana – nie została nawet doprowadzona do porządku, całkiem jakby cała pałacowa służba unikała tego pokoju. Zoe, szukając czegokolwiek w popiołach, zdołała tylko umorusać całą swoją białą sierść i kichnąć parę razy.
_________________


 
 
Luna



szlachta - Polun

gwardzistka

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  97

STAN POSTACI:  100
NIEWOLNIK/PAN:  niewolnica: Nani(trup)
STATUS MAJĄTKOWY:  średniozamożny.
EKWIPUNEK:  torba z drobnymi nożami, bicz, żelazna "rękawica" z kolcami na lewej przedniej łapie

Znajomość anatomii, Głos, Ponadprzeciętna zręczność, Ponadprzeciętna wytrzymałość


Wysłany: 2016-09-25, 12:54   
   TYTUŁY: Specjalny Unikalny Pies Regentki
   MULTIKONTA: Mite, Hatsuyuki


Po dłuższym czasie Luna zaglądnęła do pokoju... o tak może lepiej powiedzieć jego resztek i podrapała się po głowie
-Chyba ktoś bawił się zapałkami w naszym placu zabaw-
Powiedziała i sama nieco powęszyła, chociaż teraz już raczej nie miało to sensu. W końcu powiedziała do Zoe
-No nic, idziemy się wykąpać, a potem na jedno ciastko w ramach tego że ktoś zniszczył zabawę.-
Może to dziwne ale Luna zaczęła teraz mocniej podejrzewać kata. Może nie on sam spalił komnatę lecz pożary w pałacu nie zdarzają sie przypadkowo.
_________________
rezerwacja
X
ஜ۩۞۩ஜ
 
 
Seren Sarun Tulaśna




niewolnik

Protektorka

PŁEĆ:  samica
ROK URODZENIA:  AE 97

STAN POSTACI:  100 PŻ, brak prawego oka.
NIEWOLNIK/PAN:  Ela foverer
STATUS MAJĄTKOWY:  bez grosza.
EKWIPUNEK:  Zielony płaszcz i złota apaszka.

PONADPRZECIĘTNA WYTRZYMAŁOŚĆ - NIEZWYKŁY WĘCH - NIEZWYKŁY SŁUCH - ZDOLNOŚCI BOJOWE - CZYTANIE I PISANIE


Wysłany: 2016-11-01, 20:16   
   TYTUŁY: Perfekcyjna Pani Forum || Wszechobecna Bogini Weny Tfurczej || Lateksowy Nicpoń-Sadysta || Serduszko Jeżusia || Sauna Śnieżna 2019
   MULTIKONTA: Bragi, Lebredhel, Alex Schelke


1. I oto nadszedł dzień na długo przed rokiem dwa tysiące i osiemnastym, dzień wilczej zagłady. Dies Irae Safirae, Tedd Deiread, Czas Końca. Jaskrawa błyskawica przecięła niebo na dwoje i rozległ się trzask gromów. I stanął świat w białym ogniu. A kiedy rozproszyła się jasność, ukazały się cztery postacie. I Czworo ich było, nie więcej i nie mniej. Czworo Bogów Admynów, którzy zstąpili na ziemię, by na wilczy lud ostateczną zagładę zesłać.

2. I szła na przedzie ta, która miecz ognisty dzierżąc, siekła i paliła nieszczęśników. A barwą jej była czerwień krwi, którą się ziemia przed nią płużyła. I wokół niej wilki szaleć poczynały, brat bratu do gardła się rzucał, pod jej rozkazami walczyły zdjęte szałem armie. A największe czyniła ze wszystkich zamieszanie.

3. A za nią szedł kolejny, czernią otulony, za którym podążała wszelka zwierzyna. A jak przechodził polem, marło wszystek zboże, a więdła roślinność rozmaita, a jałową stawała się ziemia. A zwodził on wszystkich nigdy nie spełnioną obietnicą odpisu. Albowiem był on tym, przez którego głód panował wśród wilczego ludu.

4. A jako trzecia zjawa śnieżnobiała, co jasnej dłoni dotykiem zwodziła naiwnych. A gdzie dotknęła, tam mór i robactwo ciało toczyć poczynało, a płuca wilcze wodą wzbierały, a lała się czarna krew i żółta ropa. A imię jej jako trucizna było, i jad z jej ust płynął i palców, którymi pisała na sb. I narzekały wilki, lecz nic nie mogły poradzić.

5. I szła jako ostatnia, choć ze wszystkich najważniejsza, bez barwy i we wszystkich barwach: ta, przed którą żaden nie mógł uciec, która wszystkim jednako była przeznaczona. I w jej ramionach kończyli ci, co Trójki zmęczeni działaniem, kładli ciała znużone i sponiewierane na ziemi, by wydać ostatnie tchnienie. I zabierała ona udręczone dusze, a robiła to czule i bardziej od reszty była łagodna, i kochał ją lud wilczy.

6. Tedy się zeszły ostatnie wilki i rzekły: "Albo to trzeba robić apokę?"
A Czworo im odpowiedziało: "Tak."

7. I świat zatrząsł się i rozstąpił, a z głębin Madrai Fiain, które ukryte było przed wzrokiem śmiertelnych, wytrysnął strumień niepowagi. I Bogowie Admini śmiali się, a lud wilczy zniesmaczył. Lecz nic nie mogli poradzić. I wychynęły na ziemię dzikie psy i ludziowilki, i wszelkie inne maszkary, i rozerwały wszystko na strzępy, i kamień na kamieniu nie pozostał. I wiedzieli Bogowie Admini, że to było dobre.

8. I odeszło Czworo, zabierając psy i ludziowilki, i cały ten chaos. I zostały zgliszcza i ziemia jałowa, która w posty nie obrodzi. Albowiem zabrali też Bogowie możliwość pisania. Zostawili jednak śmiertelnym dawne dzieje, by mogli czasem wspomnieć Deireadh i zapłakać nad jego początkiem i końcem.

9. https://www.youtube.com/watch?v=yM0r8sPuDBQ
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© Deireadh
Zakaz kopiowania treści oraz kodów
zawartych na forum bez pozwolenia administracji.

Szata graficzna i kody autorstwa Runthora i Viserysa.
Pola profilu w oparciu o corazon.



BlackButler HogwartDream Krol Lew

Vampire Knight