Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl


 Ogłoszenie 

Aen Safirrespeath
Zaprawdę powiadam wam; oto nadchodzi dzień smrodu i zgnilizny, dzień wilczej zagłady. Nadchodzi Czas Białej Mgły i Czarnej Dupy, Czas Szaleństwa i Czas Siusiactwa, Tedd Deireadh, Ted Bundy, Czas Końca. Świat umrze i się nie odrodzi. Nie odrodzi się z Chęci Userów, z Pstrąga w Moim Zadzie, z Płaczu Ranfo. Ranfo, która nie przestanie płakać, lecz wpadnie w depresję. Moshi moshi, bakayaro! Tak będzie! Wypatrujcie siusiaków! Jakie to będą siusiaki, rzeknę wam - wprzód z mogił powstaną umarli, wrócą duchy niespokojne, żądne waszej krwi i łez. Niebo rozstąpi się na dwoje, i zstąpi czworo Bogów Admynów, i zapewni wam ostateczną rozrywkę przed zniszczeniem świata. A potem będzie tylko ciemność i brak możliwości zarejestrowania się. Tak rzekła Wieszczka Safira i Tak Się Stanie!

Pogoda
Lato dobiega końca i z drzew lecą uschnięte siusiaki. Nasila się wschodni wiatr, przynosząc ostatnie ciepłe podmuchy i obiecujący zapach mamałygi. Zaobserwowano nietypowy kierunek ptasich migracji; miast kierować się ku krainom południowym, zwierzęta odlatują we wszystkie strony świata. Wędrowcy powracający z gór twierdzą, że skały wydają z siebie buczące dźwięki.

Wieści z Cesarstwa
Jeśli ktoś kiedykolwiek chce popisać, to DIALB prosi o kontakt przez GG/PW :):)))):)))))))

Madraí Fiáin

» W całym Cesarstwie krążą plotki o rychłym końcu świata, który został jakoby przewidziany przez tajemniczą Wieszczkę Safirę. Wyznawcy przepowiedni zbierają się w grupki i krążą po traktach, głosząc słowa Aen Safirrespeath.
» Podobno ktoś widział w pałacu Echnatona, Ostatniego Legata Deireadh, utyskującego na nadmiar lewactwa i strzelającego zabójcze facepalmy. Wilk, który zawsze miał łeb na karku, stracił głowę!
» Nawiedzone Ignisdae - po mieście krążą duchy martwych obywateli. Mieszkańcy są przerażeni, kapłani nakazują spokój i modlitwę.
» Od niedawna w rejonach zbiorowych mogił ofiar nosówki wyczuwalne są lekkie trzęsienia ziemi. Uczeni ostrzegają: to może być niebezpieczne!
» Dramat niedoszłych matek: kilkanaście wader przysięga, że widziały swoje martwe dzieci, demoniczno uskrzydlone i przelatujące nad Dolnym Miastem.
» Wieści z frontu: na Północy pojawił się gigantyczny, płaski statek wykonany z pazurów - artystyczna rzeźba dzikusów czy kolejne paranormalne zjawisko?
» W Lustrze Niebios zaobserwowano wysyp tańczących mątw. Polna Warta odradza wybieranie się w to miejsce na randki.
» Pod miastem odnaleziono jaskinię, a w niej klapę, na której siedzi trójgłowy wilk. Na pewno da się go jakoś udobruchać.
» Wieści Nie Mają Sensu: pijaństwo rzutuje na jakość informacji. "Elektra znów nietrzeźwa" - potwierdza reszta ekipy.
Znalezionych wyników: 121
Deireadh Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Prywatna fabuła niekanoniczna
Dialb

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 250

PostForum: Iardam   Wysłany: 2017-07-06, 22:16   Temat: Prywatna fabuła niekanoniczna
Skoro Seren zachęca:
Cytat:
[Pią 23:27] SEREN: nooo, pisać w realiach Dei można także w świątecznych tematach Iardam

To to niekanoniczna, alternatywna fabuła, w której koniec świata jednak nie nastąpił.

Ostatnio nie miałem dobrej passy. Owszem, udało mi się dostać awans na Dowódcę Straży, co wiązało się z licznymi profitami: regularną pensją, rozgłosem… a przede wszystkimi pewnymi układami, dzięki którym mogłem wywierać presję na inne wilki. Ale… ale później było gorzej. Niewolnik mi zwiał z niewolnicą, która z kolei była mi oddana pod opiekę przez Prefekta. A to… a to że zwiała, odbiło się bardzo nieciekawie na moich stosunkach z pewnymi grupami. Miałem chociaż o tyle szczęścia, że Prefekt zaginał i wciąż nie wracał… bo gdyby w końcu wrócił, to mogłoby być naprawdę nieciekawie. W każdym razie… w każdym razie straciłem niewolników, a wilk na mojej pozycji zdecydowanie powinien jakichś mieć. Więc co mogłem zrobić w takiej sytuacji? Udałem się na Targ Niewolników i kupiłem sobie kolejnych dziesięciu… niestety tylko w jednym z moich snów… bo niestety stan finansów nie pozwalał mi kupić nawet starego, bezzębnego basiora z reumatyzmem! Niech to szlak? Co robić? Co robić? Głowiłem się dniem i nocą… aż w końcu wpadłem na genialne rozwiązanie. Przecież byłem Dowódcą Straży! Miałem kupę wilków dostępnych… a miejsce ich przechowywania, nazywało się więzieniem. Te skazane za jakieś drobne kradzieże… raczej nie nadawały się do niczego. Chciały odsiedzieć te kilka tygodni i być wypuszczonym. Ale skazani na karę śmierci, mając do wyboru ścięcie lub służbę… na pewno by wybrali to drugie. Byłem o tym przekonany. A nawet jeśliby nie wybrali… to czemu miałbym się ich pytać o zdanie. Więc wystarczyłoby takiego wilka zabrać, zmusić by był niewolnikiem, ucharakteryzować a następnie… wystarczyło tylko sfałszować dokumentację więzienia. Napisać, że więzień uciekł, albo po prostu popełnił samobójstwo i podłożyć trupa znalezionego gdzieś na Dolnym Mieście. Tak, plan był genialny. I zamierzałem wcielić go w życie. Dlatego też udałem się następnego dnia do Więzienia Miejskiego, do części gdzie przetrzymywano skazanych na śmierć. Niestety zbyt wielu ich nie było… tylko jakiś jeden basior. Zerknąłem na niego przez kraty… i chyba nawet nie prezentował się źle. Mógłby być niewolnikiem kogoś, na moim poziomie społecznym. Miał na sobie jakieś kajdany, kaganiec lub pasiastą, wilczą derkę, jak na więźnia przystało?
- Kim jesteś? – spytałem się go. Owszem, mogłem sprawdzić w dokumentacji, ale wolałem sprawdzić jego nastawienie. Zobojętnienie? Czy wściekłość na otaczający świat? Takie wilki bywały niebezpieczne, bo najgroźniejszy wbrew pozorom nie jest ten, kto wszystko może… tylko ten, kto nie ma niczego do stracenia.
- Wkrótce umrzesz… ale być może mogę Ci pomóc – stwierdziłem, uśmiechając się do niego.
  Temat: Gabinet Dowódcy Straży
Dialb

Odpowiedzi: 82
Wyświetleń: 5350

PostForum: Siedziba Dialba   Wysłany: 2016-10-27, 15:20   Temat: Gabinet Dowódcy Straży
Obejdzie się bez kawy? Bardzo lubiłem kawę, w stosunku do tej wstrętnej herbaty, ale jakoś nie czułem się na pozycji dobrej do negocjowania napoju, jaki chciałbym wypić. I zamiast kawy wolałbym tutaj zdecydowanie zobaczyć straż, ale tych nie udało (?) mi się wezwać. Chociaż może istniał cień szansy, że usłyszą szamotaninę i tutaj przyjdą? W końcu drzwi nie zostały zamknięte, a czujna wilcza straż miała dużo lepszy słuch niż jakieś pośledniejsze gatunki.
- Że... że co? - spytałem zaskoczony, nie rozumiejąc o co jej chodzi - O czym ty mówisz? Przywołuję Cię do porządku! Natychmiast zejść ze mnie! - rozkazałem jej piskliwym od przerażenia tonem. Szarpnąłem się, ale raczej nie miałem szans (?) jej z siebie zepchnąć. Była większa i chyba znacznie ode mnie silniejsza. I chyba szalona, skoro gadała od rzeczy. I wcale mi się to nie podobało. Przyciśnięty łapami zaprzestałem szarpania się.
- Że... ja... nie.... - zaskomlałem żałośnie słysząc jej groźbę. Byłem oczywiście najdzielniejszym basiorem w całym Królestwie, ale jej groźba była... była taka przerażająca, że aż zadygotałem.
- Ale... ale o co CI chodzi? Ja... ja przecież... nic... nic nie zrobiłem. - zaskomlałem żałośnie nic nie rozumiejąc. Przecież traktowałem ją łagodnie, trzymałem krótko ale nie brutalnie, obiecałem jej nie dotykać. Każdy inny basior na moim miejscu by ją wykorzystał. I chyba zaczynałem żałować, że tego nie zrobiłem - wtedy mógłbym wiedzieć, za co obrywam. A tak to nie miałem pojęcia.

Widząc, że ta się rzuca na mnie zębiskami, dokładnie oszacowałem w które miejsce celuje (Niezwykła Spostrzegawczość) i jakoś tak się wygiąłem, szarpnąłem, by móc uskoczyć przed jej ugryzieniem (Ponadprzeciętna Zręczność). Bo jeśliby nie trafiła w tętnice... to ten moment, gdy nie mogła mnie trzymać zębami mógł mi wystarczyć... wystarczyć na to, by się szarpnąć, spróbować ją odepchnąć łapami i się spod niej wyrwać. Jeśli by mi się udało, to starałem się wybiec z otwartego gabinetu i pognać na ulicę, gdzie powinna być Straż. A niezależnie czy mi się udało czy nie, darłem się na całe gardło, wzywając pomocy. W końcu zawsze ustawiałem Straż w pobliżu domu, więc mogłem liczyć, że ta przybędzie. No i stanowczo byłem zbyt tym zajęty walką, by dojrzeć cokolwiek spadającego z nieba - w końcu byłem w pomieszczeniu i nie miałem czasu patrzeć w okno.



/ Elektra, usuń proszę te nadmiarowe moje posty. //
/ Maile z informacjami o postach nie działają - jeśli ktoś odpisze, to prosiłbym o danie mi znać przez GG.
  Temat: Gabinet Dowódcy Straży
Dialb

Odpowiedzi: 82
Wyświetleń: 5350

PostForum: Siedziba Dialba   Wysłany: 2016-10-26, 23:12   Temat: Gabinet Dowódcy Straży
Uprzejmie prosiłbym o unieważnienie przebiegu fabuły z powodów formalnych.
  Temat: Gabinet Dowódcy Straży
Dialb

Odpowiedzi: 82
Wyświetleń: 5350

PostForum: Siedziba Dialba   Wysłany: 2016-10-26, 22:45   Temat: Gabinet Dowódcy Straży
x e [Dzisiaj 22:41] DIALB: Czytałem regulamin, ale jest coś takiego jak przyzwoitość, to po pierwsze.
x e [Dzisiaj 22:42] DIALB: Po drugie jak dla mnie zabicie powinno być dozwolone, jeśli obie strony od początku wiedziały, że fabuła jest z MGem... a nie zwykła fabuła później zgłoszona do oceny przez MGa
x e [Dzisiaj 22:43] DIALB: A po trzecie umawiałem się na lekką fabułę. Diuna pisała na GG: "wbij sam, wbije mu trochę rozumu do głowy;p". Więc jeśli się ktoś umawia na jedno, nie robi nic złego za co mogła by go spotkać śmierć, a spotyka postać śmierć, to chyba mam prawo mieć o to komuś za złe.

:/
  Temat: Gabinet Dowódcy Straży
Dialb

Odpowiedzi: 82
Wyświetleń: 5350

PostForum: Siedziba Dialba   Wysłany: 2016-10-26, 22:25   Temat: Gabinet Dowódcy Straży
No i moim zdaniem zachowanie trochę nie fair... w pełni zgodne z regulaminem, owszem, ale mniej zgodne z przyzwoitością. Zwłaszcza że Diuna miała średni fabularny powód by to zrobić... no cóż :/
  Temat: Gabinet Dowódcy Straży
Dialb

Odpowiedzi: 82
Wyświetleń: 5350

PostForum: Siedziba Dialba   Wysłany: 2016-10-26, 22:22   Temat: Gabinet Dowódcy Straży
O.o

Nie dostałem powiadomienia o poście: ani na maila ani na GG, i nawet nie widziałem. Oj... to Dialb umarł :(
  Temat: Gabinet Dowódcy Straży
Dialb

Odpowiedzi: 82
Wyświetleń: 5350

PostForum: Siedziba Dialba   Wysłany: 2016-10-16, 19:24   Temat: Gabinet Dowódcy Straży
Widząc groźny wzrok wadery oczywiście się cofnąłem. W końcu byłem szlachcicem i nie musiałem walczyć z pospólstwem. Miałem od tego swoje wilki by to robiły za mnie. W końcu szlachta mogła najwyżej potykać się na kulturalnych i cywilizowanych turniejach rycerskich. Do chamskiego mordobicia, prawdziwej bitwy czy karczemnej awantury wysyłało się służbę. Dlatego też zacząłem się cofać, chcąc wezwać posiłki, ale wadera byłą szybsza. Nim zdążyłem zareagować, ta rzuciła się na mnie, bez problemu mnie przewracając i dociskając do posadzki. Byłem całkowicie zszokowany! Nigdy bym się po niej nie spodziewał takiej siły czy zwinności. Przecież była zwykłą służącą a nie... a nie jakaś waderą bojową! Więc jak mogła sobie tak sprawnie radzić, mieć taki refleks i taką siłę?
- Ehm... ja? Nie... nigdzie. - zaprotestowałem łamiącym się głosem - Ja... ja chciałem... zaparzyć kawę. - na poczekaniu wymyśliłem pierwsze co mi przyszło do łba, gdy wspomniała o gościach. Bo w końcu jak ja zajmowałem się gośćmi to rolą służby było przynieść kawę.
- Puść mnie... zejść ze mnie. - zaskomlałem żałośnie. Szarpnąłem się, ale z nią to nie miałem chyba żadnych szans.
  Temat: Gabinet Dowódcy Straży
Dialb

Odpowiedzi: 82
Wyświetleń: 5350

PostForum: Siedziba Dialba   Wysłany: 2016-10-16, 00:53   Temat: Gabinet Dowódcy Straży
Darłem się i darłem, ale jakoś nie widziałem, by odnosiło to jakiś skutek? Dlaczego? Coś robiłem źle? Za cicho krzyczałem? Może powinienem dorzucić więcej gróźb? I przekleństw? I jeszcze bardziej podkreślić swoje pochodzenie i rangę? Widząc, jak się na mnie groźnie popatrzyła, cofnąłem się dwa kroki. Nie wyglądała jak potulna niewolnica, którą przecież była. Coś z nią chyba było nie tak. Zdziczała czy co? Trochę wolności zaznała i się zbiesiła?
- Co? Co? Co? Jak śmiesz mnie uciszać! Grabisz sobie? Słyszysz?! Grabisz! - darłem się na nią, nie posiadając się z złości.
- Na górnej półc... - odruchowo odpowiedziałem, ale natychmiast przerwałem - A czemu chcesz to wiedzieć? - spytałem mrużąc oczy. Nie miałem pojęcia z jakich powodów może tego szukać, skoro miała sprzątać. Ale nie podobało mi się to. Odwróciłem się i skierowałem do wyjścia z budynku... a jeśli mnie nic nie powstrzymało, to krzykiem zawołałem straż. Jeśli dobrze poszło, to ta wkrótce wpadła a ja mogłem im pyskiem wskazać niewolnicę, którą należało skuć. Ale czy... czy zdołałem wezwać posiłki?
  Temat: Gabinet Dowódcy Straży
Dialb

Odpowiedzi: 82
Wyświetleń: 5350

PostForum: Siedziba Dialba   Wysłany: 2016-10-16, 00:27   Temat: Gabinet Dowódcy Straży
Po wejściu do środka moja niewolnica sprawiała wrażenie... niezbyt zachwyconej moim widokiem. Powinna bardziej cieszyć się z powrotu swojego właściciela, niczym pies witający swojego pana. A ona... ona się nie tak zachowywała. Tym żarliwiej zacząłem ją opieprzać, ale to nie zrobiło na niej odpowiedniego wrażenia.
- Że... że co? - aż zatrząsłem się ze złości, słysząc jej odpowiedź. Zawsze miała problem z odpowiednim zachowaniem, ale teraz już przesadziła! Musiałą mieć świadomość, że za to jej ostatnie przewinienie należała jej się spora kara. A w związku z tym powinna być grzeczna, potulna, starać się mnie udobruchać.
- Nie, nie wrócił. - wycedziłem przez zaciśnięte z wściekłości żeby. Głównie chyba dlatego, że ona miała świadomość, jakim dla mnie problemem było jej zniknięcie. I sprawiała wrażenie, jakby mnie tym szantażowała. A przecież... przecież nie mogła mnie szantażować. Bo to ja byłem jej tymczasowym właścicielem a ona niewolnicą i nie wolno było się jej tak zachowywać. No i jak przystało na niewolnicę, musiała być za głupia, by wpaść na pomysł takiego szantażowania mnie.
- Co? Co ty powiedziałaś? - warknąłem na nią i zacząłem podskakiwać ze złości - Spokój! Natychmiast! Milcz jak do mnie mówisz! - darłem się na nią - To znaczy milcz, jak do Ciebie mówię! - poprawiłem się.
- Uspokój się natychmiast! I za wszystko przeproś! Bo jak nie to spotka Cię kara! - darłem się na nią - I nigdzie nie wychodzisz! Za takie ucieczki to masz areszt domowy! Słyszysz?! - krzyczałem irytując się coraz bardziej tym, że ta kompletnie mnie ignoruje, dalej sprzątając, zamiast wyrazić jakąkolwiek skruchę.
  Temat: Gabinet Dowódcy Straży
Dialb

Odpowiedzi: 82
Wyświetleń: 5350

PostForum: Siedziba Dialba   Wysłany: 2016-10-15, 23:49   Temat: Gabinet Dowódcy Straży
Nie wiedziałem... kompletnie nie miałem pojęcia, co się stało z moimi niewolnikami. Niby ten drań Dark coś wspominał, że Runthora musi pożyczyć... ale to stanowczo za długo trwało. Już dawno powinien wrócić. Mogłem oczywiście wpaść do tego wstrętnego Kata i mu powiedzieć parę mało ciepłych słów, ale obawiałem się... no, że ten mógłby to źle odebrać. I mogłoby się to dla mnie skończyć. Co prawda tamten godny pogardy arystokrata był tylko katem - zawodem, którym powszechnie gardzono. A ja byłem Dowódcą Straży - i własnymi łapami utrzymywałem ład i porządek w całym mieście. No ale byłem tylko szlachcicem i byłem pewien, że urażony, zakompleksiony Dark byłby w stanie wykorzystać wszystkie swoje liczne arystokratyczne kontakty... i by mi się porządnie oberwało. Więc wychodziło na to, że na razie nie ma żadnych szans, abym do niego poszedł. A Runthor... wyglądało na to, że zginął w akcji lub nawiał. Za to sytuacja z Diuną wydawała się dużo bardziej jasne. Po prostu znikła - a ponieważ nikt nie usprawiedliwiał jej obecności, to miałem pewność że zwiała. Oczywiście, wysłałem za nią swoich strażników... ale nie mogłem tego zrobić zbyt jawnie. W końcu nie była moja, tylko należała do tego przeklętego Adonisa. I jeśliby ktoś się dowiedział, że mi zwiała, to przede wszystkim ja miałbym problemy. Bo była pod moją opieką i znikła. Więc... więc teoretycznie sytuacja była idealna: miałem dwóch niewolników robiących mi prestiż. W praktyce było beznadziejnie: obaj nawiali a za żadnym nie mogłem wysłać oficjalnego listu gończego, bo bardziej bym sobie zaszkodził niż im. Bo co oni mieli do stracenia? Tylko swoje żałosne życie, które nie było nic warte. A ja? Ja byłem Szlachcicem, Dowódcą. Byłem jedną z najważniejszych osób w mieście. I nie chciałem stracić ani zgromadzonego prestiżu, ani biednej kamienicy, której się dorobiłem, ani swojego stanowiska, ani nawet swojego szlacheckiego życia.

Pewnego dnia wracając do domu poczułem... poczułem dobrze sobie znany zapach. Ona? Wróciła? Szybko podążyłem za jej śladem zapachu, kierując się prosto do gabinetu. Otwarłem zamaszystym ruchem drzwi, dostrzegając ją, jak przekłada papiery. Spiorunowałem ją wzrokiem.
- A gdzie to się włóczyłaś?! - wydarłem się na nią. Chociaż tak naprawdę czułęm ogromną ulgę. Odzyskałem niewolnicę, za której stratę groziłaby mi spora kara. Bo śmierci Runthora nikt by nie zauważył... a już ucieczka Diuny, jakby Adonis wrócił, mogłaby oznaczać sporą karę dla mnie.
- Nie będę tolerował takiego zachowania! - wydarłem się na nią, dopiero po chwili sobie uzmysławiając, co ona tutaj robi.
- No, przynajmniej wiesz czym się masz zajmować! Dobrze, że wzięłaś się za porządki. Jak widzisz... strasznie tutaj ktoś nabałaganił. Masz to szybko ogarnąć! - rozkazałem jej.
  Temat: Nieobecności i usuwanie konta
Dialb

Odpowiedzi: 109
Wyświetleń: 11515

PostForum: Ogłoszenia   Wysłany: 2016-08-17, 15:54   Temat: Nieobecności i usuwanie konta
Nazwy wszystkich kont: Dialb, Blaidd
Od: dzisiaj, środa, 17 sierpnia
Do: niedziela, 21 sierpnia

Nazwy wszystkich kont: Dialb, Blaidd
Od: piątek, 26 sierpnia
Do: niedziela, 11 września
  Temat: Nieobecności i usuwanie konta
Dialb

Odpowiedzi: 109
Wyświetleń: 11515

PostForum: Ogłoszenia   Wysłany: 2016-07-19, 19:14   Temat: Nieobecności i usuwanie konta
Nazwy wszystkich kont: Dialb, Blaidd
Od: czwartek
Do: niedziela
  Temat: Czystka!
Dialb

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 1615

PostForum: 2016   Wysłany: 2016-06-30, 18:12   Temat: Czystka!
Dialb i Blaidd
  Temat: Planowane zmiany
Dialb

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 1741

PostForum: Ogłoszenia   Wysłany: 2016-06-25, 14:44   Temat: Planowane zmiany
No ale taka jest chyba konwencja na zwierzęcych PBFach, że zwierzęta fizycznie są normalnymi zwierzętami. Chodzą na czterech łapach a nie na dwóch. Wyglądają... no zwyczajnie. Ale jakoś mogą używać przedmioty - przy czym lepiej się nie zastanawiać, jak to robią. Po prostu robią i lepiej nie wchodzić w szczegóły. Jak rozumiem, tak to wszędzie wygląda i dopóki się ktoś nie zacznie zastanawiać, jak to możliwe, to nikomu to nie przeszkadza. I dla mnie oczywistym było, że tu jest tak samo. Tzn postać kroczy dumnie na czerech łapach ale dzierży miecz (w pysku, ale nigdy się nie pisze gdzie, po prostu dzierży i może go używać). Nie wiem gdzie tu problem? Jest jak jest - akceptuje się to, przyjmuje jako pewnik, aksjomat, nie dyskutuje się o tym, nie myśli. Tak po prostu jest.
  Temat: Planowane zmiany
Dialb

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 1741

PostForum: Ogłoszenia   Wysłany: 2016-06-25, 12:41   Temat: Planowane zmiany
:shock:

Co ja pacze?


Nie, nie, nie. I jeszcze raz nie. Jestem takim zmianom absolutnie przeciwny. Są ludzkie fora, są zwierzęce fora. Ktoś rejestrujący się na ludzkim, gra człowiekiem. Ktoś rejestrujący się na zwierzęcym, gra zwierzęciem. I zwykle nie chce zmian. Tak to moim zdaniem wygląda. Tworząc postać, jej charakter, osobowość, wygląd. staramy się dopasować do pewnej konwencji... a jej nagle zmieniane mi osobiście się bardzo nie podoba. To tak, jakbym poszedł do restauracji ze stekami, zamówił krwistego funciaka i mi w niej oznajmili, że od wczoraj są knajpą wegetariańską, ja jestem mordercą, brzydzą się mną, gardzą ale jeszcze nie jest za późno i zawsze mogę się nawrócić i zjeść seler z burakiem, czy co tam wegetarianie jedzą. Rozczarowanie, złość, smutek.

Może zamiast zmieniać charakter forum prościej po prostu zrobić drugie forum? Bo taka zmiana moim zdaniem nie wyjdzie. Albo pisać na jednym z wielu ludzkich? Ludzkie od zwierzęcych na tyle mocno się różnią konwencją, stylem, zasadami... no, że nie da się tak po prostu "przetransponować" forum zwierzęcego na ludzkie. Wolv (chyba najstarszy wilczy PBF) kiedyś próbował, część ludzi się przeniosło na nowe forum... ale pomysł szybko padł i z nowego forum ludzie zrezygnowali. Nie dużo brakowało, a stary również by się nie utrzymał. Ewentualnie, zamiast ludzi, zdecydować się na wilcze postacie antropomorficzne (czyli wiki z cechami ludzkimi). Myślę, że to już byłoby łatwiejsze do przełknięcia.
 
Strona 1 z 9
Skocz do:  


© Deireadh
Zakaz kopiowania treści oraz kodów
zawartych na forum bez pozwolenia administracji.

Szata graficzna i kody autorstwa Runthora i Viserysa.
Pola profilu w oparciu o corazon.



BlackButler HogwartDream Krol Lew

Vampire Knight